Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
Blog > Komentarze do wpisu

Jest pytanie - dajmy odpowiedź.

Jeszcze nie do końca ochłonęliśmy po wczorajszych uroczystościach, a już mamy kolejną, zupełnie niepotrzebną zadymę.
Prezes Kaczyński pyta:
Po co zaprosili tu Putina? Po co? Nie ma odpowiedzi.
Podobno nie ma głupich pytań. Odpowiedź na to pytanie jest oczywista i trudno uwierzyć, że Jarosław Kaczyński nie zna odpowiedzi. Mam wrażenie, że bardziej chodziło o zatarcie kilku mało fortunnych wypowiedzi prezydenta (choć samo przemówienie nie było aż takie złe, jak można by się spodziewać).

Dzień 1 września jest symbolem wybuchu II wojny światowej. Wojny okrutnej, która przyniosła śmierć i cierpienie wielu milionom ludzi. Wczoraj, obchodząc siedemdziesiątą rocznicę tamtego pamiętnego dnia, na Westerplatte zgromadzili się przedstawiciele państw, które w tej wojnie uczestniczyły. Po co? Na pewno nie po to, aby taki czy inny polityk mógł zabłysnąć wspaniałą mową czy rzucic na kolana dawnego wroga. Przesłanie powinno być jedno - proste i oczywiste: Nigdy więcej wojny!

Dlaczego zaproszono również Putina? A czy można zamknąć oczy i udawać, że Rosja/Związek Radziecki nie uczestniczyła w tej wojnie? Czy brak Putina nie sprawiłby, ze byłby wielkim nieobecnym, przysłaniającym wszystko, łącznie z pamięcią o ofiarach?  
Prawda jest jedna, ale jej subiektywny odbiór może być różny. Jeżeli dodatkowo jeszcze historia jest wykorzystywana do bieżących potrzeb politycznych - wychodzi mieszanka wybuchowa. Ci, którzy dadzą się sprowokować - oberwą odłamkami.

Czy Jarosław Kaczyński jest aż tak oderwany od rzeczywistosci, ze nie zdaje sobie z tego wszystkiego sprawy? A może, tak jak Putin, próbuje wykorzystać historię do bieżącej walki? Nic tak nie poprawia humoru jak dokopanie politycznym przeciwnikom?
Panie prezesie, po co zabierał pan głos?

środa, 02 września 2009, marzatela

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/09/03 12:24:44
Gdyby dalej rządził PiS, to we wtorek na Westerplatte byłby co najwyżej prezydent Litwy, Ukrainy i Gruzji oraz kilku biskupów, a w przemówieniu napisanym przez Kamińskiego po szkoleniu w Phenianie byłoby wiele bezpośrednich ataków Niemiec i Rosji.
A tutaj mieliśmy próbę przełamywania barier (ale nie do końca i wydaje mi się, że Putin i tak jest dwa kroki przez Tuskiem i jeszcze parę przed prezydentem Kaczyńskim), choć PiS i tak próbował swojej nuty.
I tylko gdzie był wysoki przedstawiciel naszego wspaniałego sojusznika zza wielkiej wody?
-
2009/09/03 12:26:06
Jak by nie przyjechal dopiero by było rozrywanie szat!
-
2009/09/03 16:09:57
PiS po raz kolejny pokazuje że domena opozycji nie jest konstruktywne działanie,ale destrukcyjne wykorzystywanie każdej okazji by przywalić Tuskowi. nawet nie wie ze własnie w ten sposób spycha się do roli juz wiecznej opozycji. nawiasem mówiąc czuje sie pozytywnie zaskoczony przemówieniem prezydenta i kontrastujacym z nim nieco przemówieniem Tuska, szerzej rozwinałem to u siebie...Ale juz działania prezia jarka i jego aparatczyków mnie przywróciło do rzeczywistości.
-
2009/09/03 17:13:39
@akwilon
W swojskim gronie może byłby prezes i Gosiewski? PiS jako jedyny nie miał swoich przedstawicieli na Westerplatte.
-
2009/09/03 17:14:36
@akseni
Byłaby to oczywista porażka rządu :)
A ponieważ przyjechał - oczywstoscią jest, ze to porażka rządu.
-
2009/09/03 17:17:48
@heimdall
Zajrzę do Ciebie trochę póżniej - realny świat ma też swoje prawa, a dopiero co wrócilam z pracy.
Z prezydenckim przemówieniem masz rację - obawiałam się czegos znacznie gorszego.













Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne