Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
piątek, 11 grudnia 2015

Sobota, 12 grudnia godz.12.00 - w Warszawie i nie tylko odbędą się zorganizowane przez Komitet Obrony Demokracji demonstracje "Obywatele dla demokracji".

Obywatele dla demokracji

Dlaczego powinniśmy wziąć w nich udział? Bo wolność i demokracja są ważne. Nie da się ich zastąpić ani mitycznym 500zł na każde/kolejne/biedne dziecko  ani wcześniejszą (głodową) emeryturą. Owszem, w ferworze przedświątecznych zakupów może się wydawać, że najważniejsze jest to, ile mamy w portfelu, ale koncentrując się tylko na "mieć", łatwo możemy przeoczyć to, co straciliśmy w temacie "być".

W wyniku demokratycznych wyborów władzę w Polsce przejął PiS. Nikt tego nie neguje, ale tym bardziej trudno zrozumieć - dlaczego na każdym kroku łamie lub omija Konstytucję, prawo i dobre obyczaje? Przecież mając wszystkie ważne atrybuty władzy może to wszystko zrobić w sposób zgodny ze standardami demokratycznego państwa prawa. Dlaczego tego nie robi, zastępując hasło #dobrazmiana hasłem #nocnazmiana?

Są ludzie, którym się to nie podoba. Pod hasłem Komitet Obrony Demokracji skrzyknęli się na Facebooku i na początek zaplanowali manifestacje "Obywatele dla demokracji". Wszystko zgodnie z prawem, zgłoszone, zapowiedziane i zorganizowane. I nagle okazało się, że stało się to bardzo niewygodne. Fałszywe konta KOD (prawdziwe jest tu: Komitet Obrony Demokracji), włamania na konta lidera KOD Mateusza Kijowskiego, prowokacje i groźby karalne - po co to wszystko? Przecież każdy może mieć swoje poglądy i demonstrować w ważnych dla siebie sprawach. W ciągu ostatnich 26 lat różnych demonstracji było mnóstwo. Dlaczego KOD wzbudza więc taką histerię? Czy teraz będzie można demonstrować tylko w ramach poparcia rządu, a wszystkie inne demonstracje są nielegalne? A może problemem jest to, że budzi się duch społeczeństwa obywatelskiego, do którego nie trafiają partyjne przekazy dnia?

Organizatorem manifestacji "Obywatele dla demokracji" jest KOD. Owszem, swój udział zapowiedzieli też politycy różnych ugrupowań, ale jako obywatele przyłączający się do KOD-u, a nie jako organizatorzy.
Grupa KOD na FB ma 43,5tys. członków. Ilu będzie nas na manifestacjach?


Przez ostatnie dni co chwilę padają głośno słowa o końcu demokracji i czarnych dniach (a właściwie głównie nocach) parlamentaryzmu. I co chwilę okazuje się, że to, co uważaliśmy za dno, właśnie zniknęło nam spod nóg i spadamy dalej. Coraz bardziej mam wrażenie, że prawo i sprawiedliwość zostało zastąpione przez "Prawo i Sprawiedliwość". Czy na pewno jeszcze żyjemy w demokratycznym państwie prawa? Wątpliwości jest coraz więcej.

Na jakiej podstawie prawnej stojąca na czele Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa czuje się upoważniona do oceny, które wyroki TK są "ważne", a które nie? W Konstytucji niczego takiego nie znalazłam i nawet jeżeli wydała jakiś regulamin wewnętrzny kancelarii - to póki co, obowiązuje Konstytucja. A ponieważ nie wiadomo, czy za chwilę czy to Kempa czy jakiś inny polityk PiS nie weźmie do ręki naszej ustawy zasadniczej i nie powykreśla tego, co Naród przyjął w referendum, a co jest mało wygodne - ściągnęłam Konstytucję i wrzuciłam na serwer:

Konstytucja RP

Może się przydać, niektóre dokumenty (np.raport z katastrofy smoleńskiej) ostatnio dziwnie znikają ze stron rządowych.

A ponieważ Beata Kempa, wbrew prawu, nie publikuje wyroku TK z 3 grudnia 2015r., to ja to robię. Treść jest tu:

Wyrok TK z dn.3 grudnia 2015r.

Też może się przydać. Patrząc na tempo wydarzeń - kto wie, co będzie jutro? Ta władza nie ma już chyba żadnych zahamowań. Praworządność jest zdecydowanie w odwrocie. Pocieszam się tylko tym, że nic nie trwa wiecznie i wcześniej czy później odpowiedzialni za to będą rozliczeni.


środa, 09 grudnia 2015

Niedawno dowiedziałam się, że jeden z moich znajomych stracił pracę i to w trybie dyscyplinarnym - za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Nic banalnego - był na wysokim stanowisku, robił karierę. Jego winą było to, że wykonał polecenie szefa. Problem w tym, że polecenie było niezgodne z prawem, wydane było ustnie, a ten mój znajomy wydał je w formie pisemnej, przystawił pieczątkę i podpisał. Przełożony oczywiście wyparł się wszystkiego.

Skojarzyłam to sobie obserwując to, co ostatnio dzieje się w naszej polityce. Prezydent Andrzej Duda jest całkowicie podporządkowany Jarosławowi Kaczyńskiemu i każdym swoim działaniem wpisuje się w jedynie słuszną linię partii, nie wahając się nawet przed łamaniem Konstytucji. Nic jednak nie trwa wiecznie. Nawet jeżeli za 5 lat będzie cieszył się wielkimi łaskami szefa swojej partii, to do reelekcji będzie potrzebował jeszcze głosu wyborców, co w kontekście zamiany #dobrejzmiany na #nocnązmianę może być bardzo trudne. I tłumaczenie "wykonywałem polecenia prezesa" nie pomoże....

Do TK dotarła informacja, że to premier Beata Szydło osobiście wydawała polecenie, aby Rządowe Centrum Legislacyjne nie publikowało ubiegłotygodniowego orzeczenia TK. Też spełniła tylko zadanie partyjne? Ciekawe, czy wydała takie polecenie na piśmie czy tylko ustnie? Wcześniej czy później kto poniesie za to odpowiedzialność, choć w tym przypadku wcale nie musi być to ten, kto faktycznie podjął decyzję, a ktoś na znacznie niższym szczeblu, kto się podłożył.

Każdy ponosi odpowiedzialność za to, co robi. Czasem wcześniej, czasem później. I dopaść może w zupełnie niespodziewanym  momencie. Warto to przemyśleć.

niedziela, 06 grudnia 2015

Chodziliśmy na wybory (przynajmniej znaczna część z nas), szukaliśmy ugrupowania najbliższego naszym poglądom, oddawaliśmy głos na jednego wybranego kandydata, a potem wściekaliśmy się na to, że sejm to tylko maszynka do głosowania, a rola posła najczęściej ograniczała się do naciśnięcia przycisku zgodnie z dyscypliną partyjną....
Było tak? Teraz już tak nie będzie, nadchodzą nowe czasy. Nie wiem, której nocy (na dzienne głosowanie zupełnie się to nie nadaje), ale projekt odpowiedniej uchwały już jest na stronach sejmowych:

Projekt uchwały w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

Zgodnie z tą uchwałą każdy klub i koło poselskie będzie musiał złożyć pisemną deklarację, czy jest za rządem czy nie. Jeżeli przeciw - to prawo do zadawania pytań i udziału w debacie zostaje drastycznie ograniczone.

W ten sposób faktycznie pójdzie łatwo i szybko. Właściwie sejm w ogóle nie musi się zbierać, Wystarczy podpisujący dekrety Jarosław Kaczyński.

Na jednej ze stron internetowych pojawiła się petycja wzywająca lidera .Nowoczesnej do zrzeczenia się mandatu posła.

Jej treść to:

Szanowny Panie Pośle.
W związku z karygodnym Pana zachowaniem i wszystkich Pana Posłów partii Nowoczesnapl, łamaniem podstawowych zasad etyki Poselskiej i urzędu który Pan sprawuje, wzywamy Pana do zrzeczenia się mandatu Posła na sejm Rzeczypospolitej Polskiej zgodnie z Art. 1, konstytucji, kierowaniem się dobrem Narodu.
Szanowny Panie Pośle już na początku pełnienia swojej funkcji, dał Pan nam obywatelom jasno do zrozumienia, że nie reprezentuje Pan woli narodu i legalnie wybranej władzy, lecz interesy starego układu postkomunistów i korporacji bankowych, którzy od 25 lat grabią nasz wymęczony w biedzie i trosce naród. Swoim zachowaniem i wszelkimi działaniami w sejmie i poza nim dał Pan jasno do zrozumienia Polakom, w czyich interesach Pan funkcjonuje. Te Pana wywrotowe hasła i waszych kolegów i koleżanek z PO, nie są już nawet śmieszne lecz ohydne i obrzydliwe. Twierdzeniem że Pan Prezydent Andrzej Duda złamał konstytucje są śmieszne. Konstytucja na którą się powołujecie z 1997 roku, jest konstytucją nie legalną i jest nie zgodna z prawem obowiązującym w Państwie demokratycznym. Napisali ją komuniści, byli działacze PZPR i sformułowali ją tak żeby im i ich pokoleniom zbrodniczej komuny włos z głowy nie spadł. To nie tylko TK jest do zmiany w naszym cudownym kraju, lecz tak że właśnie konstytucja republiki okrągło stołowej. Bez tego nie możemy mówić o reformowaniu Państwa.  Żeby móc wprowadzać jakieś sensowne i dobre zmiany w Polsce, musi wejść w życie ustawa lustracyjna, na którą zrobił zamach najpierw b. Prezydent Lech Wałęsa, Donald Tusk w 1992 roku, usunięciem rządu Premiera Olszewskiego, a w 2006 w rządzie PiS trybunał. Jeżeli naprawdę byłby Pan i Pana klub armią patriotów którzy walczą o interesy Polski, to uszanowalibyście decyzję rządu i Pana Prezydenta. Zdajemy sobie sprawę z tego, że decyzje obecnego rządu są dla was nie wygodne, wręcz niebezpieczne, ale bądźcie pewni, sprawiedliwość was i tak nie ominie, a hasło "precz z komuną" to wołanie do siebie i swoich kolegów. Niech Pan będzie pewny że stoimy murem za obecnym rządem i Prezydentem i jeżeli wyjdziecie z garstką ludzi na ulice, my prawdziwi Polacy, patrioci, również wyjdziemy na ulicę ale tylko po to żebyście rwali do domów w popłochach. Precz z komuną!!! Wasz czas towarzysze się kończy. Najwyższy czas żeby Polska została oddana Polakom i zabłysnęła blaskiem swojej chwały i potęgi. Wszyscy złodzieje, szubrawcy i zdrajcy ojczyzny zostaną rozliczeni przed nowym sądem w nowej Rzeczpospolitej, którą na pewno nie jest III obecna. 

Czytając petycję po raz pierwszy zastanawiałam się nawet, czy to nie jakiś żart, jednak mam obawy, że może to być niestety prawdą. I to mimo kuriozalnych tez zawartych w treści. Może jestem uprzedzona, ale mam zdecydowane wrażenie, że to dzieło inspirowane poglądami liderów Kukiz'15. To Paweł Kukiz swego czasu w TVN24 stwierdził że ta Konstytucja jest "postbolszewicka", Kornel Morawiecki z mównicy sejmowej mówił, że nad prawem jest "dobro narodu" i ono ma dominujące znaczenie.
Chciałabym wierzyć, że jeszcze jesteśmy państwem prawa. Każdy z 460 posłów zasiadających w sejmie ma taki sam, uzyskany w wyborach parlamentarnych mandat, stoją za nim wyborcy i nie widzę powodu, aby jakąś grupa osób (na chwilę obecną petycję podpisało ok.2300 osób) miała to zmienić. Kolejne wybory za 4 lata - wówczas będzie można ponownie zdecydować, kto powinien zostać posłem. Obecna Konstytucja jest nielegalna? Czyli głosujący za nią w referendum obywatele złamali prawo? Ciekawe podejście...W każdym razie jest nadzieja - Paweł Kukiz powołuje stowarzyszenie mające na celu napisanie nowej Konstytucji. Ciekawe, czy też zostanie poddana referendum, czy w ramach nocnej zmiany będzie przyjęta po cichu?

Na dzień 12 grudnia 2015r. w Warszawie planowana jest demonstracja w obronie demokracji. Lider RN, Marian Kowalski już odgraża się publicznie, że nie dopuszczą do tego. Na jakiej podstawie? I co na to posłowie RN wchodzący w skład klubu Kukiz'15?
Czy w planach jest już jakaś nocna uchwała, że jedyne legalne demonstracje to te, któRe popierają PiS?


środa, 02 grudnia 2015

Ostatnio jednym ze stałych elementów narracji obecnej ekipy rządzącej jest stwierdzenie, że "PO nie umie przegrywać". Dyskutowałabym z tym - jakoś nie słyszałam polityków Platformy opowiadających, że wybory zostały sfałszowane, a PO odniosła "moralne zwycięstwo" - co słyszeliśmy po każdych kolejnych, przegranych przez PiS wyborach. Pomijając jednak już ten aspekt - ostatnie dni dowodzą, że PiS jest jeszcze gorszy, gdy wygrywa. Niestety. Naprawdę trudno zrozumieć taką pazerność i agresję w niszczeniu państwa i jego czołowych instytucji. Wspierany przez ugrupowanie Kukiz'15 PiS ma większość parlamentarną. Ma też własnego, usłużnego i zdecydowanie opowiadającego się po stronie własnej partii prezydenta. Mogą zrobić wszystko, co chcą i wcale nie muszą przy tym łamać Konstytucji. Z czego więc wynika to nocne przejmowanie władzy? Ta agresja i brak poszanowania jakichkolwiek zasad? To niedopuszczanie opozycji do głosu? Wczoraj Piotrowicz, dziś Kuchciński...

Mamy poważny kryzys państwa, a rządząca większość prezentuje butę, arogancję i po prostu zwykłe chamstwo.
Boję się.

wtorek, 01 grudnia 2015

Czy powinniśmy walczyć o demokrację? Moim zdaniem tak, lepiej nie czekać jakie kolejne granice przekroczy PiS Z Kukiz'15. Można mieć różne poglądy na wiele spraw, ale demokratyczne państwo prawa jest wartością, której nie możemy lekceważyć.
Od razu kojarzy mi się tu wypowiedź Kornela Morawieckiego, że prawo które nie służy Narodowi jest bezprawiem. Jak traktować tę wypowiedź? I kto miałby decydować o tym, co jest "dobre dla Narodu"? Przecież to jakiś absurd. Jeżeli jakieś zapisy prawa są złe, to kto jak nie sejm powinien je zmienić? Czy poseł nie powinien tego wiedzieć?

W ramach protestu przeciwko niszczeniu demokracji internecie pojawiło się sporo inicjatyw społecznych. Funkcjonują głównie na FB, ale nie tylko. Jedną z takich akcji (poza Facebookiem) jest Akcja Demokracja. Strona internetowa jest tu:

Akcja Demokracja

A tu Apel do Prezydenta i parlamentarzystów:

Zakończcie wojnę o Trybunał Konstytucyjny

Ja podpisałam. Nawet jeżeli nie przyniesie to żadnego efektu - to nie chcę siedzieć cicho i potulnie. PiS z Kukizem'15 rządzą niespełna miesiąc, a już zadziało się tak wiele - budzi to moje poważne obawy. Niespełna 4 miesiące prezydentury Andrzeja Dudy jest jeszcze gorsze - nie wierzę już w to, że będzie choćby próbować być prezydentem wszystkich Polaków. Wszystko wskazuje na to, że mityczna "Wspólnota", o której tak często wspominał w kampanii to tylko członkowie i sympatycy PiS. Niestety.


środa, 25 listopada 2015

Z "Przewodnika Katolickiego" z 28 września 1930 roku

Chmury od zachodu

Są to jednak nikłe promyki słońca wobec chmur, zasępiających się nad naszym krajem i ciemnego widnokręgu od zachodu. Od Niemiec? Tak! Umiarkowani Niemcy przyznają, że niedziela 14 września, dzień wyborów do ich sejmu, była zaiste "czarną niedzielą". Przyniosła ona olbrzymie zwycięstwo bolszewicko nastrojonym narodowym socjalistom, tak zwanym hitlerowcom. Hitlerowcy mieli przedtem w sejmie Rzeszy 12 posłów, teraz 107. Na ich ludzi padło zgóra 6 milionów głosów. Narodowi socjaliści do niedawana głosili przewrót w kraju, wywłaszczenie wielkiej własności, zagrabienie banków, niepłacenie za szkody wojenne. Obecnie jakoby cofali się ze stanowiska rewolucyjnego i umawiają się ze skrajną prawicą "wielkopańską" o połączenie. Byłoby to wtedy pierwsza partia w sejmie Rzeszy. Poza tem wybory w Niemczech wykazały duży przyrost komunistów - półtora miliona głosów. Straciły zato stronnictwa mieszczańskie i po części socjaliści.

Dla interesu głoszą narazie pokój

Zwycięstwo skrajnej prawicy w Niemczech wywarło jak najgorsze wrażenie w Anglii, we Francji oraz w Lidze Narodów. Niemiecki minister Curtius starał się to wrażenie zamazać. Oświadczył, że Niemcy nie myślą o wojnie. Chcą wspólnie pracować w utworzeniu wszech-Europy. Żądają zato stałej komisji przy Lidze, któraby opiekowała się mniejszościami. Minister Zaleski nie wyzyskał gnębienia Polaków w Niemczech i pominął tajne zbrojenia Rzeszy. Słowem, pozory pokoju zostały zachowane, ale nikt nie myśli o rozbrojeniu.

Pisownia oryginalna - przepisałam dosłownie. Czy powinniśmy mieć współczesne skojarzenia do niemieckich wyborów sprzed 85 lat? Moim zdaniem to zbyt daleko idące wnioski, ale warto czasem zdobyć się na refleksję, że głosy wrzucone do urny mogą mieć dalekosiężne skutki i to również w skali globalnej.... 


19:59, marzatela , II RP
Link Komentarze (23) »
wtorek, 24 listopada 2015

W ramach odzyskiwania kolejnych urzędów i instytucji publicznych przez obecną władzę nie można oczywiście zapominać o mediach, na początek publicznych. Wprawdzie pierwsza próba ustawienia do pionu dziennikarki przez ministra Glińskiego okazała się porażką, ale nie bez powodu na odcinek mediów publicznych został rzucony Jacek Kurski. Już wkrótce wyznaczy on nowe standardy dziennikarstwa. Politycy opcji rządzącej będą mogli bez problemu wygłaszać swoje tyrady wodolejstwa, a rola dziennikarza będzie ograniczona do przytakiwania. Będzie to miało swoje skutki - podejrzewam, że nie tylko ja jestem uczulona na tych polityków, którzy kompletnie ignorują zadawane im pytania i chcą tylko wygłaszać swoje własne oświadczenia. Takim podejściem do wywiadu popisał się ostatnio Gliński, agresją i groźbami reagując na dziennikarkę, która próbowała jednak uzyskać odpowiedzi na pytania. Karolina Lewicka z TVP okazała się odważna i oczywiście od razu została zawieszona. Oczywiście Gliński nie jest jedyny, takich polityków jest u nas sporo. Dziennikarzy pozwalających sobie wchodzić na głowę i pozwalających na toteż niemało. Za to ja mam coraz dłuższą listę osób ignorowanych.

Dowiedziałam się dziś, że Tomaszem Lisem zajmie się KRRiT (Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji). Znowu podpadł, ale tym razem nie za żaden program telewizyjny, ale za ....wpis na Twitterze.

Tomasz LisCóż, skoro prezydent wyręcza sąd, to czemu KRRiT miałaby się nie zajmować mediami społecznościowymi w internecie? Ciekawe, czy już jest przygotowywany projekt ustawy, zgodnie z którą będą wydawane koncesje na konto TT i FB? Oczywiście, z zachowaniem zasad propagowanej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego cenzury prewencyjnej.

A gdyby ktoś szukał raportu smoleńskiego, to wprawdzie na stronach rządowych już go nie ma, ale internet to potęga. Jest tu:

Fakty Smoleńsk


poniedziałek, 23 listopada 2015

Kilka dni temu w internecie pojawiła się inicjatywa społeczna pod nazwą Komitet Obrony Demokracji - w skrócie KOD. Oparty na skojarzeniach z znanym z czasów PRL-u KOR-em, skupia głównie ludzi protestujących przeciwko zawłaszczaniu państwa i niszczeniu demokracji przez PiS.

Komitet Obrony Demokracji

Facebookowa grupa powstawała w ostatni czwartek, a dziś ma już 33,5 tys. członków, a to jeszcze nie koniec. KOD został już zauważony przez media, a w ten sposób zdobył rozgłos, co oprócz blasków ma też swoje cienie. Atakująca KOD fala hejtu jest tak pokaźna, że wyraźnie widać zaniepokojenie, szczególnie wśród aktualnie reżimowych mediów. Na samym FB jest też już konkurencja czyli grupy będące plagiatem. Wprawdzie zamieszczane tam posty wyraźnie nie pasują do idei prawdziwego KOD-u, wyraźnie widać, ze to dzieło trolli, ale obawiam się, że sporo osób dało się nabrać.
Na wszelki wypadek podaję adres prawdziwej grupy:

Komitet Obrony Demokracji

Czy warto się przyłączyć? Ja to zrobiłam. Wprawdzie na samej stronie grupy panuje obecnie nieco chaosu, ale wynika to z tego, że admini po prostu nie nadążają. W dodatku na brak trolli też nie można tam narzekać. Mam jednak nadzieję, że to tylko początki i wkrótce sytuacja będzie opanowana.
Dlaczego ma to takie znaczenie? Cóż, moim zdaniem sprawa jest oczywista - jesteśmy świadkami niszczenia demokracji w naszym kraju. PiS wygrał wybory, nie neguję tego. Jednak pazerność, buta i arogancja w zawłaszczaniu państwa przekracza wszelkie granice. W dodatku mamy marionetkowego prezydenta, premier całkowicie podporządkowaną prezesowi swojej partii, rozmontowany Trybunał Konstytucyjny,naciski na władzę sądowniczą itd. A to dopiero początki. Nie można stać bezczynnie i przyglądać się niszczeniu demokracji. Wolność jest zbyt cenna, aby można było ją przehandlować za 500zł na dziecko (zresztą już nie każde). Nawet jeśli ma to tylko znaczenie symboliczne, nie chcę być bierna. W końcu, gdy w czasach PRL-u powstawał KOR - też wydawało się to walką z wiatrakami....













ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne