Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
Blog > Komentarze do wpisu

1 Maja - co dziś świętujemy?

1 maja to data szczególna w naszym kalendarzu. Święto państwowe, dzień wolny od pracy, ładnie wpisujący się w doroczną Wielką Majówkę. Formalnie - jest to Święto Pracy. Czy i co jednak naprawdę świętujemy?
W czasach słusznie minionych chodziło się na pochody, w których lud pracujący miast i wsi manifestował swoje poparcie dla oficjalnej linii partii (i narodu). Czy z tamtego okresu została nam trauma? Poczucie, że to "komunistyczne święto", a więc siłą narzucone i obce naszej tradycji? Wprawdzie mamy teraz wolność i każdy sam sobie wybierając sposób świętowania, zamiast udziału w pochodzie, wiecu itp. może postawić na spotkanie z rodziną i przyjaciółmi przy grillu.
Na poziomie indywidualnym taka forma jest jak najbardziej zrozumiała i normalna. Dziwi mnie natomiast to, że jakoś mało słychać, że Święto Pracy jest pomijane przez różnego partie i organizacje. Nasz rynek pracy jest jednak w znacznej mierze "śmieciowy", występuje na nim wiele patologii i wydawać by się mogło, że warto głośno mówić o problemach. Czy dzisiejszy dzień nie jest do tego doskonałą okazją? Niestety, ani związki zawodowe ani żadna z partii politycznych jakoś nie odczuwają chyba potrzeby odwoływania się do tego elektoratu. Dziwne to, prawda? W dodatku nieomal na finiszu kampanii prezydenckiej, gdy wydawać by się mogło, że każdy z kandydatów powinien chcieć się pokazać jako obrońca pracowników wykorzystywanych przez pracodawców.
Przy okazji też widać, że wieści o upadku SLD wcale nie są przesadzone. Czyżby nasza lewica została już do końca zaorana?

A tak w ogóle to dzisiejszy dzień jest ważny również z innego powodu. Jedenaście lat temu, właśnie 1 maja obudziliśmy się w zupełnie nowej rzeczywistości - jako pełnoprawny członek Unii Europejskiej. Z tego, co pamiętam, kiedyś odbywały się z tej okazji Marsze Schumana. W tym roku też nic o tym nie słyszałam....


piątek, 01 maja 2015, marzatela







Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/05/01 11:57:50
W tamtym roku lubelska lewica (cała - wszelkie partie, zz, stowarzyszenia i kto tam jeszcze) ściągnęła na Plac Litewski sto osób. Wiem, bo Dziadek mnie zaciągnął. W tym roku będzie dwie mniej. Dziadek nie żyje, a ja dobrowolnie nie pójdę. Kto zresztą wie, ilu weteranów przez rok wymarło. Lewica jest na dobrej drodze, by podzielić los Jaćwingów. Wiadomo, że kiedyś tacy byli, ale kogo to k.rwa obchodzi.
-
2015/05/01 12:42:16
@Starszy
W Gdańsku SLD jest w ogóle niezauważalne, więc nawet nie słychać o jakichś zorganizowanych spędach pierwszomajowych. Mnie to akurat mało boli, ale zupełne wykasowanie lewicy nie jest dobre dla naszej sceny politycznej.
-
Gość: teleobywatel piechur, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/05/01 17:01:40
@Marzatela
Nie tak bardzo to dziwne w kraju, gdzie - parafrazując znane piłkarskie porzekadło - polityk opozycji musi tak grać, jak mu rządowe media pozwolą... Fatalnie wypadłby w nich pisowski kandydat dzielący Polaków na złych pracodawców i wykorzystywanych pracowników (a tych ostatnich na pełnowartościowych i ''śmieciowych''), na tle pana prezydenta - z miłością nawołującego do narodowej zgody podczas świątecznego grilla. Nie ma zatem chyba niczego dziwnego w tym, że sztabowcy Andrzeja Dudy, dobrze obeznani z medialnymi gierkami funkcjonariuszy frontu ideologicznego, nie wypuścili swojego kandydata... ''na spalony''?? ... Poza tym pozostaje jeszcze sprawa wychowanego na tych mediach elektoratu - o którym ostatnio zrobiło sie głośno nawet w dalekim Meksyku:
www.youtube.com/watch?v=28MgUGPpwZQ
Pozdrawiam :-) teleobywatel piechur
-
2015/05/01 17:23:50
@Teleobywatel
Akurat od Dudy niewiele tu oczekiwałam, choć wizyta w siedzibie Solidarności raczej nie oznacza, że opowiada się za pracodawcami. Inna sprawa, że pracujący na umowach śmieciowych też raczej nie należą do związków zawodowych, więc nie mają zbyt wiele organizacyjnej ochrony.
Na liście kandydatów jest jednak w sumie 11 osób i wydawało mi się, że przynajmniej niektórzy z nich mogliby się pokusić o jakąś zdecydowaną wypowiedź w tym temacie.
A tak na marginesie - które to są te rządowe media? Telewizja publiczna? Nie oglądam. Rozumiem jednak, że gdy przełączę się na TV Trwam lub TV Republika to tam znajdę prawdziwe i jednoznaczne wypowiedzi Andrzeja Dudy?
-
2015/05/02 15:25:33
W Australii pamiętają o święcie pracy chociaż nie wypada ono u nas 1 maja. Powód jest prosty - Australia wprowadziła 8-godzinny dzień pracy dużo wcześniej niż reszta świata, więcej <a="drugiezyciebloggera.blox.pl/2015/05/Swieto-pracy.html>TUTAJ</a>.
-
2015/05/02 15:27:18
Ojejej - zgubiłem zamykający cudysłów - przepraszam.
-
2015/05/02 15:38:02
@Pharlap
Link działa, a to najważniejsze. Przeczytałam, ciekawe to.
-
2015/05/02 19:28:22
mnie zdecydowanie bardziej odpowiada pomysł ludowego święta, majówki ( czy jak by go nie nazywać) -ale BEZ udziału jakichkolwiek "urzędników", partyjnych naganiaczy podpinaczy itp
-
2015/05/02 20:59:07
@Joe
Ja też jestem indywidualistką i nie lubię masówek. Mimo wszystko jednak dziwi mnie to, że partie (a głównie SLD) nie wykorzystała tego dnia w kampanii.
-
2015/05/03 10:46:27
Może związki zawodowe powinny wykorzystać ten dzień na organizację:
wieców,
festynów,
koncerty,
konferencji programowych,
itp.

I związki pracodawców. To też ludzie pracy.

Mamy do czynienia z efektem wypierania. Starsi (40+) odrzucają Święto Pracy, chociaż 25 lat temu uczestniczyli w pochodach pierwszomajowych, z radością, a teraz wmawiają sobie że to był przymus. "Przymus" to był w latach 50-tych i 60-tych, ale potem już nie.

Dla mnie uczestnika pochodów w średnim mieście to było fajne wydarzenie, oprócz przydługich i nudnych przemówień Gomułki i Gierka. Po przeprowadzce do dużego miasta nie kontynuowałem, za dużo anonimowych ludzi. Gierek I Jaruzelski kontynuowali nudne przemówienia.

Suma sumarum. Święto Pracy czeka na nową formę świętowania.
-
2015/05/03 18:01:11
@Krzysztof
Ja ostatnio byłam na pochodzie w ósmej klasie szkoły podstawowej, później już nie chodziłam - ani jako widz ani jako uczestnik. Było to nudne.
Związki zawodowe są zainteresowane pracownikami dużych firm (najlepiej państwowych) , partie uważane tradycyjnie za lewicę są raczej "kawiorowej natury" i w efekcie w Święto Pracy nie ma nikogo, kto na serio nagłośniłby problemy pracujących.











ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne