Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
czwartek, 04 stycznia 2007

19:42:12

No to teraz faktycznie zagmatwało się wszystko . Akta dostepne dla wszystkich , każdy sam może obejrzeć to co się zachowało . Ja ściągnęłam sobie z portalu GW - link tu :

IPN

Całość to ok.5,5 Mbit .

Ja sam ściągnęłam , jeszcze nie zdążyłam przeczytać ,ale sama nie wiem , czy w ogóle mam ochotę . Sprawa jest bardzo przykra . I główny problem (przynajmniej dla mnie) nie jest to , jest w tych teczkach - ale to co Abp Wielgus mówił na ten temat w ostatnich dniach jest sprzeczne z wiedza ogólniedostępna na ten temat . Wiem ,że z teczek nie wyczyta się do końca tego jak było naprawdę , ale tym bardziej oczekiwałabym więcej pokory - te same suche fakty w różny sposób mogą być oceniane przez różnych ludzi , a każdy może je interpretować po swojemu .  A na szacunek bardziej zasługuje ten , kto potrafi się przyznać do błędu niż ten , który "idzie w zaparte" .

Niezależnie od tego - coraz bardziej zadziwia mnie Gazeta Polska . Trezba przyznać ,że wpadają im w ręce dokumenty idealnie pasujące do aktualnych wydarzeń . Zaraz po "taśmach prawdy" - Subotic , teraz - Wielgus . Ciekawe musi być ich źródło informacji - ciekawe kto kim steruje ....

środa, 03 stycznia 2007

18:50:26

Na stronach internetowych "Wprost" pojawiła sie dzis informacja , że nowy metropolita warszawski arcybiskup Wielgus to tajny współpracownik SB o pseudonimie "Grey" . W IPN-ie znaleziono jakieś mikrofilmy , zobowiązanie do współpracy itp.
Moje odczucia sa w tej chwili mieszane . Generalnie zawsze byłam przeciwna lustracji i to nie dlatego , że też mam jakąś swoja teczkę , ale jako urodzona w 1961 roku - zetknęłam się z tamtą rzeczywistością i wiem ,że nie były to czasy czarno-białe . Różni ludzie podejmowali różne wybory , niektórzy stawarzali pozory , niektórzy nadgorliwie sami się wykazywali . Ja miałam to szcżęście ,że ani ja ani nikt z moich bliskich nie stanłą przed takim dylematem - brak kontaktów i działalności , która byłaby w kręgu zainteresowania SB . Czy to jednak znaczy ,że mam prawo potępiać innych ? Nie sądzę i wcale nie czuję się lepsza .
Kiedyś wydawało mi sie , ae wszelkie archiwa należałoby splaic i zamiast grzebać w przeszłości - patrzec do przodu . W tej chwili wiem , ze się myliłam . Jak chce się uderzyc psa - kij zawsze się znajdzie . Nie wiem jakie mechanizmy tu działają , że odpowiednie media , nagle dostają przeciek i już mamy newsa . Celuje w tym "Gazeta Polska" , która rzeczywiście ma swoje tajemnicze kontakty i serwuje informacje niesamowicie adekwatne do aktualności  . Ja w każdym razie nie czytam GP ....

Abp Wielgus

Jeżeli chodzi o Abp Wielgusa - to cóż . sam wie najlepiej co robił . Zakładam też , że o swojej przeszłości poinformował Watykan , który podjął taką , a nie inną decyzję . Byc może jednak się myle - ksiądz to też człowiek z wszystkimi przywarami . Jezeli w swojej działalności nie ma czystego sumienia - nie powinien obejmować tego stanowiska . I powinien zrobić to sam . Kościół jako instytucją na przestrzeni wieków utrzymał się między innymi dlatego ,ze nie podejmował pochopnych decyzji . Wprawdzie czasem może wydawać się to irytujące , ale "młyny Boże mielą powoli , ale nieubłaganie" . Reasumując - nie czekajmy na to ,że Papież odwoła swoją wczesniejszą decyzję . I tak byc powinno .

wtorek, 02 stycznia 2007

19:21:27

Nowy pomysł Romana Giertycha : robimy referendum !

Jak donosi "Rzeczpospolita" :
LPR chce łączonego referendum w sprawach misji wojskowych i edukacjiLPR chce, aby do proponowanego przez nią ogólnokrajowego referendum w sprawie obecności polskich żołnierzy w misjach wojskowych w Iraku i Afganistanie dołączyć także pytania dotyczące edukacji. Projekt uchwały w tej sprawie Liga ma złożyć w Sejmie jeszcze w tym tygodniu. W części odnoszącej się do działalności MEN Polacy mieliby odpowiedzieć na trzy pytania dotyczące: wprowadzenia mundurków w szkołach podstawowych i gimnazjach, zakazu przebywania nieletnich w godzinach nocnych bez opieki w miejscach publicznych oraz podniesienia dyscypliny wśród uczniów w ramach programu "Zero tolerancji dla przemocy w szkole" - powiedział wicepremier, minister edukacji Roman Giertych. Giertych zapowiedział, że poda się do dymisji, jeśli społeczeństwo odrzuci propozycje MEN. (karp, pap)

Trzeba przyznać ,że nasz wielki (wzrostem) minister stara sie jak może , żeby być w centrum uwagi . A sama idea referendum ? Kwestia sformułowania pytania : czy ktos zagłosowałby za tym , aby nasi żołnierze ginęli w Iraku ? Albo za tym , aby w szkołach kwitła przemoc ? Problem w tym ,że na "iracką" część referendum nie zgodza się z pewnością bracia K. , którzy już podjęli decyzję , a wprowadzanie mundurków do szkół poprzez referendum - to jednak byłaby rozrzutność . Na odwołanie jednego ministra też sa znacznie tańsze sposoby niż spędzanie wszuystkich Polaków do urn .

A swoja drogą nie tak dawno temu (zdaje się ,że w połowie grudnia) słyszałam wypowiedź Romana Giertycha ,że obsada Prezesa NBP powinna byc wcześniej skonsultowana z koalicjantami . Potem sprawa ucichła - ciekawe dlaczego ?

niedziela, 31 grudnia 2006

 18:05:53

To również z maila :

Pamiętasz ....?


Lata 80-te,
 to niepojęte, że:

Byliśmy  święcie przekonani, że George Michael jest hetero


Staliśmy w kolejce przed budką telefoniczną za każdym razem, gdy
chcieliśmy zadzwonić do domu


Trwała uważana była za modną fryzurę - zarówno wsród dziewczyn jak
i  facetów


Gwiazda Dirty Dancing Patrick Swayze  był symbolem seksu


Kawałek materiału z Lycry o nazwie "Body" z zapięciem w
kroku (nie do opanowania zwłaszcza  w połączeniu z alkoholem)
był nieodłączną częścią naszej garderoby


Poduszki na ramiona, im większe, tym lepsze, dawały nam naturalną
sylwetkę


Maskara  nie mogła być czarna, tylko w tym samym kolorze, co
tęczówka-  niebieska, zielona lub brązowa


Nie wolno było skakać po podłodze w trakcie słuchania muzyki -
rysowały się płyty


Chodziły plotki, że Michael i Janet  Jackson to jedna i ta
sama osoba


Getry i koszula były oczywistym zestawieniem


Nasze najpiekniejsze obrazy przedstawiały pary całujące się przy
zachodzie słońca, płaczących klaunów i galopujące jednorożce
 

Aerobik uprawiało się w stringach założonych na kostium do ćwiczeń
 


Rok 2006,  wiesz, że zyjesz w roku 2006 gdy:

1.
 Przez pomyłkę wcisnąłeś kod pin na kuchence mikrofalowej

2.  Od kilku lat nie rozłożyłeś pasjansa używając prawdziwych
kart


3.  Masz 15 numerów telefonów do rodziny składającej się z 3
osób  


4.  Wysyłasz maila do kogoś, kto siedzi obok Ciebie


5.  Powodem dla którego straciłeś kontakt ze starymi
przyjaciółmi jest fakt, że nie masz ich adresu mailowego


6.  Pracujesz od 4 lat przy tym samym biurku ale dla trzech
różnych firm


7.  Twój szef nie daje sobie rady z Twoją pracą


8.  Twoja kolacja składa się z surowej ryby, którą jesz
pałeczkami


10.  Dzwonisz, żeby dowiedzieć się, czy rodzina jest w domu,
podczas gdy Ty wjeżdzasz do garażu


11.  Wszystkie reklamy w tv mają na dole pasek z adresem
internetowym


12.  Wpadasz w panikę, gdy uświadamiasz sobie, że wyszedłeś z
domu bez komórki (której nie miałeś przez pierwsze 20  lat
swojego życia)  i musisz wrócić, żeby ją zabrać


13.  Pierwszą rzeczą, jaką robisz rano po wstaniu z łóżka, to
wejście "online"  zanim przyniesiesz sobie kubek
kawy z ekspresu


14.  Kładziesz głowę na bok, żeby się uśmiechnąć : )


15.  Czytasz to, kiwasz głową i się uśmiechasz


16.  Gorzej, już wiesz do kogo prześlesz tego maila


17.  Byłeś zbyt zajęty, żeby zauważyć, że na tej liście
brakuje nr 9


18.  Przewinąłeś do góry, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście go
tam nie ma


19.  A teraz siedzisz i uśmiechasz się sam do siebie
 !
 

 17:15:58
Nie znam autora - dostałam mailem  , bardzo mi sie spodobało :  
Do wszystkich urodzonych przed 1980

(reszta nie ma tu czego szukać - paszoł won!), dzisiejsze dzieci owijane
są w watę!

Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 40; 50; 60 i
70-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć, że w ogóle mogliście przeżyć!

Dlaczego? A dlatego, że:

- jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa i
poduszek powietrznych

- nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi
kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...)

- buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z
"Wyborową" na czele dały się przecież bez trudu otworzyć a ciekawość to
przecież cecha dzieci i młodzieży, prawda?

- drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla
każdego z nas, zwłaszcza, że nikt nie słyszał o zamkach
anty-dziecięcych...

- do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego (podobnie
na nartach albo wrotkach)

- wodę piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i tym temu
podobnych...

- pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po kartoflach i
podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach...

- rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić
wtedy, kiedy zapalały się pierwsze latarnie - nikt nie wiedział gdzie
nas nosi,
bo nikt nie miał przy sobie komórki a sprawne budki telefoniczne można było
policzyć na palcach jednej ręki (zresztą i tak nikt nie nosił grosza przy
sobie...)

- człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego
powodu nie skarżył do sądu; sami byliśmy sobie winni...

- jedliśmy keksy, czekoladę (często czekoladopodobną), chleb grubo
posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co?
- i nikt nie był przesadnie gruby...

- piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...

- nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w
telewizji, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora,
komputera

- mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki!

- po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, bez
telefonowania i umawiania się, bez wiedzy rodziców (oni nie musieli nas
przywozić i odwozić) - jak to było możliwe?

- wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemię, dżdżownice i
temu podobne - i co? - przepowiednie też się nie sprawdziły - robaki nie
żyły w naszych żołądkach a kijami nie wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu
oczu...

- niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo
powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu kryzysowych
nauczycielskich narad...

- jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego
może się bardzo marnie skończyć...

Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego, o czym piszę
powyżej , że bez obaw, z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i
klęską, gotowością na ryzyko i wiarą w drugiego. To właśnie zawdzięczamy
naszym
rodzicom i rodzicom naszych rodziców - i czasom naszego dzieciństwa i
młodości...

I Ty też do nas należysz!
wtorek, 26 grudnia 2006

21:42:33

Skoro jeszcze są święta - to może trochę o słodkościach ? W tej chwili w sklepach jest mnóstwo słodyczy , naprawdę dobrych i smacznych : batony , cukierki , wafelki itp. itd. W PRL-u też nie było tak źle , przynajmniej za Gierka . O dziwo z wyrobami czekoladopodobnymi zetknęłam się dopiero w stanie wojenym . Albo wczesniej ich nie było , albo moi Rodzice nie karmili mnie namiastkami ? Pamiętam natomiast prywatny sklepik z róznymi towarami spożywczymi , w którym można było kupić wiele artykułów głównie zagranicznych . W tamtych czasach był to ewenement . Właścicielka sklepiku odkupywała rzeczy otrzymywane w paczkach z zagranicy , głównie z NRF (tak kiedyś nazywano Niemiecką Republikę  Federalną) . Ponieważ działo się to wszystko na Pomorzu , na terenach w których dziadek w Wehrmachcie nie robił na nikim większego wrażenia , każdy miał kogoś z rodziny bliższej czy dalszej za granicą - paczki z zgniłego zachodu płynęły szeroką falą . Sklepik był więc bogato zaopatrzony w kawę , prawdziwe czekolady i wiele innych rzeczy niedostępnych w placówkach handlu uspołecznionego . Ja zapamiętałam ustawione na ladzie duże słoje z cukierkami , wyrabianymi chyba jakoś metodą chałupniczą . Były to zwykłe szklaki , o róznych smakach i kolorach - po 3 zł za 10 dkg . Ja uwielbiałam najbardziej czerwone , posypane makiem ....

Teraz mamy kapitalizm , podaż jest sterowana popytem i pewnie nie  tylko ja zapamiętałam te cukierki . W tym roku , na jednym ze stoisk Jarmarku Dominikańskiego w Gdańsku zauważyłam właśnie te cukierki - też w różnych smakach i kolorach . O dziwo - smakowały też wyśmienicie :)

Teraz czekam aż ktoś wpadnie na pomysł i wyprodukuje znowu batony krymskie . Kosztowały 5 zł za sztukę i smakowały batonem krymskim - jedyne w swoim rodzaju . Oddam Marsa , Liona i inne (ewentualnie zawaham się przy Bounty) .

Słodkiego po Świętach .......

niedziela, 24 grudnia 2006

23:09:57

Okres Bożego Narodzenia w moich wspomnieniach to naprawdę cudowny czas . Owszem , był to PRL , ale jedncześnie moje dzieciństwo , a to najczęściej wystarczy do idealizowania . Generalnie rzecz biorąc - w sklepach nie było niczego przez cały czas , ale na święta przy odrobinie szczęścia , znajomości i umiejętności wystawania jednocześnie w kilku róznych kolejkach - można było zdobyć artykuły deficytowe przez resztę roku . A ponieważ moja Mama miała do tego sporo znajomych ekspedientek - nie było tak źle . Tak więc były cytryny i pomarańcze . Pod choinką stała zrobiona przez Babcię piernikowa szopka . Oprócz szopki - Babcia robila piernikowe figurki . Ja najbardziej lubiłam te z lukrem czekoladowym , ozdobione płatkami migdałów . Poza tym cudowne w smaku były marcepanowe kartofelki . Nie znam przepisu - wiem ,że była tam mączka ziemniaczana , a całość była obtoczona kakaem . Rarytas .

A najwspanialsza szynka na świecie - była to po prostu szynka (nie tak jak teraz - kilkanaście rodzajów u każdego producenta) , ale zjedzona zaraz po powrocie z Pasterki .... Czekało się na ten moment , zapach oszałamiał i smakowała bosko .

Życzę nam wszystkim , żeby tamten czas pozostał tylko we wspomnieniach - pięknie pachnących i wspaniałych pamiętaljąc o tym ,że tęsknimy tak naprawdę tylko minionym za dzieciństwem , a nie za  czasami , których przeciez nie chcielibysmy zafundować naszym dzieciom .
Radosnych Świąt !

 

środa, 20 grudnia 2006

21:28:58

Często słychać w mediach , że lista fachowców PIS-u jest bardzo krótka i dlatego koalicja ma taki problem z obsadą kluczowych stanowisk . A ponieważ dzisiejszy dzionek upłynął mi na robieniu przedświątecznych porządków , jednym uchem słuchając wiadomości , doszłam do prostego wniosku : nasza władza pilnie potrzebuje dobrego specjalisty HR - czyli po ludzku fachowca ds. personalnych /kadrowych . Jezeli dostanie wolną ręke w doborze kadr , nie będzie nacisków na obsadzanie znajomych czy ludzi wyjatkowow zasłużonych , a zaświadczenie z IPN-u nie będzie jedynym wymaganym dokumentem - da sobie radę .


Tak jak jest teraz - to nawet tego co mają nie potrafią wykorzystać  . W Łodzi od 11 miesięcy nie ma kuratora oswiaty . Konkurs dwukrotnie wygrała ta sama osoba , ale stanowiska drugi już raz nie dostała , gdyż nie podoba się Giertychowi . Co z tego ,że jest kompetentna , ma pomysł i spełnia wymagania ? Nie i już . Myslę , że za trzecim razem komisja nie popełni już tego błędu i będzie wiedziała , kto powinien wygrać konkurs .  

Za to w kilku innych miejscach jest krucho :

  • NBP
    a przecież Lepper tyle razy przypominał ,że Balcerowicz musi odejść ... Trwa łapanka , pomysłów brak . Ale oczywiście po ogłoszeniu nazwiska - usłyszymy peany , ze wybrano kandydata najlepszego z najlepszych , wszystkim znanego itp.itd.
  • MSZ
    kompetencje p.Fotygi ograniczają się tylko do tego ,że Pan Prezydent ma do niej zaufanie .  Wystarczy prawda ? Z że właśnie nieomal wypowiedziała wojnę Niemcom ? Nadużycie semantyczne ? Ponieważ koalicja trzyma się mocno i mówi jednym głosem , pani Minister po instrucje biega do Pałacu Pezydenckiego - to mam propozycję : niech któryś z braci K. to potwierdzi i da 3 dni na opuszczenie kraju tym , którzy nie głosowali na partie koalicyjne . Ci , którzy popierali rok temu PIS , LPR i Samoobronę - zostają i walcza z Niemcami . W końcu jesteśmy wielka potęgą militarną - Irak , Afganistan - to dopiero początek .
  • PZU
    tu juz nawet pisac się nie chce . Sytuacje uratował tylko fakt ,że zatwierdzili go zaufani ludzie ...

O pracownikach kancelarii nie będę się wypowiadac nie mając pełnej wiedzy kto za co odpowiada . Efekty ich pracy są w całokształcie żenujące . Wpadki z flagami , idiotyczne komunikaty o chorobie prezydenta , brudne buty czy oberwany guzik premiera - czy nie ma tam nikogo kto mógłby kontrolowac takie drobiazgi ? Za to dzis w telewizji usłyszałam jak jeden PIS-owiec chwalił dokonania Prezydenta w ciągu ostatniego roku - same nic nie znaczące ogólniki i tylko jeden konkret : Lech Kaczyński nie miał dziwnej kontuzji goleni w Charkowie ... Ręce opadają .

A na deser pamiętajmy jeszcze o NaWszystkimSięZnającym Kazimierzu Marcinkiewiczu - trzeba mu znaleźć jakis odpowiedzialny odcinek do zagospodarowania .Nadal obstawiam TVP :)

 

 

 

wtorek, 19 grudnia 2006

07:33:57

Marcinkiewicz jednak nie wejdzie do rządu ? Postawił za twarde warunki , podobno chce zostac wicepremierem ds. gospodarczych . No cóż , zdaje się ,że w końcu poczuł swoja wartość . Opublkowame wczoraj sondaże wskazują ,że cieszy się największym zaufaniem wśród Polaków (74%) . A poniewaz bracia K. plaują się w tym sondażu też wysoko , ale po przeciwnej stronie - to nic dziwnego ,że ma dość i nie pozwoli się traktowac jak mały Kazio .

Trafi teraz do jednej ze spółek skarbu państwa . Na przeczekanie - całkim dobrze . Może TVP ? Wildstein zdaje się ,że ostatnio nie ma zbyt dobrej passy , a Marcinkiewicz jest politykiem bardzo medialnym , więc chyba pauje ?

A swoją drogą zastanawiam się jaką część PIS-u pociągnąłby za sobą gdyby zdecydował sie na doprowadzenie do rozłamu ? Elektoratu pewnie niemało , a posłów ?

poniedziałek, 18 grudnia 2006

21:24:46

Super ! Program moim zdaniem w pełni zasłużył na nagrodę . Solidne , odważne dziennikarstwo . Program naprawdę profesjonalny .  A że poruszana tematyka obnaża żałosny poziom naszej klasy politycznej - to już zupełnie inna bajka . Sami sobie ich wybraliśmy :(

Teraz MY












ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne