Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
czwartek, 24 grudnia 2015

Boże Narodzenie

Dla wszystkich tu zaglądających - Wesołych Świąt i choć chwili odpoczynku od polityki.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

społeczeństwo obywatelskie

Przez 25 lat wolnej Polski, ciesząc się wolnością, demokracją oraz tym, że jesteśmy Europejczykami zapomnieliśmy chyba o budowie społeczeństwa obywatelskiego. Skupieni na własnych sprawach, korzystając z tego wszystkiego, co w czasach PRL-u było niedostępne, jakoś straciliśmy z oczu to, że wokół nas są inni ludzie i razem jesteśmy częścią społeczeństwa. Mam jednak wrażenie, że od kilku lat zaczyna się to zmieniać. Na początek - na poziomie lokalnym, czego najlepszym objawem są coraz powszechniejsze budżety obywatelskie i zaangażowanie mieszkańców w ich tworzenie. Nie wiem, jak to wygląda w innych miastach, ale w Gdańsku coraz więcej dzielnic ma już swoje Rady Dzielnicy, które zupełnie poza polityką, dbają o to, co dzieje się w naszym najbliższym otoczeniu.
Może to dobry początek na budowę społeczeństwa obywatelskiego, angażującego się w ważne dla siebie sprawy? I to niezależnie od poglądów politycznych i popierania takiej czy innej partii? Pamiętamy, jak to było z ACTA - tamte protesty nawet nie były w żaden sposób organizowane, po prostu ludzie (głównie młodzi) się skrzyknęli i głośno wyrazili swój sprzeciw.

Teraz powstał KOD, skoncentrowany głównie na wyrażeniu sprzeciwu przeciwko niszczeniu demokracji przez obecną władzę. Nie podoba nam się to, w jaki sposób jest niszczony Trybunał Konstytucji, wszystkie nocne wrzutki sejmowe, niedopuszczanie opozycji do głosu. Wystarczyła iskra, aby ludzie się skrzyknęli i zaczęli protestować. Nie ma tu znaczenia, czy ktoś głosował na tę czy inną partię, jest wierzący czy nie, ma takie czy inne poglądy - zagrożona jest demokracja i cywilizowane metody stanowienia prawa. Obserwując toczące się na Facebooku dyskusje - widać nawet, że nie jest to żadna krucjata antypisowska z definicji. to wystąpienie przeciwko władzy, która łamie i nagina prawo. A pełnię władzy ma obecnie PiS, który zrzucił już łagodną i uśmiechniętą maskę i pokazuje swoje prawdziwe oblicze.

Żadna władza, nie tylko w Polsce, nie lubi takich oddolnych ruchów. Stąd olbrzymia fala hejtu, ataki poszczególnych polityków i próby zdyskredytowania KOD. Jednak chyba jest w nas jakaś siła, powodująca, że chcemy i potrafimy się zorganizować i głośno wyrazić swoje zdanie. I wbrew temu, co głosi np. Beata Szydło czy Paweł Kukiz i wielu dziennikarzy - to nie politycy stworzyli KOD, a manifestacje nie są organizowane przez PO czy Nowoczesną. Owszem, politycy chętnie się przyłączają i pewnie chętnie "zagospodarowaliby" ten elektorat, ale nic z tego. Społeczeństwo obywatelskie z zasady nie lubi etykietek partyjnych, choć każdy polityk opozycji też jest obywatelem i ma prawo przyłączyć się do manifestacji. 
Czy KOD potrzebuje pieniędzy? Oczywiście, potrzebne są flagi, banery, nagłośnienie itp. Niestety, żaden milioner nie finansuje tego, organizujemy się sami. Trwa zbiórka funduszy w internecie, poza tym każdy z uczestników we własnym zakresie i w miarę swoich możliwości drukuje plakaty, ulotki, przygotowuje transparenty. 
I udaje się, ostatnia sobota pokazała, że gdy coś nas bardzo boli - potrafimy.

 

czwartek, 17 grudnia 2015

Mój blog obchodzi dziś urodziny. Pierwsza notka pojawiła się 17 grudnia 2006 roku. Wówczas też rządził PiS, Odszukałam tamtą pierwszą inauguracyjną notkę:

Po co mi to wszystko?

Czytając ją (pomijam literówki) mam wrażenie, że zatoczyliśmy koło i znowu jesteśmy w tym samym miejscu. Tylko tym razem gorzej, głośniej i jeszcze bardziej podzieleni.


poniedziałek, 14 grudnia 2015

W ramach chwilowego odpoczynku od bieżącej polityki - małe wspomnienie sprzed 34 lat. Kto zna/pamięta takie pojęcie jak "zmilitaryzowany zakład pracy"? Dekret o stanie wojennym (wprowadzony zresztą z pogwałceniem Konstytucji) "militaryzujący" niektóre, ważne dla państwa zakłady pracy. Załapałam się - jako młoda stażystka, pół roku po maturze, nawet nie miałam jeszcze dostępu do tajemnicy państwowej (te wszystkie szyfrogramy typu tajne/poufne). Pracowałam wówczas w Okręgowym Urzędzie Telekomunikacji Międzymiastowej w Gdańsku, a więc w miejscu strategicznym dla telekomunikacji. Nie tylko, że mieliśmy linie służbowe do wielu miast w całym kraju, to jeszcze w dodatku - tam nie było głosu "rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana...".
Pamiętam tamten poranek 14 grudnia 1981 roku. Budynek przy ulicy Długiej w Gdańsku i ciągnąca się kolejka chcących wejść do pracy. Oczywiście budynek od soboty był już opanowany przez wojsko, a kontrola kto i dlaczego chce/może/powinien wejść do budynku. Kogoś wpuścić trzeba było - wojsko, gdy wpadło - zaczęło od wyłączenia zasilania, a to spowodowało, że włączyły się nie tylko wszystkie możliwe alarmy urządzeń, ale przede wszystkim - odcięło łączność również wojska i milicji. Stojąc w tej kolejce, zapamiętałam panią, która też stanęła z nami i usilnie próbowała się dowiedzieć, co dowieźli i kiedy będą sprzedawać. Cóż, takie to były czasy - najpierw się stawało, a dopiero później sprawdzało "za czym kolejka ta stoi...".
W środku pełno wojska i to z długą bronią, pilnowali nas na każdym kroku, choć sami byli przestraszeni. Mam jednak wrażenie, że smutnych panów z SB było tam wcale nie mniej. I to oni rządzili. Już w ten poniedziałek do naszego pokoju (właściwie do kilku pomieszczeń z urządzeniami pomiarowymi i wyprowadzonymi łączami międzymiastowymi) wszedł jakiś bardzo wysoki rangą wojskowy wraz z jakimś cywilem i wskazując pilnującemu nas żołnierzowi na moje koleżanki i na mnie stwierdził: ten pan ma prawo wejścia tu o każdej porze dnia i nocy i dysponowania obsługą pomiarowni. I już. Faktycznie, i ten pan i jego koledzy często przychodzili - jakoś jednak chętnych do współpracy nie było. Oczywiście bałyśmy się, z perspektywy czasu wygląda to mało groźnie, ale wówczas?
Dyżury u nas były 24 godz.na dobę, 7 dni w tygodniu. Wieczorem zmieniałyśmy się ok.21.00, a ponieważ było to już po godzinie policyjnej - dostałam przepustkę na poruszanie się po mieście po tej godzinie. Było to jednak mało przyjemne - co kawałek albo patrol milicji albo wojska i sprawdzanie wszystkich dokumentów. Raz trafiłam na taki patrol, w którym 3 wojskowych było kompletnie pijanych, mieli problemy z wypytaniem mnie gdzie i po co idę, a uzbrojeni byli po żeby.  Na szczęście zza rogu wyszedł inny patrol - to był jedyny raz, gdy ucieszyłam się na widok milicji.



niedziela, 13 grudnia 2015

Gdy dziś rano wyjrzałam za okno - nie spodobało mi się to, co zobaczyłam. Szaro, buro i potoki wody lejące się z nieba. Oczywiście to żaden powód, aby nie pójść na zorganizowaną przez KOD manifestację "Obywatele dla demokracji".
Na pół godziny przed rozpoczęciem było tak:

Gdańsk dla demokracji

O godz.12.00 tłum był już tak gęsty, że zorganizowana przez PiS antydemonstracja zupełnie nie miała siły przebicia. Nie wiem ile było osób - stojąc w tłumie trudno to ocenić. Podobno co najmniej 5 tysięcy? Stałam blisko podium, a dokładnie za kamerą TVN24, tuż obok kamery Polsatu.

Jak wyszło? Deszcz lał cały czas, parasole w ogóle się nie sprawdzały - zbyt gęsty tłum. W dodatku przez deszcz padło nagłośnienie i to w znamiennej chwili: w trakcie przemówienia Henryki Krzywonos, chwilę po tym, gdy stwierdziła, że "tym razem nie wyłączą jej mikrofonu"... Pozostały "szczekaczki", które jednak mało się sprawdziły. Wiem, że ci z tyłu zupełnie nic nie słyszeli. I może nic straconego? Polityków wszystkich opcji było mnóstwo i każdy próbował powiedzieć kilka słów. Pojawił się nawet przedstawiciel partii Razem, choć moim zdaniem przemówienie odnoszące się do zwolnień kierowców w Polskim Busie - zupełnie nie pasowało do tego wiecu. Wywołało też zresztą jakieś protesty niedaleko mnie - jeden z uczestników próbował skandowaniem zagłuszyć go, ale dość szybko został uciszony przez innych.

Za to tłum reagował idealnie. Najciekawsze hasła to:

  • trzynastego grudnia spałeś do południa
  • oddaj księżyc, zabierz Dudę
  • Duda i Szydło już nam obrzydło
  • Duda oddaj dyplom

No i oczywiście:

  • wolność, równość, demokracja
  • Konstytucja
  • Demokracja
  • kto nie skacze ten za PiSem

Atmosfery w takim tłumie nie da się opowiedzieć, to trzeba poczuć. Mnie chyba najbardziej wzruszyło wspólne śpiewanie "Ody do radości". Straszliwie przemokłam, przemarzłam, ale naładowałam się pozytywną energią. I wiarą w to, że budowa społeczeństwa obywatelskiego ma sens i się udaje. I dobrze, że do Komitetu Obrony Demokracji przyłączają się też politycy, choć jest to ruch oddolny i mam nadzieję, że nikomu nie uda się go przejąć.

A nasza siła tkwi w tym, że uśmiechamy się do siebie. Tak po prostu...

piątek, 11 grudnia 2015

Sobota, 12 grudnia godz.12.00 - w Warszawie i nie tylko odbędą się zorganizowane przez Komitet Obrony Demokracji demonstracje "Obywatele dla demokracji".

Obywatele dla demokracji

Dlaczego powinniśmy wziąć w nich udział? Bo wolność i demokracja są ważne. Nie da się ich zastąpić ani mitycznym 500zł na każde/kolejne/biedne dziecko  ani wcześniejszą (głodową) emeryturą. Owszem, w ferworze przedświątecznych zakupów może się wydawać, że najważniejsze jest to, ile mamy w portfelu, ale koncentrując się tylko na "mieć", łatwo możemy przeoczyć to, co straciliśmy w temacie "być".

W wyniku demokratycznych wyborów władzę w Polsce przejął PiS. Nikt tego nie neguje, ale tym bardziej trudno zrozumieć - dlaczego na każdym kroku łamie lub omija Konstytucję, prawo i dobre obyczaje? Przecież mając wszystkie ważne atrybuty władzy może to wszystko zrobić w sposób zgodny ze standardami demokratycznego państwa prawa. Dlaczego tego nie robi, zastępując hasło #dobrazmiana hasłem #nocnazmiana?

Są ludzie, którym się to nie podoba. Pod hasłem Komitet Obrony Demokracji skrzyknęli się na Facebooku i na początek zaplanowali manifestacje "Obywatele dla demokracji". Wszystko zgodnie z prawem, zgłoszone, zapowiedziane i zorganizowane. I nagle okazało się, że stało się to bardzo niewygodne. Fałszywe konta KOD (prawdziwe jest tu: Komitet Obrony Demokracji), włamania na konta lidera KOD Mateusza Kijowskiego, prowokacje i groźby karalne - po co to wszystko? Przecież każdy może mieć swoje poglądy i demonstrować w ważnych dla siebie sprawach. W ciągu ostatnich 26 lat różnych demonstracji było mnóstwo. Dlaczego KOD wzbudza więc taką histerię? Czy teraz będzie można demonstrować tylko w ramach poparcia rządu, a wszystkie inne demonstracje są nielegalne? A może problemem jest to, że budzi się duch społeczeństwa obywatelskiego, do którego nie trafiają partyjne przekazy dnia?

Organizatorem manifestacji "Obywatele dla demokracji" jest KOD. Owszem, swój udział zapowiedzieli też politycy różnych ugrupowań, ale jako obywatele przyłączający się do KOD-u, a nie jako organizatorzy.
Grupa KOD na FB ma 43,5tys. członków. Ilu będzie nas na manifestacjach?


Przez ostatnie dni co chwilę padają głośno słowa o końcu demokracji i czarnych dniach (a właściwie głównie nocach) parlamentaryzmu. I co chwilę okazuje się, że to, co uważaliśmy za dno, właśnie zniknęło nam spod nóg i spadamy dalej. Coraz bardziej mam wrażenie, że prawo i sprawiedliwość zostało zastąpione przez "Prawo i Sprawiedliwość". Czy na pewno jeszcze żyjemy w demokratycznym państwie prawa? Wątpliwości jest coraz więcej.

Na jakiej podstawie prawnej stojąca na czele Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa czuje się upoważniona do oceny, które wyroki TK są "ważne", a które nie? W Konstytucji niczego takiego nie znalazłam i nawet jeżeli wydała jakiś regulamin wewnętrzny kancelarii - to póki co, obowiązuje Konstytucja. A ponieważ nie wiadomo, czy za chwilę czy to Kempa czy jakiś inny polityk PiS nie weźmie do ręki naszej ustawy zasadniczej i nie powykreśla tego, co Naród przyjął w referendum, a co jest mało wygodne - ściągnęłam Konstytucję i wrzuciłam na serwer:

Konstytucja RP

Może się przydać, niektóre dokumenty (np.raport z katastrofy smoleńskiej) ostatnio dziwnie znikają ze stron rządowych.

A ponieważ Beata Kempa, wbrew prawu, nie publikuje wyroku TK z 3 grudnia 2015r., to ja to robię. Treść jest tu:

Wyrok TK z dn.3 grudnia 2015r.

Też może się przydać. Patrząc na tempo wydarzeń - kto wie, co będzie jutro? Ta władza nie ma już chyba żadnych zahamowań. Praworządność jest zdecydowanie w odwrocie. Pocieszam się tylko tym, że nic nie trwa wiecznie i wcześniej czy później odpowiedzialni za to będą rozliczeni.


środa, 09 grudnia 2015

Niedawno dowiedziałam się, że jeden z moich znajomych stracił pracę i to w trybie dyscyplinarnym - za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Nic banalnego - był na wysokim stanowisku, robił karierę. Jego winą było to, że wykonał polecenie szefa. Problem w tym, że polecenie było niezgodne z prawem, wydane było ustnie, a ten mój znajomy wydał je w formie pisemnej, przystawił pieczątkę i podpisał. Przełożony oczywiście wyparł się wszystkiego.

Skojarzyłam to sobie obserwując to, co ostatnio dzieje się w naszej polityce. Prezydent Andrzej Duda jest całkowicie podporządkowany Jarosławowi Kaczyńskiemu i każdym swoim działaniem wpisuje się w jedynie słuszną linię partii, nie wahając się nawet przed łamaniem Konstytucji. Nic jednak nie trwa wiecznie. Nawet jeżeli za 5 lat będzie cieszył się wielkimi łaskami szefa swojej partii, to do reelekcji będzie potrzebował jeszcze głosu wyborców, co w kontekście zamiany #dobrejzmiany na #nocnązmianę może być bardzo trudne. I tłumaczenie "wykonywałem polecenia prezesa" nie pomoże....

Do TK dotarła informacja, że to premier Beata Szydło osobiście wydawała polecenie, aby Rządowe Centrum Legislacyjne nie publikowało ubiegłotygodniowego orzeczenia TK. Też spełniła tylko zadanie partyjne? Ciekawe, czy wydała takie polecenie na piśmie czy tylko ustnie? Wcześniej czy później kto poniesie za to odpowiedzialność, choć w tym przypadku wcale nie musi być to ten, kto faktycznie podjął decyzję, a ktoś na znacznie niższym szczeblu, kto się podłożył.

Każdy ponosi odpowiedzialność za to, co robi. Czasem wcześniej, czasem później. I dopaść może w zupełnie niespodziewanym  momencie. Warto to przemyśleć.

niedziela, 06 grudnia 2015

Chodziliśmy na wybory (przynajmniej znaczna część z nas), szukaliśmy ugrupowania najbliższego naszym poglądom, oddawaliśmy głos na jednego wybranego kandydata, a potem wściekaliśmy się na to, że sejm to tylko maszynka do głosowania, a rola posła najczęściej ograniczała się do naciśnięcia przycisku zgodnie z dyscypliną partyjną....
Było tak? Teraz już tak nie będzie, nadchodzą nowe czasy. Nie wiem, której nocy (na dzienne głosowanie zupełnie się to nie nadaje), ale projekt odpowiedniej uchwały już jest na stronach sejmowych:

Projekt uchwały w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

Zgodnie z tą uchwałą każdy klub i koło poselskie będzie musiał złożyć pisemną deklarację, czy jest za rządem czy nie. Jeżeli przeciw - to prawo do zadawania pytań i udziału w debacie zostaje drastycznie ograniczone.

W ten sposób faktycznie pójdzie łatwo i szybko. Właściwie sejm w ogóle nie musi się zbierać, Wystarczy podpisujący dekrety Jarosław Kaczyński.

Na jednej ze stron internetowych pojawiła się petycja wzywająca lidera .Nowoczesnej do zrzeczenia się mandatu posła.

Jej treść to:

Szanowny Panie Pośle.
W związku z karygodnym Pana zachowaniem i wszystkich Pana Posłów partii Nowoczesnapl, łamaniem podstawowych zasad etyki Poselskiej i urzędu który Pan sprawuje, wzywamy Pana do zrzeczenia się mandatu Posła na sejm Rzeczypospolitej Polskiej zgodnie z Art. 1, konstytucji, kierowaniem się dobrem Narodu.
Szanowny Panie Pośle już na początku pełnienia swojej funkcji, dał Pan nam obywatelom jasno do zrozumienia, że nie reprezentuje Pan woli narodu i legalnie wybranej władzy, lecz interesy starego układu postkomunistów i korporacji bankowych, którzy od 25 lat grabią nasz wymęczony w biedzie i trosce naród. Swoim zachowaniem i wszelkimi działaniami w sejmie i poza nim dał Pan jasno do zrozumienia Polakom, w czyich interesach Pan funkcjonuje. Te Pana wywrotowe hasła i waszych kolegów i koleżanek z PO, nie są już nawet śmieszne lecz ohydne i obrzydliwe. Twierdzeniem że Pan Prezydent Andrzej Duda złamał konstytucje są śmieszne. Konstytucja na którą się powołujecie z 1997 roku, jest konstytucją nie legalną i jest nie zgodna z prawem obowiązującym w Państwie demokratycznym. Napisali ją komuniści, byli działacze PZPR i sformułowali ją tak żeby im i ich pokoleniom zbrodniczej komuny włos z głowy nie spadł. To nie tylko TK jest do zmiany w naszym cudownym kraju, lecz tak że właśnie konstytucja republiki okrągło stołowej. Bez tego nie możemy mówić o reformowaniu Państwa.  Żeby móc wprowadzać jakieś sensowne i dobre zmiany w Polsce, musi wejść w życie ustawa lustracyjna, na którą zrobił zamach najpierw b. Prezydent Lech Wałęsa, Donald Tusk w 1992 roku, usunięciem rządu Premiera Olszewskiego, a w 2006 w rządzie PiS trybunał. Jeżeli naprawdę byłby Pan i Pana klub armią patriotów którzy walczą o interesy Polski, to uszanowalibyście decyzję rządu i Pana Prezydenta. Zdajemy sobie sprawę z tego, że decyzje obecnego rządu są dla was nie wygodne, wręcz niebezpieczne, ale bądźcie pewni, sprawiedliwość was i tak nie ominie, a hasło "precz z komuną" to wołanie do siebie i swoich kolegów. Niech Pan będzie pewny że stoimy murem za obecnym rządem i Prezydentem i jeżeli wyjdziecie z garstką ludzi na ulice, my prawdziwi Polacy, patrioci, również wyjdziemy na ulicę ale tylko po to żebyście rwali do domów w popłochach. Precz z komuną!!! Wasz czas towarzysze się kończy. Najwyższy czas żeby Polska została oddana Polakom i zabłysnęła blaskiem swojej chwały i potęgi. Wszyscy złodzieje, szubrawcy i zdrajcy ojczyzny zostaną rozliczeni przed nowym sądem w nowej Rzeczpospolitej, którą na pewno nie jest III obecna. 

Czytając petycję po raz pierwszy zastanawiałam się nawet, czy to nie jakiś żart, jednak mam obawy, że może to być niestety prawdą. I to mimo kuriozalnych tez zawartych w treści. Może jestem uprzedzona, ale mam zdecydowane wrażenie, że to dzieło inspirowane poglądami liderów Kukiz'15. To Paweł Kukiz swego czasu w TVN24 stwierdził że ta Konstytucja jest "postbolszewicka", Kornel Morawiecki z mównicy sejmowej mówił, że nad prawem jest "dobro narodu" i ono ma dominujące znaczenie.
Chciałabym wierzyć, że jeszcze jesteśmy państwem prawa. Każdy z 460 posłów zasiadających w sejmie ma taki sam, uzyskany w wyborach parlamentarnych mandat, stoją za nim wyborcy i nie widzę powodu, aby jakąś grupa osób (na chwilę obecną petycję podpisało ok.2300 osób) miała to zmienić. Kolejne wybory za 4 lata - wówczas będzie można ponownie zdecydować, kto powinien zostać posłem. Obecna Konstytucja jest nielegalna? Czyli głosujący za nią w referendum obywatele złamali prawo? Ciekawe podejście...W każdym razie jest nadzieja - Paweł Kukiz powołuje stowarzyszenie mające na celu napisanie nowej Konstytucji. Ciekawe, czy też zostanie poddana referendum, czy w ramach nocnej zmiany będzie przyjęta po cichu?

Na dzień 12 grudnia 2015r. w Warszawie planowana jest demonstracja w obronie demokracji. Lider RN, Marian Kowalski już odgraża się publicznie, że nie dopuszczą do tego. Na jakiej podstawie? I co na to posłowie RN wchodzący w skład klubu Kukiz'15?
Czy w planach jest już jakaś nocna uchwała, że jedyne legalne demonstracje to te, któRe popierają PiS?













ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne