Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
środa, 27 września 2017

Ostatni poniedziałek był bardzo burzliwym dniem w naszej debacie publicznej. Widać i słychać to było nie tylko w internecie, ale także w wydaniach specjalnych różnych stacji telewizyjnych. Problem w tym, że właściwie nic szczególnego się nie zdarzyło. Owszem, była konferencja prasowa Prezydenta, na której zapowiedział gotowość swoich projektów ustaw o SN i KRS. Pomachał kartkami, samych projektów nie pokazując - zrobił to dopiero dzień później, przedstawiając je w wersji już zmienionej. Przy okazji, oceniając własne projekty jako niezgodne z Konstytucją, zwołał szybkie konsultacje w sprawie jej zmiany czyli dostosowania ustawy zasadniczej do ustaw zwykłych.

Na spotkanie do PAD-a wybrali się przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych z wyjątkiem PO. No i to właśnie stało się w praktyce głównym newsem poniedziałku, a wszyscy politycy PO biegali po różnych telewizjach, udzielali się w mediach społecznościowych i tłumaczyli się z tej decyzji. Czy dobrze zrobili bojkotując te "konsultacje"? Zastanawiałam się nad tym, mając dużo wątpliwości. Przed samym spotkaniem nie wyrobiłam sobie jednoznacznej opinii. Po spotkaniu było już prościej - to była parodia, a nie żadne konsultacje w sprawie zmiany Konstytucji. Mam wrażenie, że PAD chciał po prostu uzyskać zapewnienie od poszczególnych partii czy w ciemno poprą czy nie zmianę Konstytucji. Moim zdaniem to kompletne nieporozumienie - aktualnie obowiązująca została przyjęta w referendum, a teraz decyzja ma zapaść przy herbatce (o ile zdążono ją podać)?

Nie mam pretensji do PO, że nie wzięła udziału w tych "konsultacjach". Owszem, zawsze warto rozmawiać, ale trzeba wiedzieć o czym. W tym przypadku tak nie było, a sam PAD nawet nie zadeklarował, że od teraz zacznie w końcu być prawdziwym strażnikiem Konstytucji. Jednocześnie jednak nie mam też pretensji do Nowoczesnej, że poszli tam. Prosto i jednoznacznie określili, że nie poprą tych zmian. I tyle.

Prezydenckie projekty ustaw o SN i KRS wpłynęły wczoraj do Sejmu. Nie podejmuję się ich oceniać - nie mam do tego kompetencji, opieram się na zdaniu ważnych dla mnie autorytetów prawniczych. Na pewno jednak jestem zwolenniczką trójpodziału władzy - nie chcę sądów sterowanych przez jedynie słuszną partię. A gdyby miało dojść do zmiany Konstytucji - to oczekiwałabym projektu, który byłby poddany referendum i w ten sposób przyjęty lub odrzucony. 














ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne