Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...
wtorek, 20 czerwca 2017

Syria

Dziś Światowy Dzień Uchodźcy. W ostatnich latach temat ten jest bardzo wrażliwy i budzi wiele emocji. A  u nas szczególnie - uchodźców u nas nie ma, ale obecna władza bardzo podgrzewa atmosferę, strasząc nas na każdym kroku. Politycznie bardzo się to opłaca, kolejne sondaże pokazują, że niechęć do uchodźców rośnie.
W tym temacie czołowi politycy władzy powiedzieli już tak wiele niedopuszczalnych słów, że chwilami aż trudno uwierzyć. I na pewno nie da się ich zapomnieć. PiS kiedyś deklarował się jako partia o wartościach katolickich, a teraz? Okazuje się, że polityka jest ważniejsza. Jeszcze chwila i czołowy cenzor rządu czyli Gliński powykreśla z Biblii to, co jest niezgodne z programem partii - na początek przykazanie miłości i przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Wypowiadający posłuszeństwo papieżowi i biskupom Gowin też nastawi ucho tylko na krzyk zarodków, zupełnie nie słysząc płaczących dzieci syryjskich.

Emocje są bardzo złym doradcą, a strach paraliżuje. Gdybym miała żyć w otoczeniu zdominowanym przez uchodźców - też pewnie bym się bała. Zdaje się jednak, że trafić do nas miałyby jakieś śladowe ilości. Ani nasze chrześcijaństwo (zdecydowanie tylko na pokaz) nie ucierpi, ani nasza kultura przez to nie zginie. Czy po przyjęciu uciekających przed wojną ludzi może wzrosnąć zagrożenie zamachem? Pewnie tak, choć wydaje mi się w niewielkim stopniu. Warto pamiętać, że ani we Włoszech ani Grecji nie było takiego zamachu. To, co zdarzało się w ostatnich latach w innych krajach też miało inne tło, to nie uchodźcy atakowali.

Nie wiem, co będzie dalej. Cieszy mnie to, że ostatnio głos w tej sprawie zaczyna zabierać Kościół. Nawet ostatnio dowiedziałam się, ze moja parafia opiekuje się 2 rodzinami z Aleppo. To, co się dzieje to sprawdzian dla naszego człowieczeństwa. Warto być przyzwoitym.


niedziela, 04 czerwca 2017

Dzień Wolności i Praw Obywatelskich

Dziś ważne święto w naszej najnowszej historii: Dzień Wolności i Praw Obywatelskich.
28 lat temu, 4 czerwca 1989 roku poszliśmy do urn wyborczych w pierwszych od wielu lat częściowo wolnych wyborach. Wygraliśmy, zdobywając maksymalnie to, co było do osiągnięcia. I warto tu na wszelki wypadek przypomnieć (młodzież w zdeformowanej szkole z pewnością się tego nie dowie), że "nasi" kandydaci w tamtych wyborach byli jednoznacznie oznaczeni: na plakatach wyborczych mieli zdjęcia z Lechem Wałęsą.
Z tamtego dnia pamiętam najbardziej to poczucie, że dzieje się coś bardzo ważnego, co może być zapisane na kartach historii. I sprawdziło się - 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm. Potem już wydarzenia potoczyły się szybko i to nie tylko w Polsce. I w końcu odzyskaliśmy niepodległość i pełną suwerenność. W dodatku bez rozlewu krwi....

Obecna ekipa rządząca chyba nie lubi tej daty. Mam wręcz wrażenie, że ani wolność ani prawa obywatelskie nie znajdują się na liście priorytetów władzy, więc nie widzą powodu do świętowania. A my? Cieszmy się i świętujmy, to naprawdę ważna data na liście naszych świąt narodowych. Tym bardziej, że odradzający się obecnie PRL-bis znowu przypomina nam, jak istotne są to wartości. I że nie da się ich wygumkować, tak jak nie da się wymazać i na nowo napisać historii.

Wszystkiego Najlepszego w dniu naszego święta.

Wolność, równość, demokracja!












ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne