|
Blog > Komentarze do wpisu
Czerwone goździki21:24:16 Dostałam dziś na imieniny, czerwone goździki. Piękny bukiet, wszystkie czerwone. Nieco mniejsze niż te, które pamiętam z czasów dzieciństwa, ale zupełnie inne niż ogrodowe. Bukiet bardzo mi się podoba i mam już pewność, że odreagowałam swoją alergię na goździki epoki socjalizmu. Nie wiem od czego to zależy. Za Gierka też były szklarnie, ogrodnicy (zwani badylarzami) i były właściwie tylko gożdziki. W przeważającej większości czerwone, aczkolwiek bywały i białe i różowe. Oprócz tego z kwiatów ciętych można było dostac róże. I to wszystko z kwiatów ciętych. Oczywście żadnych ciekawych ozdób, przybrań itp. Asparagus, cienka wstążeczka i już. A ponieważ goździki były tańsze od róż - dawało się je wszystkim i z każdej okazji . Nawet na Dzień Kobiet, mimo , że w marcu pojawiały się na chwile tulipany. I może dlatego goździk stał się takim symbolem sztampy ? Kwiatkiem dawanym każdemu i z każdej okazji ? W każdym razie dla mnie na wiele lat stały się symbolem czasów słusznie minionych i nie cierpiałam ich. Od jakiegoś jednak czasu przestałam reagować na nie z niechęcią, a dziś - stwierdziłam, ze podobają mi się, naprawdę. I pachną - nie tak intensywnie jak ogrodowe, ale mimo wszystko. Socjalistyczne gożdziki nie pachniały w ogóle. Może w tamtych czasach to nie były prawdziwe kwiaty tylko wyrób kwiatopodobny ? środa, 21 marca 2007, marzatela
TrackBack
|
Darmowy PageRank
Autorski katalog www
|