|
Blog > Komentarze do wpisu
Godzina W
1 sierpnia to tradycyjnie już obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Jak zwykle hucznie obchodzone. I jak zwykle - pełne patosu dyskusje o cel, sens i znaczenie. Po latach PRL-u, kiedy temat Powstania Warszawskiego był traktowany raczej po macoszemu - następuje odreagowanie w drugą stronę. Czy już przeginamy, na granicy fałszowania historii, jak to pisze jeden z zaprzyjaźnionych blogowiczów: Niech Niemcy przeproszą za Wołyń. ?
piątek, 01 sierpnia 2008, marzatela
TrackBack
Komentarze
2008/08/01 14:24:52
A może właśnie nie? Skoro np. na Przystanku Woodstock był odwiedzany? To przynajmniej wydaje się bardziej szczere i autentyczne niż sztuczne przemówienia i oficjalne składanie kwiatów przez poszczególne delegacje, przedstawicieli itp.itd.
Ale zadumać się na pewno warto. Równiez nad tym, że Powstańcy pewnie wcale nie czuli się pomnikowymi bohaterami, pełnymi patosu i genetycznego patriotyzmu. To byli zwyczajni ludzie, od których życie i historia zażądała bohaterskich czynów i wymusiła pewne postawy. 2008/08/01 15:11:05
Może nie... W końcu to te same dzieciaki.
Mam nadzieję, że ode mnie historia i życie nie zażda bohaterskich czynów. Chcę po prostu żyć, pracować i nie musieć walczyć... Obym nie musiał. Nie chcę sprawdzać jak wiele heroizmu jest we mnie. Wolę ten codzienny heroizm w pracy, w domu... ten niedoceniany heroizm zwykłego obywatela. 2008/08/01 15:27:54
Na pomnik w ten sposób pewnie nie zasłużysz, ale tego Ci właśnie życzę: żebyś nie musiał być bohaterem romatycznym.
2008/08/02 05:54:56
Co do patosu i patriotyzmu i innych nakładek na rzeczywistość, zawsze dobrze robi mieć pod ręką i wracać choć na chwilkę do tekstów Białoszewskiego i Stawińskiego...
2008/08/02 07:00:20
@Andsol
Problem w tym, że u nas ciągle jeszcze królują wielcy romantycy.... 2008/08/04 18:05:42
Ładny, zadumany tekst Ci wyszedł. Nie zmienia to jednak faktu, że świętowanie klęsk jest fundamentem naszej tożsamości narodowej. Im większa klęska, im straszliwsze zgliszcza, tym bardziej się cieszymy, tym bardziej jesteśmy dumni, łza wzruszenia nam się w oku kręci, pierś po medale wypinamy, wygłaszamy napuszone mowy, używamy wielkich słów. Lubimy to, albo jak by powiedzia mój prawnuk: "to nas kręci". W zasadzie nawet nasze wygrane są klęskami. Ciekawy i obszerny temat.
Gość: , 78.8.143.6*
2009/08/31 14:13:06
nie można zapominac o naszej bolesnej histori, trzeba pamietac o tym ...
im wieksza kleska tym bardziej jestesmy dumni z narodu polskiego, i uswiadamia nas to jak silnym jestesmy narodem ... 2009/08/31 17:23:55
@Gość
Tylko, ze my tak zapamiętale celebrujemy wszytskie klęski - że nie umiemy się juz cieszyc z sukcesów. |
Darmowy PageRank
Autorski katalog www
|
A przecież potrzebna jest równowaga.
A moja ocena Powstania nie zmienia faktu, że o 17 zadumam się dziś na chwilę.
Pozdrawiam