Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
Blog > Komentarze do wpisu

Co z tą lewicą?

współpraca

Wprawdzie lewica to nie moja bajka, ale sądzę, że powinna mieć swoje wyraźne miejsce na naszej scenie politycznej. Oczywiście pod pojęciem lewicy rozumiem w tym przypadku nie ugrupowania populistycznego rozdawania socjału - tu trudno przelicytować PiS, ale partię wrażliwą na najsłabszych i stającą w ich obronie. W kwestiach obyczajowych - zdecydowanie liberalną, co w naszym generalnie konserwatywnym społeczeństwie wcale nie jest łatwe i proste. Wcale nie ma wielkiego zapotrzebowania i trudno tylko na tej podstawie liczyć na osiągnięcie sukcesu wyborczego.
Czy mamy szanse na taką lewicę? Obawiam się, że będą z tym poważne problemy. Tym bardziej, że jak widać - nie tylko partie prawicowe lubią pokazywać własną odrębność (oczywiście nie dotyczy to praktycznie wchłoniętych przez PiS przystawek)  - po lewej stronie sceny politycznej też to lubią. Niestety.

Czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć mi sens niepodania ręki Czarzastemu z SLD przez Marcelinę Zawiszę z Razem? To, że podała mu rękę przed wejściem zupełnie mnie nie przekonuje. Na scenie zobaczyliśmy tylko to, że wyciągnięta ręka zawisła w próżni. Siła takiego przekazu jest ogromna - partie lewicowe nie będą z sobą współpracować... Wrażenie fatalne i moim zdaniem na pewno nie przysporzy głosów partii Razem. 

Ostatnio na TT widziałam historyjkę obrazkową (nie mogę jej teraz znaleźć) , na której widać opartą o wysoki mur drabinę. Jest na tyle wysoka, że sięga szczytu. Na kolejnym obrazków 2 ludzików przepiłowuje drabinę na pół. Następnie każdy bierze swoją część i wchodzi na drabinę - sięgającą do połowy muru, bez szans na dotarcie na górę.
Ta historyjka komentowała relacje pomiędzy PO i Nowoczesną. Obawiam się jednak, że jej wymowę można rozciągnąć na całą naszą scenę polityczną. Z wyjątkiem PiSu - tu Kaczyński doskonale zadbał o jedność i osiągnął sukces. Może warto wyciągnąć wnioski?

A tak przy okazji - czy podczas wczorajszych obchodów Święta Pracy "Solidarność" zorganizowała jakiś event? Czy ich to nie dotyczy?


wtorek, 02 maja 2017, marzatela







Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/05/02 17:18:47
Elektorat lewicowy tak naprawdę nie ma na kogo głosować. Po lewej stronie sceny politycznej jest kilka niegłupich osób, ale żadnej mądrej partii. Mądrej, to znaczy takiej, która chciałaby i umiała działać tak, by przyciągnąć jak najwięcej wyborców. Razem raczej tych wyborców stara się wykluczać, ograniczając się do pracowników młodych i najemnych. SLD po prezentacji (kompromitacji) pani Ogórek jako kandydata na prezydenta, nie budzi zaufania nawet u dawnych zwolenników. Taka ichnia Madera :) Andrzej Rozenek i jego Biało-Czerwoni oraz Barbara Nowacka z Inicjatywy Polskiej dobrze rokują jako przywódcy (moja prywatna ocena), zaufałabym im, ale nie mają żadnego zaplecza w terenie. Albo mają tak nikłe, że nic o tym nie wiem. I nie mają pieniędzy Palikota.
Problem nie w tym, że lewica się nie przebije, a w tym, że jej głosy znowu przepadną. Gdyby Schetyna był cwany, jak nie jest, to przesunąłby partię mocno w lewo, głównie obyczajowo i zgarnął tych wyborców. On tymczasem skupia się na walce z Nowoczesną. Bez sensu, bo to nie jest jego przeciwnik, a naturalny koalicjant.
-
2017/05/02 18:04:23
@Avianca
Wiesz, mam bardzo podobną ocenę jak Ty. Faktycznie, wyborcy chcący oddać swój głos na partię lewicową mają bardzo poważny problem. Mam wrażenie, że nikt nie wyciągnął żadnych wniosków po ostatnich wyborach. Szkoda.
A partia Razem w ogóle nie chce i nie potrafi współdziałać z innymi - wiele w ten sposób nie osiągną.
-
Gość: Piotr Opolski, *.internetia.net.pl
2017/05/02 21:56:55
Właściwie to ja już nie wiem co to lewica.
Mój podział dzis byłby taki:
Najpierw zarobic potem rozdać - prawica,
Najpierw rozdać potem zarobic - lewica,
Najpierw rozdac i miec wszystko w ........ /nieważne/ PIS.
Pozdro.
ps.
Mam duże nadzieje z 6 maja - czyszczę swoje suweniry Solidarności z 1980 roku.
-
2017/05/02 22:10:51
W sumie to problem dotykający większość początkujących partii na całym Świecie: Za dużo wodzów, za mało Indian. Tylko te, które sobie z tym poradzą, mają szansę coś znaczyć.

Może gdyby na lewicy był jakiś uznawany przez wszystkich autorytet, szanse na współpracę byłyby lepsze.
-
2017/05/02 22:23:00
Proszę zauważyć, że Razem to raczej pokolenie wnuków Czarzastego i Millera. Obaj panowie przy tym zrobili wszystko by SLD doszczętnie skompromitować (Ogórek to już była ostatnia kropla). Nie dziwię się więc młodym, że akurat z TAKIMI dziadkami nie chcą mieć nic do czynienia. Publiczne nie podanie ręki, może mało eleganckie, ale wystarczająco dosadnie świadczące o kompletnym braku zaufania. Moim zdaniem słusznym. Niestety bonzowie SLD już dawno sprzeniewierzyli się lewicowym ideałom na rzecz PR-owych zagrywek w obronie własnych stołków. Przykre to, ale prawdziwe.
Nie wymagajmy więc od młodych ideowców, by na siłę "zlepiali" lewicę. Podejrzewam nawet, że mogło by to im na dłuższą metę mocno zaszkodzić. Już prędzej widziała bym wsparcie dla Razem ze strony tej części lewicy, którą reprezentuje Nowacka (ale nie na odwrót). To czy wystarczająca część kolejnych roczników (osiemnastolatków) ich poprze, nie wiem. Czy więc już w tych, czy dopiero w następnych wyborach młoda nowa lewica znajdzie się w parlamencie zobaczymy. W tandemie z SLD, moim zdaniem, nie mają szans.
Pomyślności.
-
Gość: t. piechur, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/05/03 06:18:46
@Marzatela
''Czy ich to nie dotyczy?'' Hmm... to zdumiewające, ale w czasach, kiedy pierwszomajowe eventy nosiły nieco inną nazwę (a nazwisko Czarzasty nie kojarzyło się z kolorowymi sweterkami), podobne pytanie (i to wielokrotnie - przez całą dobę) zadawano mojej Mamie. W siedzibie SB, gdzie pod eskortą została ''zaproszona'' w związku z namawianiem koleżanek z biura do bojkotu ''prazdnika'' ludzi pracy.... No i jak to jest - czasy się zmieniają, a pytania pozostają te same??
t. piechur
-
2017/05/03 09:10:20
Z lewicą jest jak było. Nie rozumiem zdziwienia wynikającego z odpowiedzi na gest Czarzastego. Zawisza dobrze zrobiła, w świat poszedł jasny sygnał SLD nie jest i nie będzie partnerem dla Razem. To dwa różne światy. Sojusz to partia która miała swoje 5 minut, zaś Razem być może będzie miało swoje 5 minut. Na razie Czarzasty i jego ekipa próbują jak najdalej przesunąć ten moment. Wcześniejszym przekazem SLD na pochodzie i przed pochodem była stara śpiewka: "na lewicy nie ma wroga", Gawkowski w wywiadach mówił o wspólnym komitecie na lewicy, byłby to powrót do SLD Lewica Razem. Czarzasty wie, że jego partia dawno nie miała takiego silnego konkurenta po lewej stronie, który śmiało może punktować ich z lewej strony. Jego ręka wyciągnięta w stronę Zawiszy jest dla mnie gestem politycznym i próba zrobienia z Razem kolejnej Unii Pracy.

Wobec lewicy, że Razem osobno. Polecam moją notkę o zazielenianiu Wrocławia. Razem współpracuje. Razem wspólnie zbierało podpisy w sprawie referendum edukacyjnego z tak odległą Platformą. Razem współpracuje z OPZZ i Inicjatywą Pracowniczą. Polecam zapoznać się ze wspólnym projektem OPZZ i Razem:
mojeprawasalamane.pl/
biznes.onet.pl/praca/moje-prawa-sa-lamane-kampania-opzz-i-razem/d5tjcx
-
2017/05/03 09:22:37
@Piotr
Klasyczne podziały na lewicę i prawicę z pewnością już nie obowiązują i to nie tylko u nas. Może faktycznie najbardziej aktualny jest pokazany przez Ciebie?
-
2017/05/03 09:23:43
@Nudniejszy
Ja nie widzę nikogo takiego. Szkoda.
-
2017/05/03 09:36:15
@Ikka
Jestem w stanie zrozumieć niechęć do SLD, a także do samego Czarzastego. To zrozumiałe i wcale się nie dziwię. Jednak to niepodanie ręki też było poważnym geste politycznym, które w tym momencie mimo wszystko nie było potrzebne.
Jeśli chodzi o partię Razem - to może niesłusznie, ale mam wrażenie, że walczą cały czas z wszystkimi i nie potrafią współpracować z innymi, chociażby w jednym wspólnym celu.
Na mnie złe wrażenie wywarło przemówienie jednego z działaczy Razem na ubiegłorocznym wiecu KOD w Gdańsku. Staliśmy w strugach deszczu, walcząc o demokrację, TK itp. - a on zaczął opowiadać o problemach pracowników Polskiego Busa. Sprawa z pewnością ważna, ale zupełnie nie pasująca do czasu i miejsca.
-
2017/05/03 09:52:11
@T.Piechur
Za SLD z pewnością ciągnie się cień PZPR. Jednak czasy słusznie minione to już historia, nawet jeżeli wymaga w niektórych miejscach rozliczenia. Teraz powinniśmy spojrzeć w przyszłość, nasze tu i teraz zależy od naszych wyborów. Ja na lewicę nie głosuję, ale jest wielu tych, którzy szukają swoich przedstawicieli po lewej stronie. I nie są to tylko ci, którzy wspominają PRL jako krainę miodem i mlekiem płynącą.
-
2017/05/03 10:01:36
@Mlodylew
Nie śledzę na bieżąco działalności Razem, ale wydaje mi się, że mają problem z nagłośnieniem swojej działalności. W moich oczach utrwalił się obraz "partia Razem zawsze osobno" ... Twój komentarz pokazuje, że tak nie jest, ale ile takich przekazów jest w sieci? W dobie mediów społecznościowych młodym ludziom nie powinno sprawiać problemu, aby dotrzeć do znacznie szerszego grona odbiorców.
Generalnie uważam, że działalność Razem bardziej przypomina związki zawodowe, a nie partie. Partia polityczna, starająca się o wejście do parlamentu musi mieć szerszy program, a nie tylko obronę prac pracowniczych młodych, pracujących na zleceniach. No i umieć zawierać sojusze.
-
2017/05/03 10:37:20
Od przejęcia kierownictwa partii przez Wojciecha Olejniczaka i Grzegorza Napieralskiego w 2005 r. Sojusz zaczął się odcinać od starego i grać rolę partii młodych, wykształconych euroentuzjastów. Ale tylko grać tę rolę. Bo SLD może się odciąć od starych elit w partii, ale nie może się odciąć od starzejącego się społeczeństwa, dużych grup żyjących w biedzie, pozbawionych pracy i pomocy państwa. "Razem" też tego nie zapewni. I co z tego, że werbalnie SLD odciął się od przeszłości, skoro to nie przełożyło się na działanie partii, na ofertę dla młodych. Zatrzymali się gdzieś w rozkroku, a ich tchórzliwość w głoszeniu haseł społecznych wzmocniła PiS, który tym nie pogardził. A nowi wyborcy PiS zapomnieli kto dbał o najbogatszych i poparli znowu tę partię (zachęceni jednak hasłami lewicowymi). Z tym, że nie możemy udawać, że prawica PO, czy PiS jest w stanie zastąpić lewicę. To się nie uda. Lewica musi wrócić do parlamentu i wróci, pod warunkiem, że wreszcie zmądrzeje i przestanie się bać idiotyzmów typu, komuch. Bo takich "komuchów", to na prawicy możemy znaleźć nawet więcej.
-
2017/05/03 11:03:15
Piotr Opolski.
Tradycyjnie upraszczasz i trywializujesz problem. Wiem, że jesteś miłośnikiem prawicy i nawet bezkrytycznym. Wydaje Ci się, ze osiągnęliśmy już wszystko, co ma cywilizacja Zachodniej Europy? Ale nawet Twoja partia PO, nie jest tak nowoczesna. A może nawet w szczególności ona i może stąd wynika Twoje zauroczenie jej "sukcesami". Przed nami jednak olbrzymia praca do wykonania, aby poczuć się prawdziwie wolnymi obywatelami w wolnym i demokratycznym kraju.
www.tygodnikprzeglad.pl/polsce-nawet-lewica-jest-prawicowa-rozmowa-prof-monika-platek/
-
2017/05/03 11:55:20
@Jurek
No, a czy po Olejniczaku i Napieralskim nie nastała przypadkiem era Millera i Czarzastego? Tu nawet zasłanianie się M.Ogórek nie świadczy o odcięciu się od przeszłości.
Czy Ty widzisz w tej chwili partię, na którą mógłbyś zagłosować?
-
2017/05/03 12:22:40
ONR ogłosił ostatnio deklarację programową, w której część ekonomiczna sprowadzała się do hasła "Precz z kapitalistycznymi ciemiężycielami !". To mi dopiero lewica. I cóż że katolicka i narodowa. Prezes pożycza w niemieckich bankach i rozdaje grube miliardy i to jest konkretne pińcet w uciemiężonego pracownika kieszeni. Ani inteligenccy doktrynerzy z Razem, ani kawiorowcy z SLD do takiego konkretu startu nie mają. Zresztą przy spadającym od lat bezrobociu i rosnących płacach realnych chętnych do socjalnej rewolucji wielu się nie znajdzie. Natomiast po klęsce Palikota osierocone zostały dwie grupy wyborców - rosnący liczebnie antykościelni, oraz zwolennicy legalizacji zioła. Jakoś wszyscy zapominają, że nie przez te hasła upadł Palikot, tylko przez to, że się ich konsekwentnie nie trzymał. Pytanie brzmi - dlaczego np. takie Razem się po te 10% nie schyli? Ano dlatego, że antyklerykałowie i palacze specjalnie nic do kapitalizmu nie mają. Z kolei pracowniczy lud jest wierzący i wrogi obyczajowej degeneracji. Ergo - nie ma co sobie lewicą zawracać głowy. Przynajmniej na razie.
-
2017/05/03 12:31:59
Marzatela
A o jakim odcięciu się od przeszłości mówisz? Tej przeszłości jest coraz więcej na prawicy. Udawane obrzydzenie pojawia się na ustach, ale legitymacje czerwone w domowych archiwach są na właściwych miejscach. Honor...arium zawsze u nich w cenie.
Czy widzę partię swoją, na którą bym zagłosował? No właśnie mam problem z takim wyborem. Zawsze głosowałem na lewicę i nadal tak będzie (z pewnością nie będzie to ani PO, ani PiS, ani .N, ani nic podobnego). Słyszę mądre słowa u Czarzastego, u Ikonowicza, u Zandberga i innych. Te głosy są słyszalne u ludu. Wiedzą, że czegoś im brakuje. Nie słyszę głosu wspólnego, gromkiego, ale też chyba nie oczekuję rewolucji. ;). Oczekuję raczej przebudzenia się wyborców, którzy myślą podobnie, lewicowo. To z pewnością nastąpi, ale straty będą trudne do odrobienia. I zapłaczą i przebudzą się też wyborcy prawicy, którzy jeszcze nie zdają sobie sprawy, że mają jednak lewicowe poglądy. A może jeszcze też ciągle im się wydaje, że to nie wypada po prostu. ;)
-
2017/05/03 14:22:42
@Starszy
Patrząc z punktu widzenia definicji Piotra - wszystko się zgadza.
Podoba mi się to Twoje stwierdzenie: pracowniczy lud jest wierzący i wrogi obyczajowej degeneracji. Idealnie oddaje stan rzeczy.
-
2017/05/03 14:26:44
Pisząc o odcinaniu się od przeszłości miałam na myśli Twoje słowa:
Sojusz zaczął się odcinać od starego i grać rolę partii młodych, wykształconych euroentuzjastów.
Czy potrafiłbyś skonkretyzować/opisać cechy wyborcy myślącego lewicowo? Naprawdę chciałabym wiedzieć, jak to wygląda z Twojego punktu widzenia.
-
2017/05/03 16:04:46
Marzatela.
Nie podpuszczaj. Już rozmawialiśmy na ten temat. Lewicowość, to stan umysłu. To nie jest choroba. Solidarność, też w swoich początkach była lewicowa, a ile euforii wniosła do życia nas wszystkich. A w ogóle czy znasz jakikolwiek na świecie związek zawodowy, który byłby tak prawicowy jak teraz ta nasza nieszczęsna Solidarność? ZZ zawsze i wszędzie współgrają z lewicą. Okazaliśmy się przez to najbardziej konserwatywnym i sceptycznie nastawionym do innych krajem. Fakt, że brak nam partii lewicowych, ale nie brak nam ludzi rozsądnych. A to właśnie rozsądek stoi na czele wartości lewicowych. Europa Zachodnia tylko lewicy i jej wartościom, zawdzięcza tak szybki rozwój po II wojnie światowej, zachowanie pokoju i integrację, bogactwo i osłony socjalne jej obywateli. Trochę ze strachu przed komuną należało za wszelka cenę zawalczyć z głodem, brudem, biedą, bezrobociem itp.. Obecne kłopoty świata rozpoczęły się (konkurencja zdechła) z chwilą puszczenia w obieg tezy jakoby totalitaryzm neoliberalny był najlepszym, na co możemy liczyć. Z jednego bagna (komunizm) zaczęliśmy się pchać w drugie, czyli w kolejne niewolnictwo. Na szczęście rozwinięte demokracje, zaczęły dostrzegać to zagrożenie i wycofują się z tego. Polska jednak musi pokazać, że jest przedmurzem, wybranym narodem i inne bzdury, dzięki którym jesteśmy ciągłym pośmiewiskiem. To partie konserwatywne PO i PiS wmówiły Polakom, że lewica jest zła, że to komuna. To ci politycy ręka w rękę z KK, wmówili Polakom, że tylko Polak katolik liczy się dla Boga i siebie samego. Ale ci sami politycy i biskupi kiedyś tych samych Polaków nazywali homo sovieticus. Lewica się niestety nie postawiła wtedy. To PO pomogła wyhodować PiS. To przecież po PiS i PO mamy sytuację, w której młodzież polska jest w rękach skrajnej prawicy. To jest pokłosie po Giertychu, dzisiejszym bohaterze PO i jej wyborców. A lewica się boi i ulega konserwie w Kościele, czy konserwatywnej części opinii publicznej. Prawica jest cwańsza i silniejsza poparciem z ambon. Prze do przodu, zawłaszcza wszystko co się da. Przedstawia historię najnowszą jako jedno wielkie pasmo zbrodni lewicy, odpowiedzialności za totalitaryzm, za autorytaryzm. Odbije się nam to wszystkim czkawką. Tobie też. Nic co nie jest zbudowane na prawdzie, nie może stanowić silnego fundamentu. Na razie możecie się ze Starszym cieszyć, ale i Wasze przekonania neoliberalne już zaczynają się kruszyć u podstawy.
-
2017/05/03 16:33:24
@Jurek
Wcale nie podpuszcza. Moje pytanie naprawdę dotyczy tego, kto Twoim zdaniem ma poglądy lewicowe i po tej stronie sceny politycznej powinien szukać swoich przedstawicieli?
Ja jestem wredna kapitalistka o neoliberalnych poglądach czyli prowadząc własną DG i pracując od świtu do nocy nie liczę na to, że ktoś mi coś da, sama staram się to wypracować. I cenię swoją wolność i możliwość wpływania na własne życie. W dodatku bardzo nie lubię, gdy ktoś za mnie próbuje decydować, co dla mnie jest najlepsze.
Czy możesz w podobny sposób zdefiniować wyborcę lewicowego? W tym takiego, który jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego, że to właśnie jego bajka?
-
2017/05/03 17:11:25
Z ciekawości zapytam, czemu partia wrażliwa na najsłabszych i stająca w ich obronie oraz zdecydowanie liberalna w kwestiach obyczajowych nie jest z Twojej bajki. A jeśli nie jest z Twojej bajki, to po co ona Ci potrzebna? Widzę pewna niekonsekwencję.
-
2017/05/03 17:20:50
Marzatela.
Wyborca lewicowy, to jest ktoś, kto prowadzi DG i jednocześnie nie liczy na pomoc państwa. On jest dawno temu nauczony, że tylko taka samodzielna ale ciężka praca daje satysfakcję jemu i jego pracownikom. Jego dobre serce pozwala mu, a nawet nakazuje uczciwie rozliczać się ze swoimi współpracownikami, wiedząc, że bez ich wkładu sam niewiele by osiągnął, albo przeważnie nic. Pamięta, że z niewolnika nie ma pracownika i pamięta też, że różni go od nowych kapitalistów, także to że nie jest wredny i nie wyciąga łapy po cudze, czyli państwowe jak uważa wielu z tych nowych, aby nie zbankrutował broń boże. Bo dla nich (tych nowych pod ochroną) jest niemożliwe, aby państwo opiekowało się kimkolwiek innym niż nimi samymi. Dla wyborcy lewicowego sprawiedliwość oznacza całkiem coś innego niż dla neoliberalnego, dla którego pomoc państwa jest niezbędna, pomimo że sam wymyślił, że taka pomoc przyznawana przez Państwo, powoduje uprzywilejowanie, która zakłóca konkurencję. Ale przecież państwo jest dla niego, to co lewicowe głupki będą się wtrącać?
-
2017/05/03 20:09:24
@Ilenka
Przede wszystkim dlatego, że generalnie jestem zwolenniczką wędki, a nie ryby.
Poza tym - każdy ma swoją listę priorytetów i tu akurat ważniejsze są dla mnie podatki (i nie tylko ich wysokość, ale przewidywalność i jednoznaczność ) niż liberalizm obyczajowy. Czy to niekonsekwencja? Moim zdaniem nie, uważam, że lewica jest potrzebna - chociażby po to, aby przypominać o pewnych sprawach, o których często się zapomina.
A którą partię masz konkretnie na myśli?
-
2017/05/03 20:12:44
@Jurek
Wybacz, że próbowałam z Tobą dyskutować poważnie. Wolisz kpiny zamiast rzeczowej dyskusji - Twój wybór.
Na marginesie - nie zatrudniam pracowników, pracuję sama. I nie korzystam z żadnej pomocy państwa.
-
2017/05/17 00:01:04
Zjednoczenia nie należy się spodziewać z prostego względu - lewica to szeroki worek łączący różne bardzo odmienne frakcje. Grupa kaliszo-borowska to w sumie postępowi liberałowie niczym istotnym nie różniący się od N czy "lewego skrzydła PO" (w którym często bardzo dobrze się odnajdywała), tu w sumie plasuje się też Nowacka. SLD to nijaka magma bez poglądów, takie liberalniejsze obyczajowo PSL. Razem jest tak daleko przechylone w kierunku postępowego socjalizmu, że kontakt z resztą lewicy ma równie słaby co Korwin z prawicowymi PISem, PO i PSLem. Tego wszystkiego nie ma sensu traktować jako jednej całości bo to odmienne byty, które nawet koło siebie nie stoją.
-
2017/05/26 11:52:26
Lewicowe partie maja niełatwo gdziekolwiek na świecie. Nawet socjalni demokraci ledwie zipią. Prawdopodobnie, gdyby nie majątki partyjne nagromadzone przez lata i wsparcie finansowe ze Wschodu, już by nie istnieli. Jednak Rosja przerzuciła się na ekstremalną prawicę. Uważa, że przy pomocy faszystów i innych głupków zdobędzie większe wpływy na świecie niż podtrzymując międzynarodówkę.

Lecz najważniejszym powodem słabości ruchów dziewiętnastowiecznych socjalistycznych jest ich była skuteczność. Wykonali zadanie i już przynajmniej na razie nie są potrzebni. Prawdopodobieństwo jest duże, że bez Marksa i kolegów wiele ludów europejskich żyło by dzisiaj jak w Arabii Saudyjskiej. Kilkanaście tysięcy uprzywilejowanych, a reszcie można obcinać ręce, nogi albo głowę w zależności jaką częścią ciała wyrazili niezadowolenie z rodziny panującej.

W Polsce socjaliści i inni "lewacy" będą już niedługo bardzo potrzebni, ponieważ przed naszymi oczyma rodzi się nowa klasa panów, mająca w zupełnej pogardzie tzw. lud i w ogóle ludzi.











ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne