Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
Blog > Komentarze do wpisu

Pistolet strajkowy przy skroni

pistolet strajkowy

Porozumienie z górnikami podpisane, obie strony cieszą się z osiągniętego kompromisu. Niezadowolony jest chyba tylko Piotr Duda, który wyraźnie liczył na dłużej i więcej. I sadząc z zapowiedzi - jeszcze do końca nie zrezygnował. W kolejce czekają kolejarze, pocztowcy, lekarze, pielęgniarki - czy tu też będzie groźba pistoletu strajkowego przy skroni?
Jaki jest efekt tego porozumienia? Zobaczymy w praktyce, ale mam bardzo poważne obawy, że nic się nie zmieni. Problem będzie narastał, gdyż póki co - nie został rozwiązany, tylko odsunięty w czasie. Wcześniej czy później wybuchnie ze zdwojoną siłą.

Wiem, że tego porozumienia nie powinno się rozpatrywać kategoriach kto przegrał, a kto wygrał, ale nie wydaje mi się, aby można było to uznać za sukces rządu. Jestem zwolenniczką Platformy, trzymam kciuki za premier Kopacz, ale w tym przypadku czuję się rozczarowana. Wsłuchałam się w słowa Ewy Kopacz na konferencji prasowej po podpisaniu porozumień i usłyszałam tylko ładne ogólnikowe słowa o ochronie miejsc pracy na Śląsku. Niestety, nie dostrzegam tu żadnej wizji zmierzającej do rozwiązania problemu górnictwa w Polsce. I tego, co zrobić, aby nie tylko wydobywać węgiel, ale również go sprzedawać i to nie po cenach takich, że cała reszta Polski z przyczyn finansowych będzie siedzieć otulona kocami przy świeczkach.
Jestem rozczarowana, gdyż mam wrażenie, że rząd zgodnie z tradycjami wszystkich poprzednich rządów - po prostu ugiął się pod żądaniami górników. Owszem, rozumiem, że w tym momencie najważniejsze było uspokojenie nastrojów społecznych, ale mimo wszystko, coś tu nie działa.. To już drugi konflikt (pierwszy był z lekarzami z PZ), w którym rząd najpierw coś ogłasza, zapowiada determinację, a dopiero potem, w atmosferze ostrego konfliktu rozwiązuje się problem. Wizerunkowo wypada to fatalnie i to niezależnie od tego, że w efekcie rząd i tak się ugina. Mniej lub bardziej po cichu - porozumienie z lekarzami zostało utajnione, co samo w sobie jest dziwne: w końcu chodzi tu o nasz, podatników pieniądze.

A na koniec banał, który chyba jednak warto ciągle przypominać: rząd nie ma "swoich" pieniędzy. Za wszystko płacimy my, podatnicy. Pamiętajmy o tym pochylając się z troską nad kolejnymi pokrzywdzonymi grupami.

 

poniedziałek, 19 stycznia 2015, marzatela
Tagi: Kopacz Duda







Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/01/19 10:22:06
Nie ma w Polsce pokrzywdzonych grup. Nie ma w ogóle jakichkolwiek grup. Jesteśmy wreszcie we własnym domu. Wzięliśmy sprawy we własne, czyste ręce i efekty wreszcie są widoczne. Jesteśmy szczęśliwi, zadowoleni...., przynajmniej tacy musimy być, aby nie być posądzonymi o idiotyzm, terroryzm, o dbanie tylko o swój własny, prymitywny interes, trwoniąc tak ciężko wypracowany wspólny majątek. Prawdziwy, nie jakieś tam ruiny, które zdobyliśmy i przejęliśmy pistoletem przystawionym do skroni, zadbany i "zaopiekowany" należycie dopiero od ćwierćwiecza. Musimy być twardzi i nieustępliwi, aby być nadal podziwianymi przez rozdziawiony ze zdziwienia świat. ;)
-
2015/01/19 11:03:58
@Jurek
Tylko skąd w nas tyle tęsknoty za opiekuńczym państwem czasów słusznie minionych?
Oczywiście z całkowitym pominięciem lat osiemdziesiątych, Gierka lepiej się wspomina.

Wiele rzeczy się nie udało, ale jeszcze więcej - tak. Można siedzieć i narzekać, ale od tego nikomu nic nie przybyło. Wolność ma też swoja cenę - nasze życie zależy od nas samych, ale sami musimy też brać za nie odpowiedzialność.
-
2015/01/19 11:20:13
A gdzie ja napisałem, że ja albo górnicy tęsknimy za państwem opiekuńczym? Nic mnie bardziej nie cieszy, niż zadowolony rząd, który o niczym innym nie myśli, tylko jak mi zrobić jeszcze lepiej i jeszcze bardziej zadbać o majątek. Czuję się niewdzięcznikiem, wobec czego obiecuję się bardziej postarać i być jeszcze bardziej zadowolonym i odpowiedzialnym, aby nie odstawać. ;)
-
2015/01/19 11:26:57
@Jurek
A ja jestem egoistką i zadowolenie rządu nie ma dla mnie większego znaczenia; liczę się ja. I dlatego mało mi się podoba, gdy po moje ciężko zarobione pieniądze ustawia się kolejka chętnych, bo jak nie - to będzie strajk.
-
2015/01/19 16:03:22
Marzatelo,
>"czy tu też będzie groźba pistoletu strajkowego przy skroni?" - obawiam się niestety, że tak będzie.
A obawy co do spraw górnictwa mam dokładnie takie, jak TY. Gdzieś napisałem (chyba U Ciebie, ale nie jestem pewien), że wkrótce przekonamy się, czy Kopaczowa okaże się "żelazowa", czy "plastelinowa" i obstawiałem na plastelinową. Chyba miałem rację, niestety.
-
Gość: Robotnik, *.zapnet-isp.net
2015/01/19 16:05:06
Nieszczęśliwy nasz kraj-opłaca się tylko być ,urzędnikiem , posłem, bądź ministrem. :-(
-
2015/01/19 16:16:20
Tak, to zwykłe odwlekanie w czasie decydujących negocjacji. Na razie Kopacz była pod ścianą. Wydaje się, że ona po prostu w swojej karierze politycznej zajmowała się jedynie swoimi zadaniami, nie biorąc pod uwagę możliwych protestów i teraz jest totalnie zaskoczona i nieprzygotowana na taki obrót spraw. Myślę, że już specjaliści nad nią pracują, by nadrobiła zaległości.
Gorsze jest to, że Duda jawnie zapowiada, że nie interesują go żadne umowy i już szuka kolejnych pretekstów do wojny. Nie do końca wiem, czy walczy o władzę, czy tylko o kasę, ale ewidentnie nie jest zainteresowany współpracą. Coś, jak Stalin w Jałcie. Niby coś podpisał, niby o demokracji, ale on i tak wie, że klasa burżuazyjna musi się ugiąć przed klasą robotniczą, czyli przed nim.
-
2015/01/19 16:17:12
@Andy
No niestety, ja tu tez nie widzę konsekwencji. Wprawdzie rok wyborczy to trochę późno, aby zacząć reformy po przespanych 7 latach, ale to tym bardziej szumne zapowiedzi nieustępliwości nie mają sensu.
-
2015/01/19 16:18:11
@Robotnik
A lekarzem czy górnikiem nie?
-
2015/01/19 16:24:16
@Woland
No niestety, też mam bardzo złe zdanie o Dudzie. Zachowuje się jak jakiś watażka, który roznieca niepokoje, nie będąc za nic odpowiedzialnym. W czyim imieniu to robi? "Solidarność"to raptem kilkaset tysięcy pracowników, głownie w zakładach państwowych.
-
2015/01/19 17:11:08
"A ja jestem egoistką i zadowolenie rządu nie ma dla mnie większego znaczenia; liczę się ja. I dlatego mało mi się podoba, gdy po moje ciężko zarobione pieniądze ustawia się kolejka chętnych, bo jak nie - to będzie strajk."
Może tak dla równowagi napisz jakąś notkę w trosce o pieniądze trwonione przez zarządy, kolejnych prezesów i wicepremiera Piechocińskiego? To są duże kwoty. Z Twojej kieszeni także. I z kieszeni górników. I to za niewykonaną dobrze pracę.
-
-
Gość: Robotnik, *.zapnet-isp.net
2015/01/19 17:28:15
Mówisz, że opłaca się lekarzom i górnikom???
Już się gubię. :-(
www.se.pl/wydarzenia/opinie/nieopacalni-idioci_506349.html
-
2015/01/19 17:37:33
@Avianca
Pewnie tak, tam też wiele środków jest marnowanych, choć moim zdaniem dobre (!) zarządzanie powinno być dobrze opłacane. Tu jednak brak mi wiedzy - nie mam wiedzy w jakiej spółce Skarbu Państwa, kto z członków zarządu jakie ma kompetencje i jaką pensję.
-
2015/01/19 17:37:58
@Robotnik
Czytaj więcej tabloidów, to na pewno się nie zgubisz :)
-
2015/01/19 23:05:21
Piszesz Marzatelo: "A ja jestem egoistką i zadowolenie rządu nie ma dla mnie większego znaczenia; liczę się ja. I dlatego mało mi się podoba, gdy po moje ciężko zarobione pieniądze ustawia się kolejka chętnych, bo jak nie - to będzie strajk." Nie mam pewności czy w szczególnie takim kraju jak nasz, egoizm jest wartością jakąkolwiek, ale skoro tak mówisz, to i ja się tego muszę nauczyć. I chyba masz rację broniąc swojej części wspólnego majątku. Przyłączam się do tego i będę szczęśliwy, gdy nastąpią przyczyny, dla których do strajku przystąpią biskupi, partie, politycy (włącznie ze swoimi menadżerami, którzy za duże pieniądze doprowadzają firmy do upadku), Sejm, Senat, wysłannicy "niewidzialnej ręki rynku" ze swoimi ulgami i zwolnieniami z podatków oraz wszyscy inni pomniejsi, którym efektywność myli się z efektownością. Usłyszałem już parę razy, że przecież nie są to wielkie pieniądze dla tak potężnego kraju, przynajmniej nie tak wielkie jak te "przeżarte" przez Śląsk, na które kraju jednak nie stać, ale jak mówią naiwni, "od rzemyczka do koniczka". Jak pilnować swojego, to dokładnie i do końca. Marzatelo, niestety nie jesteśmy w stanie się porozumieć w kilku punktach, a to z tej prostej przyczyny. Ty jesteś niezłomnie przekonana o tym, że troska o państwo (o obywatelach nie wspominam, bo często mam wrażenie, że nasze państwo, to jakiś taki dziwny twór, sam w sobie, bez swoich wszystkich obywateli) spędza sen z powiek politykom, szczególnie TYM. Ja z kolei mam pewność, że śpią spokojnie. I martwię się, bo jest to też "mój cyrk i moje małpy" i przewiduję niestety, że będę musiał się kiedyś przyłączyć do tego piejącego dzisiaj z zachwytu nad ich decyzjami chóru, ale tylko we wspólnym płaczu. Bo to nastąpi.
-
2015/01/20 06:50:36
@Jurek
Trochę niefortunnie się tu wyraziłam, chodziło mi bardziej o to, że to rząd powinien sprawdzać, czy ja jestem zadowolona i z tego czerpać własne zadowolenie. Wprawdzie trudno zadowolić wszystkich, ale to "mój" rząd, gdyż głosowałam na PO. I przejmuję się tym, co się dzieje, gdyż też uważam, że to "mój cyrk i moje małpy" - tu jesteśmy zgodni. Oczywiście z punktu widzenia rządu są inne priorytety, muszą patrzeć na całość, ale nawet jeżeli polską racją stanu jest ciągłe dopłacanie do górnictwa - to dlaczego nikt nie potrafi tego wytłumaczyć? Czy PO jest gotowa stracić mój głos, licząc na głosy górników? Ryzykowne.
Masz rację, że powinno się pilnować wszystkiego, ale to przekracza moje możliwości. Jednak wcale nie czuję się zwolniona z tego, aby pilnować choć małej części, dlatego np. często kontaktuję się z moimi władzami samorządowymi czy też posłami PO. Krytyczne uwagi też są taką formą wyrażania swojego zdania - wcale nie uważam, że muszę być pełna zachwytu nad wszystkim, co robi PO. Ja nie chcę bezczynnie czekać, aż dojdzie do "płaczu generalnego".











ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne