Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
Blog > Komentarze do wpisu

Frankowicze - też z życia

Na blogu Starszego pojawiła się notka z życia na temat frankowiczów:
Frankowicze. Historia z życia
Zachęcam do przeczytania - ciekawa historia.
Podłączając się pod temat - też opiszę znaną mi historię frankowiczów, oczywiście tez z życia wziętą.

Państwo X mieli firmę. Prowadził ją Pan X, żona zajmowała się rodzeniem dzieci i prowadzeniem domu. Firma prosperowała bardzo dobrze, przynosiła dochody, żyli na bardzo wysokim poziomie. Potem przyszedł kryzys i pojawiły się pierwsze problemy. Ograniczyli produkcję, zwolnili część pracowników, zmienili też mieszkanie, a dzieci ze szkół prywatnych trafiły do publicznych. Poszukali też nowej lokalizacji do prowadzenia produkcji i kupili ją. Ponieważ już nie mieli pieniędzy, ale wciąż dobrą historię dochodów - zrobili to na kredyt. W frankach i wcale nie na firmę tylko na Pana X. Zabezpieczeniem kredytu była ta kupowana nieruchomość. Widziałam ją - była chyba budowana też przez jakiegoś bankruta z aspiracjami - wypasione umywalki o designerskich kształtach i niedokończone schody. Pan X też nie wykończył budynku i w ogóle nie przejmował się konieczną konserwacją.
Niestety, dochody były zdecydowanie mniejsze i nawet, gdy frank jeszcze był na niskim poziomie - zaczęły się problemy ze spłatą kolejnych rat kredytu. No i potem już poszło: kolejne kredyty i to głównie w różnego rodzaju firmach pożyczkowych, pożyczki u rodziny i znajomych. Gdy frank poszybował w górę - w ogóle przestali spłacać ten kredyt frankowy. Tym bardziej, że pieniędzy zaczęło brakować na wszystko, a zdarzenia typu wyłączenia telefonów czy prądu zdarzały się co kilka miesięcy.

Bank oczywiście robił swoje. Zadłużenie wzrastało, sprawa trafiła do sądu, a potem do komornika. Nieruchomość zlicytowana i trzeba się wynieść. Bilans jest taki, że po 5 latach spłacania rat, utracie nieruchomości do spłaty pozostało ok.1 miliona z 1,2 miliona kwoty kredytu. Dla mnie to już nie kwota, a jedynie liczba. Współczuję państwu X, tym bardziej, że jeszcze chyba nie dotarło do nich to, że są biedni i nawet 500+ stanowi dla nich ważne wsparcie.

Przez jakiś czas państwo X liczyli na to, że politycy coś wymyślą i ich kredyt zniknie. Bardzo liczyli tu na obietnice Andrzeja Dudy z czasów kampanii prezydenckiej. Wiadomo, że się zawiedli i to bardzo. Za to mają miłą niespodziankę w postaci 500+. Wydawać by się mogło, że idealnie wpisują się w elektorat PiS, ale to tylko pozory. Państwo X w ogóle nie chodzą na wybory. Owszem, mają swoje oczekiwania w stosunku do polityków, ale są one oparte na bazie życzeń w stosunku do całej klasy politycznej, a ponieważ się nie spełniają - mają pretensje. Też ogólne i w stosunku do wszystkich.


czwartek, 16 lutego 2017, marzatela
Tagi: frankowicze







Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/02/16 23:17:55
Mnie zawsze, gdy słyszę takie historie ciśnie się na usta pytanie: "Co rozumiemy przez odpowiedzialność kredytobiorcy?"
To by było w skrócie. Mógłbym zakończyć, ale przypomniała mi się znajoma głosząca teorię, że banki powinny brać odpowiedzialność, czy samochód na który udzielają kredytu nie jest przypadkiem kradziony. I gdyby się okazał kradziony, to bank według niej powinien zrzec się zwrotu pożyczki. Żeby było śmieszniej, ta sama znajoma jeszcze 10 lat temu pracowała w SKOK i naciągała klientów na jak najwyższe pożyczki (sama osobiście mi się tym chwaliła, jak i premiami i awansami z tym związanymi). Jak to punkt widzenia się zmienia w zależności od punktu siedzenia!
-
2017/02/17 08:06:48
Mam dwóch synów. Jeden wziął kredyt, a owszem, we frankach, drugi jest zdecydowanym przeciwnikiem kredytów. Pierwszy założył rodzinę, ma urocze dziecko, które jeszcze będzie spłacało ten kredyt na dwa pokoje z kuchnią. Drugi pewnie będzie mieszkał ze mną do mojej śmierci, bo na komunałkę się nie załapie, a na własnościowe nie zarobi. No, chyba, że wyemigruje :( Który postąpił słusznie?
-
2017/02/17 08:10:17
@Woland
Ja często mam wrażenie, że tkwi w nas poczucie typu" "państwo powinno zapewnić, zabezpieczyć" itp. Sami chcemy się czuć jak dzieci i boimy się brać odpowiedzialność za własne życie?
-
2017/02/17 08:20:28
@Avianca
Ja nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Tym bardziej, że zupełnie inaczej może to wyglądać w krótszej lub dłuższej perspektywie. Ja zastanawiam się bardziej czy i kiedy zmieni się u nas postrzeganie mieszkania jako swojego rodzaju lokaty kapitału - musi być własne. Przeszkadza to jednak mobilności. Moim zdaniem na rynku powinno być więcej tanich mieszkań na wynajem.
-
2017/02/17 10:06:49
@Avianca,
Na życie nie ma prostych recept i każdy bierze odpowiedzialność za swoje wybory. Żaden uczciwy psycholog na tak postawione pytanie Ci nie odpowie, choć poinformuje, że powinnaś rozważyć za i przeciw każdej możliwej drogi i podjąć decyzję wraz z odpowiedzialnością za nią. Nie ma sensu spychać odpowiedzialności na kogoś innego z bardzo prostego powodu- konsekwencje swoich wyborów poniesiesz TY, więc i skorzystaj z szansy na wybór.
To o czym pisze @Marzatela, wynajem mieszkań, jest rzeczą całkiem normalną na Zachodzie. To kosztuje, pewnie że kosztuje- i pochłania olbrzymią część budżetu młodych ludzi, ale jest całkowicie normalne. To w Polsce (pewnie znalazłoby się kilka podobnych pod tym względem krajów, ale ja znam Polskę) mamy tak chciwą naturę, że uznajemy, iż skoro wynajem mieszkania kosztuje, to będziemy mieszkać z rodzicami. TEŻ TAK MOŻNA! Wolny wybór- wraz z wolnym wyborem konsekwencji!
W pewien sposób sytuację ratują rządowe programy zwrotów podatkowych za wynajem mieszkań. Ale też nie w tak prosty, jak by się to socjalistycznym populistom wydawać mogło. Dofinansowanie wynajmu mieszkań powoduje wzrost cen wynajmu, więc młodzi ludzie wcale tego tak mocno nie odczują w sposób bezpośredni. Pośrednio jednak- w dłuższej perspektywie, wzrost cen wynajmu powoduje, że bogatsi ludzie widzą interes w budowie mieszkań na wynajem i powstaje ich więcej. A skoro jest ich więcej, to rynek obniża ich cenę. Tylko nie od razu. I oczywiście nie w taki sposób, żeby zadowolić Polaka, bo dla niego każda cena, którą on ma zapłacić, jest za duża, za to każde pieniądze, które dostaje, są za małe. Takiego mamy "SUWERENA", bo go pół wieku komuny do tego przyzwyczaiło, a słyszałem i teorie, że to jeszcze zaszłości folwarczne- zbyt słabo znam temat, by się wypowiedzieć z przekonaniem.
-
2017/02/17 10:14:15
@Marzatela,
Oczywiście że tak jest. Problem w tym, że nie rozumiemy, że Państwo nie ma swoich pieniędzy i skoro wyda je na zabezpieczenie naszych prywatnych decyzji, to nie będzie ich mieć na podwyżki dla nauczycieli, czy lekarzy, więc zacznie kwitnąć bylejakość i łapownictwo, a gdyby państwu jeszcze zabrakło, to znowu podniesie podatki. Oczywiście nasze decyzje może też zabezpieczyć zupełnie niepaństwowy bank, ale podliczy ile to kosztuje i wliczy w cenę usługi. Najprawdopodobniej zleci to zresztą zewnętrznej firmie ubezpieczeniowej.
I jeszcze jedna sprawa. Skoro chcemy być przez państwo chronieni jak gówniarze, to i traktowani będziemy jak gówniarze- systemem zakazowo- nakazowym.
-
2017/02/17 10:33:38
wg mnie tzw "państwo" powinno się troszczyć tylko o "najsłabszych", innym stwarzając szanse na sensowny rozwój: tzn dbajac o stabilne prawo w tym: przepisy nieograniczające oraz wspomagające legalne działaności obywateli
-
2017/02/17 11:32:10
@Woland
No właśnie. Szkoda, że ciągle o tym zapominamy, że państwo musi najpierw zabrać, aby móc dać. I że wszyscy się na to zrzucamy.
-
2017/02/17 11:37:08
@Joe
Pełna zgoda. Są ludzie, którzy z różnych powodów rzeczywiście wymagają pomocy i trzeba im ją zapewnić. Jednak jest cała rzesza tych, których wystarczy tylko odpowiednio zmobilizować, a nie zapewniać tej przysłowiowej ryby na zasadzie "bo się należy".
-
2017/02/17 11:44:16
@marzatela
Nasze wpisy łączy jedno. Franek to nie przyczyna, tylko niesprzyjająca okoliczność. Parametr, z ryzykiem zmiany którego należało się liczyć.
Ale ruszyłaś ważny temat. Nazywam to Drugi Wielki Pomór Firm. Pierwszy to lata dziewięćdziesiąte i masowe upadki startapów i posocjalistycznego rzemiosła. Jedni się nie dostosowali, drudzy nigdy nie powinni się za to brać. Drugi pomór to już obecne tysiąclecie. Ludzie, którym wtedy się udało, doszli do pieniędzy i statusu, zatrudnili ludzi, padają, bo stracili parę, nie dostrzegli zmian, stanęli w miejscu. Czasami nie mieli farta. Teraz obwiniają system, Europę, wolny handel, wielkie korporacje. Zaczęli też głosować na PiS. Skomplikowana materia godna pozytywistycznej powieści.
-
2017/02/17 12:15:45
@Starszy
A to już inna bajka. Pan X powinien napisać książkę "Jak nie prowadzić firmy" i opisać w niej to, co sam robi.
-
Gość: Akston, *.dynamic.chello.pl
2017/02/17 13:40:41
@Starszy

to by była powieść negatywistyczna. bardzo skądinąd potrzebna. o tym, jak kolejna rewolucja (nie wiemy jeszcze do końca - jaka) wymiotła kolejną klasę społeczną, przygotowując miejsce na przyjście następców, o których też nic na razie nie wiadomo. ale to dopiero z dużo dłuższej perspektywy da się napisać. chyba żeby się znalazł ktoś taki jak Mann, co "Czarodziejską górę" napisał 6 lat po zakończeniu I Wojny Światowej, a "Doktora Faustusa" już w 2 lata po zakończeniu II WŚ. ale to był Mann i wojny, co się zaczęły i skończyły, a my tu mamy proces, który nie wiadomo kiedy się zaczął i na pewno daleko mu do zakończenia. no i żadnego Manna na horyzoncie. no chyba żeby Starszy...
-
2017/02/17 14:37:38
Ależ Akstonie! Czy "Ziemia obiecana" to powieść "nagatywistyczna? Wręcz przeciwnie. To powieść o tym jak "lodzermensche, bycze chłopy" biorą za twarz rzeczywistość, a jak nie pójdzie, czy zmienią się realia, rzeczywistość bierze za twarz ich. To opis procesu. Czyli można? Można. Wręcz trzeba, bo koniec procesu nie nastąpi bez jakiegoś kataklizmu, materiału na zupełnie inną powieść.
Teraz mamy ruch, nieustające dostosowanie. Owszem zgony, ale niezbędne by zrobić miejsce nowemu życiu. No i bilans jest póki co dodatni. Rośniemy. Pozytywizm jak najbardziej. I to fascynujący.
-
2017/02/17 17:38:41
@Woland
Ja nie oczekuję pomocy od państwa. Nie uchylam się, ani moi synowie od odpowiedzialności. Opisuję tylko polskie realia. Bo takie TEŻ są.
-
2017/02/17 18:02:11
@Avianca,
Ale ja Ci tego nie zarzucam. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że wybór różnych dróg i związanych z nimi konsekwencji, to nasz przywilej, pomimo tego, że niektórych rzeczy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, aczkolwiek oszacować ryzyko już potrafimy. Także pomimo tego, że są decyzje, za które tak czy inaczej zapłacimy, jak w przytoczonym przez Ciebie przypadku.
-
Gość: Akston, *.dynamic.chello.pl
2017/02/17 18:30:34
@Starszy

fakt. Reymont by wystarczył. ale go nie ma

pisząc "negatywistyczna" miałem na myśli to, że optymizm, który co najmniej od czasów Oświecenia towarzyszył ludziom w ogólności, a więc także pisarzom-pozytywistom, dziś już ze szczętem wyparował ze wszystkich bez wyjątkiem głów, nie wyłączając naszych. moim prywatnym zdaniem ostatnią powieścią na poważnie optymistyczną (i w tym sensie także pozytywistyczną), prognozującą, czy może bardziej: wzdychającą do przyszłości lepszej niż czas teraźniejszy/obserwowany, był, wydany w 1957 r., "Atlas Zbuntowany" Ayn Rand. zresztą autorki urodzonej, jak Reymont i Mann przed I WŚ. czy Atlas jest dobry literacko? no nie, i w ogóle nie o to chodzi; uważam, że to jest produkcyjniak liberalizmu (i dlatego tak go lubię). ale jednocześnie to jest ostatnie słowo oświeceniowego optymizmu na tej planecie. chyba że coś mi umknęło.
-
2017/02/17 19:00:59
@akston
Zacząłem nerwowo przeglądać dwadzieścia mb półek i pamięć, by Twoją tezę podważyć, ale chwilowo się nie udało. Dosyć to ponure. Trudno budować lepszą przyszłość oczekując ponoć nieuniknionego regresu.
-
2017/02/21 16:20:41
Podstawowy problem w kwestii kredytów frankowych to problem skali i grupy docelowej. Franki bolą klasę średnią. Tę śmietankę klasy średniej bo to ona się w nich zadłużała (ze względu na wyższe warunki dochodowe). Więc każdy ruch na franku irytuje ludzi którzy stanowili zelazny i wierny elektorat PO która to PO przez 8 lat nie zrobiła dla nich NIC. Nie o to chodzi że zrobiła mało ale nie zrobiła NIC. Nowoczesna twierdzi dodatkowo że to banda ciężkich frajerów sama sobie winna i w ogóle niech *** na drzewo.
W tej sytuacji ja się nie dziwie wygranej Dudy i PiSu. Przecież najlepiej pojęty polityczny interes partii liberalnych wskazuje że trzeba coś zrobić dla ludzi zadłużonych w CHF. I to właśnie w chwili kiedy Duda pokazał im środkowy palec. A tu nic. Litości. Górników w PO i PiS bez mrugnięcia okiem ratował miliardami złotych. A tu głupiego węża walutowego nie mogą uchwalić i spreadów zlikwidować.
-
2017/02/23 22:27:56
@marzatela
Pokolenie 50-latków, to zupełnie inne pokolenie, które nie rozumie dzisiejszego świata, choć na razie świetnie się w tym świecie odnajduje. Fajnie to zjawisko opisał Jacek Żakowski dawno temu w "Polityce" w artykule "pokolenie boombersów". Wydaje ci się, że świat rządzi się tymi samymi prawami co kiedyś, wierzysz, że w demokracji rządy sprawują realną władzę i nie zauważasz, że społeczeństwa gwałtownie biednieją, choć pracują więcej niż dawniej. Powstało nawet określenie "prekariat" dotyczące ludzi pracujących i żyjących pomimo tego w ubóstwie. Dzisiejszy człowiek znajduje się w pułapce niskich dochodów i taniego kredytu. Taka sytuacja miała już miejsce na świecie, choć niełatwo jest znaleźć szczegóły na temat kryzysu w latach 30 -stych XX w. - była łudząco podobna. Matematycznie z pewnością jesteś bardziej uzdolniona ode mnie, więc możesz z łatwością policzyć o ile wzrosną raty obecnych kredytów, nie tylko wyszydzanych frankowiczów ale i tych co brali przezornie kredyty w walucie, w której zarabiają (kolejny slogan, gdyż w czasie akcji kredytowej kolejni ministrowie z MF zapewniali o wejściu do strefy euro już w 2011 roku, więc kredyt złotowy wiązałby się wtedy z dodatkowymi kosztami przewalutowania po nieznanym kursie). Kredyty te o oprocentowaniu poniżej 2 %, po ustaleniu oprocentowania na poziomie bardziej zbliżonym do normalności tj. 10-15%, nie mówiąc o bardzo prawdopodobnej hiperinflacji (która wg. ekonomistów-celebrytów jest wcale nieprawdopodobna) i oprocentowaniu 30%. Nie bedę odbierał ci frajdy i nie wyliczę, powiem tylko, że kwoty tej znakomita większość kredytobiorców nie udźwignie. I podobnie jak dzisiaj Grecy, będziemy posądzani o lenistwo i przejadanie pożyczonych pieniędzy. Moraliści, coraz mniej liczni, będą piętnować (i słusznie) życie na kredyt, szkoda tylko, że po szkodzie.
-
2017/02/24 07:01:38
@Furfural
Każde pokolenie czymś się różni od innych, choć nie bardzo wiem, dlaczego piszesz właśnie o 50-latkach? Średnia wieku typowego frankowicza jest chyba niższa?
I proszę, nie pisz mi znowu co mi się wydaje i co myślę i nie polemizuj z tym swoim wyobrażeniem, gdyż taka dyskusja nie ma sensu.
-
2017/02/24 12:28:33
Zdolność kredytowa zależy od dochodów i nie ma moim zdaniem czegoś takiego, jak za duży kredyt. Gdy drastycznie spadają dochody (utrata pracy, choroba, bankructwo firmy) może się okazać, że nie możemy spłacić nawet chatki na kurzej stopce.
-
2017/02/24 16:22:11
@Kobietawkryzysie
Wówczas bierze się kolejny kredyt, potem jeszcze następny. Gdy banki przestają dawać, są jeszcze firmy pożyczkowe...
-
2017/02/24 16:50:43
@marzatela
Mam wątpliwości, czy my w ogóle mówimy tym samym językiem. Oczywiście, wygodnie jest powtarzać modne frazesy i naigrawać się z "zacofańców" którzy nie nadążają za awangardą ale zastanów się choćby nad własnymi słowami odnośnie mieszkań traktowanych jako lokata kapitału, w miejsce mieszkań na wynajem. Piszesz, że powinno ich być więcej. Tak, słyszałem o tym, że to ma być rozwiązanie wielu problemów i wszyscy (wykształceni ludzie) się z tym zgadzają, że to poprawi mobilność, oczywiście, a jakże oraz komfort życia. Po pierwsze, czy w ten sposób zmniejszy się zapotrzebowanie na mieszkania? Chyba jednak nie, w ten sposób raczej wzrośnie popyt na mieszkania, bo łatwiej podjąć decyzje o wynajmie, niż je kupić i chyba przede wszystkim o to chodzi w tych sponsorowanych poradach. Kto właściwie miałby te tanie mieszkania na wynajem kupować, jeśli to jest takie staromodne? Absurdalność pozornie dobrego rozwiązania staje się coraz bardziej wyraźna ale Ty nigdy łatwo nie rezygnujesz ze swojego zdania. Wobec tego proponuję ci wdrożenie własnych dobrych rad w życie, po prostu sprzedaj własne mieszkanie i zainwestuj w ten sposób uzyskane pieniądze, a w zamian wynajmuj sobie tanie.
-
2017/02/24 17:28:16
@Furfural
Faktycznie, nasze dyskusje i to nie od dziś są zupełnie bez sensu.
Jeśli chodzi o kwestie własnościowe mieszkania - to napisałam, że u nas dominuje konieczność posiadania własnego mieszkania, nie chcemy wynajmować. Dlatego właśnie developerzy budują mieszkania na sprzedać, a nie na wynajem, a ludzie zadłużają się na wiele lat, aby kupić mieszkanie.
Ty w tym widzisz sponsorowaną (!) radę i każesz mi sprzedawać własne mieszkanie...
-
2017/02/25 10:25:40
Jest oczywiste, że grupy kapitałowe sponsorują wypowiedzi telewizyjnych ekspertów i kreują ich w tym celu. Same środki przekazu, są niezłym biznesem i praktycznie nie istnieją media społeczne, a co bardziej liczące się portale internetowe są systematycznie wykupywane przez biznes. Zainteresowanie pochodzi często z krajów zewnętrznych. Takie np. "porady" jak inwestować na forexie, na giełdzie, czy w nieruchomości są tego przykładem. Również powtarzane, co jakiś czas w mediach głównego nurtu, postulaty o zwiększeniu budownictwa pod wynajem, to głos grup interesu, mających chrapkę na zyski z publicznych pieniędzy, gdyż możliwości kredytowe Polaków osiągnęły sufit. Nie chcesz tego zrozumieć, że powtarzając te opinie stajesz się usłużnie pożyteczna dla grup interesu, które chętnie wykluczą twoje potomstwo z tej części społeczeństwa, która jeszcze się opiera postępującej pauperyzacji. Wzburzenie jakie okazujesz, sądząc, że zarzucam Ci pisanie sponsorowanych porad, potwierdza jedynie moje przekonanie, że opacznie rozumiesz wiele moich opinii, czyli mówimy innym językiem, jak napisałem.
-
2017/02/25 11:08:06
@Furfural
No tak, same spiski.
A jeżeli napiszę, że idę zaraz do sklepu kupić masło - to oczywiście też jest to sponsorowane przez mleczarnię i walka z producentami margaryny.

Miłego weekendu :)











ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne