Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
Blog > Komentarze do wpisu

Godzina W

Pomnik Małego Powstańca

1 sierpnia to tradycyjnie już obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Jak zwykle hucznie obchodzone. I jak zwykle - pełne patosu dyskusje o cel, sens i znaczenie. Po latach PRL-u, kiedy temat Powstania Warszawskiego był traktowany raczej po macoszemu - następuje odreagowanie w drugą stronę. Czy już przeginamy, na granicy fałszowania historii, jak to pisze jeden z zaprzyjaźnionych blogowiczów: Niech Niemcy przeproszą za Wołyń. ? 
Czy powinniśmy tak celebrować nasze narodowe klęski? Pytanie, na które trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Z pewnością bohaterom tamtych dni należy się nasza wdzięczność i szacunek, i to niezależnie od tego, czy byli w AK czy AL. Oni walczyli o Polskę, niezależnie od tego - kto był ich dowódcą i w jakie układy polityczne był uwikłany. Czy dzisiejsze pokolenie dwudziestolatków byłoby też do tego zdolne? Z pewnością, ale obyśmy nie musieli tego sprawdzać. Mam jednak wątpliwości, czy na pewno właśnie to powinniśmy przekazywać następnym pokoleniom. Czy na pewno patriotyzmu można nauczyć na akademiach ku czci, apelach poległych itp.? Na ciągłym rozpamiętywaniu naszej bolesnej historii A może warto byłoby zaszczepić przekazy pozytywne? Skupić młodzież wokół patriotycznego patrzenia w przyszłość? I na przykład postawić przed Muzeum Powstania autobus Honorowego Krwiodawstwa? Z transparentem - "Oni nie żałowali swojej krwi - ty też możesz ją oddać potrzebującym".
Jak to pięknie powiedział Profesor Bartoszewski : myśmy nie walczyli z kimś, myśmy walczyli o coś - o Polskę". A Polska dziś potrzebuje naszej codziennej pracy. Również naszego dbania o środowisko, sprzątania śmieci wokół, zwykłej ludzkiej solidarności ze słabszymi i potrzebującymi. Dokładnie tak - jak opisała to na swoim blogu Halina Bortnowska: 1 sierpnia godz.17.   

 

piątek, 01 sierpnia 2008, marzatela








TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/08/01 13:50:42
Tak jak Ty mam wrażenie, że cały nasz patriotyzm ogranicza się do akademii i apeli. I obawiam się, że autobus przed Muzeum byłby omijany... Cierpimy na nadmiar Kmiciców, a Wokulskich ci u Nas brak...

A przecież potrzebna jest równowaga.

A moja ocena Powstania nie zmienia faktu, że o 17 zadumam się dziś na chwilę.

Pozdrawiam
-
2008/08/01 14:24:52
A może właśnie nie? Skoro np. na Przystanku Woodstock był odwiedzany? To przynajmniej wydaje się bardziej szczere i autentyczne niż sztuczne przemówienia i oficjalne składanie kwiatów przez poszczególne delegacje, przedstawicieli itp.itd.
Ale zadumać się na pewno warto. Równiez nad tym, że Powstańcy pewnie wcale nie czuli się pomnikowymi bohaterami, pełnymi patosu i genetycznego patriotyzmu. To byli zwyczajni ludzie, od których życie i historia zażądała bohaterskich czynów i wymusiła pewne postawy.
-
2008/08/01 15:11:05
Może nie... W końcu to te same dzieciaki.

Mam nadzieję, że ode mnie historia i życie nie zażda bohaterskich czynów. Chcę po prostu żyć, pracować i nie musieć walczyć...

Obym nie musiał. Nie chcę sprawdzać jak wiele heroizmu jest we mnie. Wolę ten codzienny heroizm w pracy, w domu... ten niedoceniany heroizm zwykłego obywatela.
-
2008/08/01 15:27:54
Na pomnik w ten sposób pewnie nie zasłużysz, ale tego Ci właśnie życzę: żebyś nie musiał być bohaterem romatycznym.
-
2008/08/02 05:54:56
Co do patosu i patriotyzmu i innych nakładek na rzeczywistość, zawsze dobrze robi mieć pod ręką i wracać choć na chwilkę do tekstów Białoszewskiego i Stawińskiego...
-
2008/08/02 07:00:20
@Andsol
Problem w tym, że u nas ciągle jeszcze królują wielcy romantycy....
-
2008/08/04 18:05:42
Ładny, zadumany tekst Ci wyszedł. Nie zmienia to jednak faktu, że świętowanie klęsk jest fundamentem naszej tożsamości narodowej. Im większa klęska, im straszliwsze zgliszcza, tym bardziej się cieszymy, tym bardziej jesteśmy dumni, łza wzruszenia nam się w oku kręci, pierś po medale wypinamy, wygłaszamy napuszone mowy, używamy wielkich słów. Lubimy to, albo jak by powiedzia mój prawnuk: "to nas kręci". W zasadzie nawet nasze wygrane są klęskami. Ciekawy i obszerny temat.
-
Gość: , 78.8.143.6*
2009/08/31 14:13:06
nie można zapominac o naszej bolesnej histori, trzeba pamietac o tym ...
im wieksza kleska tym bardziej jestesmy dumni z narodu polskiego, i uswiadamia nas to jak silnym jestesmy narodem ...
-
2009/08/31 17:23:55
@Gość
Tylko, ze my tak zapamiętale celebrujemy wszytskie klęski - że nie umiemy się juz cieszyc z sukcesów.













Darmowy PageRank
Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne





Autorski katalog www