Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
czwartek, 23 lutego 2017

ścięte drzewo

W całej Polsce trwa wycinka drzew. Na niespotykaną dotąd skalę, bez jakiejkolwiek kontroli, choć zgodnie z uchwalonym niedawno prawem. Ustawa, która to umożliwia została już nazwana jako "Lex Szyszko". Niestety, obecny minister Środowiska, Jan Szyszko słynie raczej z tego, że raczej walczy ze środowiskiem niż je chroni, ale w tym rządzie niewiele już dziwi. W przypadku tej ustawy nie wiem kto jest autorem nowelizacji, ale z formalnego punktu widzenia jest to inicjatywa grupy posłów podpisanych z imienia i nazwiska. Warto ich zapamiętać, w końcu podpisując się pod projektem, z pewnością identyfikują się z zaproponowanymi tam zmianami, prawda? Tym bardziej, że zupełnie mnie nie interesuje fakt, że niektórzy posłowie podpisują takie wnioski poselskie in blanco. To nie jest żadnym usprawiedliwieniem i nie zdejmuje odpowiedzialności.

Projekt poselski zmiany ustawy o ochronie przyrody został wniesiony do sejmu 7 grudnia 2016r.:

Druk sejmowy nr 1143

Podpisali się pod nim:

Waldemar Andzel, Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Jan Krzysztof Ardanowski, Marek Ast, Ryszard Bartosik, Barbara Bartuś, Joanna Borowiak, Wojciech Buczak, Waldemar Buda, Lidia Burzyńska, Anna Cicholska, Witold Czarnecki, Arkadiusz Czartoryski. Katarzyna Czochara, Elżbieta Duda, Jan Duda, Barbara Dziuk, Andrzej Gawron, Szymon Giżyński, Jarosław Gonciarz, Jerzy Gosiewski, Marcin Horała, Józefa Hrynkiewicz, Michał Jach, Krzysztof Jurgiel, Alicja Kaczorowska, Piotr Kaleta, Jan Kilian, Lech Kołakowski, Robert Kołakowski, Wojciech Kossakowski, Andrzej Kosztowniak, Jarosław Krajewski, Leonard Krasulski, Andrzej Kryj, Bernadeta Krynicka, Dariusz Kubiak, Jacek Kurzępa, Anna Kwiecień, Bogdan Latosiński, Krzysztof Lipiec, Paweł Lisiecki, Marzena Machałek, Krzysztof Maciejewski, Ewa Malik, Jerzy Małecki, Gabriela Masłowska, Jerzy Materna, Andrzej Matusiewicz, Kazimierz Matuszny, Mieczysław Miazga, Anna Milczanowska, Kazimierz Moskal, Aleksander Mrówczyński, Adam Ołdakowski, Jerzy Paul, Marek Polak, Piotr Polak, Marcin Porzucek, Urszula Rusecka, Bogdan Rzońca, Jacek Sasin, Łukasz Schreiber, Wojciech Skurkiewicz, Czesław Sobierajski, Dariusz Starzycki, Marek Suski, Józefa Szczurek-Żelazko, Jolanta Szczypińska, Jarosław Szlachetka, Krzysztof Szulowski, Ewa Szymańska, Robert Telus, Ewa Tomaszewska, Sylwester Tułajew, Piotr Uruski, Piotr Uściński, Jan Warzecha, Jerzy Wilk, Grzegorz Wojciechowski, Grzegorz Adam Woźniak, Tadeusz Woźniak, Sławomir Zawiślak, Jarosław Zieliński, Maria Zuba, Wojciech Zubowski.

Co ciekawe - na liście nie ma Jana Szyszki....

Głosowanie nad ustawą odbyło się 16 grudnia ub.r. w sali kolumnowej. Za oddano 236 głosów - przynajmniej tak twierdzą ci, którzy liczyli. Oznacza to, że w/w posłowie też zagłosowali "za".
Ciekawe czy już nabrali wątpliwości, że to jednak nie jest projekt najlepszy z najlepszych?



czwartek, 16 lutego 2017

Na blogu Starszego pojawiła się notka z życia na temat frankowiczów:
Frankowicze. Historia z życia
Zachęcam do przeczytania - ciekawa historia.
Podłączając się pod temat - też opiszę znaną mi historię frankowiczów, oczywiście tez z życia wziętą.

Państwo X mieli firmę. Prowadził ją Pan X, żona zajmowała się rodzeniem dzieci i prowadzeniem domu. Firma prosperowała bardzo dobrze, przynosiła dochody, żyli na bardzo wysokim poziomie. Potem przyszedł kryzys i pojawiły się pierwsze problemy. Ograniczyli produkcję, zwolnili część pracowników, zmienili też mieszkanie, a dzieci ze szkół prywatnych trafiły do publicznych. Poszukali też nowej lokalizacji do prowadzenia produkcji i kupili ją. Ponieważ już nie mieli pieniędzy, ale wciąż dobrą historię dochodów - zrobili to na kredyt. W frankach i wcale nie na firmę tylko na Pana X. Zabezpieczeniem kredytu była ta kupowana nieruchomość. Widziałam ją - była chyba budowana też przez jakiegoś bankruta z aspiracjami - wypasione umywalki o designerskich kształtach i niedokończone schody. Pan X też nie wykończył budynku i w ogóle nie przejmował się konieczną konserwacją.
Niestety, dochody były zdecydowanie mniejsze i nawet, gdy frank jeszcze był na niskim poziomie - zaczęły się problemy ze spłatą kolejnych rat kredytu. No i potem już poszło: kolejne kredyty i to głównie w różnego rodzaju firmach pożyczkowych, pożyczki u rodziny i znajomych. Gdy frank poszybował w górę - w ogóle przestali spłacać ten kredyt frankowy. Tym bardziej, że pieniędzy zaczęło brakować na wszystko, a zdarzenia typu wyłączenia telefonów czy prądu zdarzały się co kilka miesięcy.

Bank oczywiście robił swoje. Zadłużenie wzrastało, sprawa trafiła do sądu, a potem do komornika. Nieruchomość zlicytowana i trzeba się wynieść. Bilans jest taki, że po 5 latach spłacania rat, utracie nieruchomości do spłaty pozostało ok.1 miliona z 1,2 miliona kwoty kredytu. Dla mnie to już nie kwota, a jedynie liczba. Współczuję państwu X, tym bardziej, że jeszcze chyba nie dotarło do nich to, że są biedni i nawet 500+ stanowi dla nich ważne wsparcie.

Przez jakiś czas państwo X liczyli na to, że politycy coś wymyślą i ich kredyt zniknie. Bardzo liczyli tu na obietnice Andrzeja Dudy z czasów kampanii prezydenckiej. Wiadomo, że się zawiedli i to bardzo. Za to mają miłą niespodziankę w postaci 500+. Wydawać by się mogło, że idealnie wpisują się w elektorat PiS, ale to tylko pozory. Państwo X w ogóle nie chodzą na wybory. Owszem, mają swoje oczekiwania w stosunku do polityków, ale są one oparte na bazie życzeń w stosunku do całej klasy politycznej, a ponieważ się nie spełniają - mają pretensje. Też ogólne i w stosunku do wszystkich.


środa, 15 lutego 2017

Kto rządzi w Polsce? I dlaczego minister(!) Błaszczak o tym nie wie? Sądząc z jego wypowiedzi medialnych - ciągle sprawia wrażenie, że jest rzecznikiem partii głębokiej opozycji. Wszystko, co złe to nadal szeroko rozumiana "wina Tuska". A jak się już nie da inaczej - to skarży się na hejt "totalnej opozycji" i wyciąga przypadek Cyby. Czy nie pora z tym skończyć?

PiS (partyjek "koalicyjnych" Ziobry i Gowina nie warto liczyć) rządzi już od 16 miesięcy. To wystarczająco dużo czasu, żeby w końcu wziąć odpowiedzialność za to, co zrobiono i czego nie zrobiono. To, co było wcześniej jest już mało ważne. Nawet zakładając, że było to samo zło - to suweren wybrał zabierając władzę Platformie i oddał PiSowi. I raczej nie po to, aby słuchać historycznych wspominków z kampanii wyborczej, tylko po to, aby naprawiać "ruiny i zgliszcza". Moim osobistym zdaniem - póki co, to dotychczasowym efektem rządów PiS jest wręcz zastraszająco tempo niszczenia: demokracji, TK, niezawisłego sądownictwa, armii, gospodarki, służb specjalnych, prawa, oświaty, organizacji pozarządowych, środowiska, pozycji Polski w Europie i na świecie itd. Generalnie - nie jest to państwo, do którego można mieć zaufanie. Choć oczywiście z pewnością jest wiele osób, które są zadowolone z tych rządów i są to nie tylko beneficjenci 500+. Słupki poparcia dla władzy są takie, że często nie jestem w stanie zrozumieć skąd sondażownie biorą respondentów do badań?

Rozumiem, że PiS rozsyła partyjne przekazy dnia. Z pewnością sprawdza się to szczególnie w przypadku posłów dalszego szeregu - muszą być na bieżąco i wpisywać się w spójną narrację partii. Mimo wszystko jednak od rządu oczekiwałabym więcej informacji a mniej propagandy. I w tym momencie mało już nie interesuje to, jak złe były poprzednie rządy - chcę wiedzieć - co robi ten rząd. Konkretnie i rzeczowo.

A sam Błaszczak? Moim zdaniem zupełnie nie sprawdza się na stanowisku ministra. Ciągłe wpadki, bezsensowne wypowiedzi, pretensje o krytykę rządu. Ostatnio był oburzony, że adwokat broni swojego klienta. Powinien przyjąć jedynie słuszną wersję wydarzeń i wskazanie winnego, ogłoszone zresztą przez samego Błaszczaka?













ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne