Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
Blog > Komentarze do wpisu

Przesilenie lipcowe

Miesiąc lipiec powinien być najspokojniejszym politycznie miesiącem roku. Elektorat na wakacjach, parlamentarzyści przygotowujący się do urlopów, media pełne najlepszych przepisów na kiszenie ogórków - cisza i spokój, przynajmniej teoretycznie. W praktyce jednak się to nie sprawdza, a w tym roku szczególnie to widać.
Burzliwy poprzedni tydzień i w parlamencie i na ulicach, przypieczętowany poniedziałkowym zwrotem akcji - jak tu leniuchować?

Prezydent zawetował 2 z 3 ustaw niszczących trójpodział władzy w Polsce. Co dalej? Czy nagle powinniśmy pokochać PAD-a? Zacząć go chwalić, żeby się nie zrażał i wytrwał w próbie utrzymania niezależności? Cóż, ja mam wątpliwości i to wcale nie dlatego, że "przez ostatnie 2 lata prezydent podpisywał wszystko jak leci, wielokrotnie łamiąc Konstytucję". Owszem, to ma znaczenie i powinno być naprawione. Jednak w przypadku zawetowanych ustaw najbardziej zabrakło mi uzasadnienia, że są one sprzeczne z Konstytucją i dlatego nie mogą być podpisane.
Tylko tyle i aż tyle. Z punktu widzenia państwa nie ma znaczenia, czy Andrzej Duda lubi Zbigniewa Ziobrę, jakie nawzajem się zwalczające frakcje walczą o wpływy w partii i u prezesa. Ważne jest to, że obecna władza zmienia nam ustrój mimo, że nie ma konstytucyjnej większości. I nie interesują mnie także opinie wielu polityków (w tym z Kukiz'15) na temat naszej ustawy zasadniczej. Jeżeli mają inną wizję - wystarczy zacząć prace nad nową Konstytucją, ogłosić referendum i zobaczyć, jaką decyzje podejmie naród. Wszelkie próby obejścia za pomocą fatalnie procedowanych ustaw, bez konsultacji i szerokiej debaty są nie do przyjęcia.

Co będzie dalej z PADem? Sądząc z reakcji na TT - przez znaczną część PiSu został uznany za zdrajcę. AntyPisowska część elektoratu, nawet doceniając 2 weta, też raczej jest umiarkowana w pochwałach. Najbliższy czas pokaże, czy prezydent jest samodzielny i niezawisły, czy też zostanie przywołany do porządku i posłusznie wróci do roli podpisującego wszystko, co prezes każe. Wydaje mi się, że najbardziej realne jest tu jakieś przetasowanie prawej strony naszej sceny politycznej. Może prezydent zacznie budować własne zaplecze? Powstanie jakaś nowa partia? Kto wie. Póki co jesteśmy świadkami wojny pomiędzy Kancelarią Prezydenta i resortem sprawiedliwości. W Gdańsku leje, więc chyba z popcornem siądę przed telewizorem?


środa, 26 lipca 2017, marzatela
Tagi: pad jaki PIS Ziobro







Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/07/26 12:31:08
Gdyby tu chodziło o jakąkolwiek inną partię, a nie PiS, sprawa zamknęłaby się jakimś konsensem po ustaleniu własnych nowych pozycji stron. Nikt by nie chciał wyniszczającej wojny, a ciała kolegialne wynegocjowałyby modus vivendi. Ale to PiS. Kochają naparzanki, a sam prezes to szajbus i furiat. Pozagryzają się, ale to nie jest naszym zmartwieniem. Naszym zmartwieniem jest dopilnowanie, aby było komu przyjąć od Pisu kapitulację.
-
2017/07/26 12:46:44
Termin zamachu na sądy był wybrany bardzo starannie. Właśnie dlatego, że lipiec, że wakacje, Kaczyński liczył na to, że Naród będzie wolał lody i śmierdzącą tłuszczem rybę nad Bałtykiem. A tu ZONK! Setki tysięcy "spacerowiczy" sprawiły, że prezesowi pełno się zrobiło w porach. To nie zwożone autobusami płatne bojówki ochroniarza ZOMO ze stanu wojennego, Piotra "Kacperka" Dudy, czy również dowożeni podstawionymi autobusami fanatycy Ojdyra, tylko prawdziwi protestujący przeciw dyktaturze. Liczność protestujących była tak duża, że nawet faszyści z ONR popuścili w pory i nie próbowali konfrontować się z taką ilością wkurzonych obywateli. Podobnie złamanego grosza nie dałbym za galoty Błaszczaka, który zupełnie stracił kontrolę nad rozwojem wydarzeń i skoncentrował się na zamianie Wiejskiej w twierdzę.
Wizerunkowo, butny pyszałek Kaczyński został sprowadzony na ziemię i z podkulonym ogonem zbunkrował się gdzieś tajemniczo cichutko. Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, jak wygląda ostatni tchórz, to niech się przyjrzy Kaczyńskiemu, który wśród parlamentarnych klakierów chętnie opluje Sejm i jego procedury wpychając się na mównicę ze słowami "ja bez żadnego trybu", ale gdy znikają wazeliniarze i pretorianie, gotów się jak szczur ewakuować- tym razem w trybie "mamusiu, na pomoc"!!!
-
2017/07/26 13:00:18
Po mojemu zaczynają narastać wewnętrzne konflikty w PiSie. Tam od zawsze były dwie frakcje, takie ichnie Natolin i Puławy. Gdyby nadprezes nie trzymał hołoty za rzyć dawno by towarzystwo dało sobie po mordzie i wzięło rozwód. Problem w tym, że nadprezes kiepsko między tymi frakcjami manewruje. Natolin dostał MON, MS, a Puławy jakąś kulturę i edukację. Teraz jeszcze wyskoczono z ustawą "więcej władzy w ręce Ziobry" (zwróćmy uwagę, że Duda nie stanął okoniem wobec zwiększenia władzy Kaczyńskiego a Ziobry właśnie), która jeszcze bardziej pogłębia nierównowagę, a dochodzą jeszcze różnice ideowe. No to Puławy się buntują (w sumie jak za PRLu), już Staniszkis była wczesnym objawem. Akcja Dudy może być inną odsłoną tego samego procesu. Gdyby tak było, to znaczy że wiara w siłę nadprezesa znacznie zmalała.
Co może ugrać sam Duda - może stać się reprezentantem "miękkiego" PiSu i symetrystów (widać już jakieś romanse z Kukizem). W takim układzie, jeśli w kolejnych wyborach wejdzie do drugiej tury, niezależnie czy stanie naprzeciw kandydata opozycji czy twardego PiSu to wygra.
Co z Kaczyńskim - ma problem. Jak mu się Puławy zbuntują, to zostanie zakładnikiem Natolina. Czyli lateksową dmuchaną lalą Ziobry i Macierewicza. W końcu jego pozycja wynika z bycia zwornikiem "antymagdalenkowej" prawicy. Bez tego jest raptem liderem różnych Brudzińskich i Błaszczaków.
Co to oznacza dla nas - towarzystwo zaczyna brać się za łby. I fajno. Demontaż demokracji zwolni, a może nawet się zatnie. Elektorat dojnej zmiany będzie skonsternowany i straci poczucie siły, a to demobilizuje. Może jakoś nadprezes to ogarnie, dopieści niedopieszczonych i z powrotem wszystko wróci na stare tory. Ale straci czas, którego nie ma aż tak dużo.
-
2017/07/26 15:02:23
@Starszy
Prezes twardą ręką trzymał do tej pory wszystkich, teraz może się to już nie udać.
Będzie ciekawie. Choć masz rację - musi mieć z kim przegrać.
-
2017/07/26 15:03:11
@Woland
Fajnie to opisałeś :)
-
2017/07/26 15:05:42
@Kmat
Te wewnętrzne konflikty były od dawna, choć do tej pory starannie je ukrywano. Teraz już się nie udaje - coraz więcej wychodzi na wierzch. Będzie coraz ciekawiej.
-
2017/07/26 17:23:21
@marzatela
Aż tak nie ukrywano. Nie pamiętasz odwoływania Kurskiego, czy wielokrotnie zmartwychwstającego Misiewicza? Z tym że do tej pory raczej "Natolin" się stawiał testując wytrzymałość nadprezesa. "Puławy" albo były pokorne, albo ciskały legitymacją. Od pewnego czasu jest też konflikt między wSieci i doRzeczy, oni się bardzo nie lubią (co ciekawe z okolic doRzeczy wychodziły apele do Dudy.. o weto tych ustaw).
Cóż jeśli towarzystwo straci wiarę w siłę Kaczyńskiego, to zacznie się dekompozycja. Bunt grozi też, jeśli któreś ze środowisk przestanie utożsamiać go z własnym interesem (chyba to się właśnie dzieje). A Kaczyński ich potrzebuje, bo jego własne zaplecze może i ma najwięcej szabel w sejmie, ale jest też najbardziej miałkie - duch PiSu to Macierewicz, Sakiewicz, Rydzyk; intelekt (więdnący) PiSu to Gowin, Gliński, Morawiecki, na bidę Duda; ale bezpośrednie zaplecze prezesa (te wszystkie Kuchcińskie i Błaszczaki) to ledwie wypełniacz, Kaczyński na nich samych za wiele nie nawojuje, bo jest jedynym w tym towarzystwie, który ma jakąś charyzmę.
-
2017/07/26 18:35:16
@Kmat
Owszem, wieści krążyły. Głównie jednak w kontekście wojenek pomiędzy Macierewiczem i Ziobro.
-
2017/07/26 18:52:36
@kmat
Podoba mi się to nawiązanie do Puław i Natolina. Myślałem, że taką prehistorię to już tylko ja kojarzę i paru dziadków.
-
2017/07/26 19:59:02
@marzatela
Ziobro i Macierewicz to chyba jednak bardziej sprzymierzeńcy. Obstawiałbym raczej coś jak Macierewicz/Ziobro/Rydzyk/Karnowski/Sakiewicz/etc. (Natolin) kontra Gowin/Gliński/Morawiecki/Duda/Ziemkiewicz/Lisicki/etc. (Puławy). Puławy ewidentnie są niedopieszczone, Kaczyński zawalił przy podziale łupów i teraz się to na nim mści.
Swoją drogą tej logiki podziału stanowisk nie rozumiem. Kaczyński najbardziej napompował Macierewicza i Ziobrę, którzy są w istocie jego wrogami. A wcale nie musiał ich traktować lepiej niż byle Gowina (który wzywa do akceptacji uzasadnionych obiekcji prezydenta..).

@starszy
Bo i analogia jest uderzająca. Brakuje tylko jednego elementu - sowieckich wojsk trzymających to wszystko w kupie.
-
2017/07/27 00:07:33
A ja sądzę że weto prezydenta , a także modły opozycji o podziały na prawicy tylko
wzmocnią i scementują koalicje PIS.
Bardziej boje się o opozycje która obiecała że pomoże zreformować SN i KRS . Ciekaw
jestem jak oni to zrobią nie pokazując że wcześniej mówili nieprawdę.
Jeżeli natomiast opozycja zacznie eskalować napięcie i dążyć do zwarcia to pokaże że w nosie ma niezależność sędziów .
-
2017/07/27 08:56:05
@Kmat
Macierewicza jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ale dlaczego Kaczyński dał taką władzę Ziobrze - już nie. A Gowin? Nie wydaje mi się, aby się z nim liczył.
-
2017/07/27 13:27:22
@marzatela
Czemu Ziobrze - może żeby mieć przeciwwagę dla Macierewicza. W sumie poważne stołki ("siłowe") dostali albo zwasalizowani radykałowie, albo własne zaplecze (Błaszczak, Kamiński). Natomiast tych "centrowszych" poupychał na byle czym (Gowin, Radziwiłł), albo traktował z buta (Duda). I to był błąd, bo zaczęła się robić koalicja niezadowolonych. Trzeba było jednak dać Gowinowi ten MON.
-
2017/07/27 15:45:13
@Kmat
Ma to sens, ale przecież Ziobro już raz zdradził Kaczyńskiego i wyleciał z partii. Czy teraz, mając taką władzę, nie stał się zbyt niebezpieczny?
-
2017/07/27 20:04:59
Kierownictwo (lub jego część) doceni decyzję Prezydenta RP. Wetując dwie ustawy uratował ich d.... Gdyby podpisał trzy ustawy scenariusz byłby następujący:
więcej demonstrantów na ulicach,
uruchomienie postępowania przeciwko Polsce przez Komisję UE => jeszcze więcej protestujących na ulicach,
pierwsze decyzje Komisji Europejskiej o ograniczeniu/czasowym wstrzymaniu funduszy dla Polski => jeszcze więcej manifestacji,
czasowe wstrzymanie dotacji dla rolników => koniec rządu PiS.

PiS boi się czterech rzeczy: strajku generalnego (nawet symbolicznego polegającego na oflagowaniu), milionowej demonstracji, konstruktywnych kontrpropozycji opozycji które porwą Naród, ośmieszenia.
-
2017/07/27 21:02:27
@marzatela
Akurat Ziobro jest względnie słaby. Nie ma własnego zaplecza, ani osobistego elektoratu. JK rucem ręki może go strącić w niebyt. Bardziej mnie dziwi dopieszczenie Macierewicza, on może nie ma za wielu zwolenników wśród posłów, ale stoją za nim bardzo konkretne środowiska.
-
2017/07/28 07:30:35
@Krzysztof
Coś w tym jest. Może gdyby wcześniej uprzedził - byłaby mniejsza awantura wewnątrz PiS? Niepokoją nie jednak te adresowane do zwolenników PiS tweety, że będzie dobrze i prośba o zaufanie.
-
2017/07/28 07:30:53
@Kmat
Ale ma sądy....
-
2017/07/28 09:49:32
@marzatela
Ale tylko od JK zależy jak długo będzie je mieć. Macierewicz ma wsparcie Rydzyka i Sakiewicza, czyli coś z czym JK musi się liczyć, i co jest od niego dosyć niezależne.
-
2017/07/29 17:41:13
A'propos ogórków, media rozpętały właśnie prawdziwą ogórkową aferę. Jak wiadomo, nieroztropnie jest narażać się Żydom - teraz całe to towarzystwo zajmuje się publicznym kamienowaniem pani Ogórek. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że komentuję to również w niewłaściwym miejscu- gdzie tam Magdzie do Marka, Gowina natomiast wyśmiewać wypada.
-
2017/07/29 18:51:44
@Furfural
Zostawię tu ten Twój komentarz....
-
2017/08/05 23:04:13
Za tych rządów, nie ma i nie będzie czegoś takiego jak sezon Ogórkowy. Będą nam dostarczać tematów do rozmów, oj będą (niestety).











ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne