Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...

Polityka na bieżąco

środa, 26 lipca 2017

Miesiąc lipiec powinien być najspokojniejszym politycznie miesiącem roku. Elektorat na wakacjach, parlamentarzyści przygotowujący się do urlopów, media pełne najlepszych przepisów na kiszenie ogórków - cisza i spokój, przynajmniej teoretycznie. W praktyce jednak się to nie sprawdza, a w tym roku szczególnie to widać.
Burzliwy poprzedni tydzień i w parlamencie i na ulicach, przypieczętowany poniedziałkowym zwrotem akcji - jak tu leniuchować?

Prezydent zawetował 2 z 3 ustaw niszczących trójpodział władzy w Polsce. Co dalej? Czy nagle powinniśmy pokochać PAD-a? Zacząć go chwalić, żeby się nie zrażał i wytrwał w próbie utrzymania niezależności? Cóż, ja mam wątpliwości i to wcale nie dlatego, że "przez ostatnie 2 lata prezydent podpisywał wszystko jak leci, wielokrotnie łamiąc Konstytucję". Owszem, to ma znaczenie i powinno być naprawione. Jednak w przypadku zawetowanych ustaw najbardziej zabrakło mi uzasadnienia, że są one sprzeczne z Konstytucją i dlatego nie mogą być podpisane.
Tylko tyle i aż tyle. Z punktu widzenia państwa nie ma znaczenia, czy Andrzej Duda lubi Zbigniewa Ziobrę, jakie nawzajem się zwalczające frakcje walczą o wpływy w partii i u prezesa. Ważne jest to, że obecna władza zmienia nam ustrój mimo, że nie ma konstytucyjnej większości. I nie interesują mnie także opinie wielu polityków (w tym z Kukiz'15) na temat naszej ustawy zasadniczej. Jeżeli mają inną wizję - wystarczy zacząć prace nad nową Konstytucją, ogłosić referendum i zobaczyć, jaką decyzje podejmie naród. Wszelkie próby obejścia za pomocą fatalnie procedowanych ustaw, bez konsultacji i szerokiej debaty są nie do przyjęcia.

Co będzie dalej z PADem? Sądząc z reakcji na TT - przez znaczną część PiSu został uznany za zdrajcę. AntyPisowska część elektoratu, nawet doceniając 2 weta, też raczej jest umiarkowana w pochwałach. Najbliższy czas pokaże, czy prezydent jest samodzielny i niezawisły, czy też zostanie przywołany do porządku i posłusznie wróci do roli podpisującego wszystko, co prezes każe. Wydaje mi się, że najbardziej realne jest tu jakieś przetasowanie prawej strony naszej sceny politycznej. Może prezydent zacznie budować własne zaplecze? Powstanie jakaś nowa partia? Kto wie. Póki co jesteśmy świadkami wojny pomiędzy Kancelarią Prezydenta i resortem sprawiedliwości. W Gdańsku leje, więc chyba z popcornem siądę przed telewizorem?


czwartek, 13 lipca 2017

Przez ostatnie lata przyzwyczailiśmy się, że Polska to demokratyczne państwo prawa. Od wczoraj to już niestety przeszłość. Wprawdzie uchwalone wczoraj ustawy musi jeszcze przyklepać senat i podpisać prezydent, ale to już tylko standardowe formalności. Trójpodział władzy nie istnieje, a władza sądownicza (w tym już za kilka dni także Sąd Najwyższy) zostaje całkowicie podporządkowana jednej partii politycznej, o ironio, mającej w nazwie prawo i sprawiedliwość.
Program PRL+ w pełnym rozkwicie i byłoby to śmieszne, gdyby nie było tak straszne.

Co dalej nas czeka? Czy za rok o tej porze będziemy jeszcze w UE? Wyjdziemy sami - na podstawie ustawy grupy posłów czy też wyrzucą nas za brak podstawowych standardów demokracji? A może wprowadzony zostanie stan wojenny/wyjątkowy?
Wcale nie mam poczucia przesady - czy 2 lata temu ktoś przewidywał, że sami sobie, w demokratycznych wyborach, zafundujemy władzę, która w ogóle nie będzie przestrzegać żadnych reguł? I zacznie reaktywować standardy znane z czasów słusznie minionych?

Co teraz powinniśmy robić? Jak obronić to, co udało nam się zbudować przez ostatnich 28 lat? Przede wszystkim wolność? Budowa szerokiego frontu antyPiS? Owszem, jest to potrzebne, ale to stanowczo za mało. Szeroko rozumiana opozycja musi się zjednoczyć i nawet zachowując własną odrębność partyjną - przedstawić priorytety umożliwiające odbudowę zrujnowanego państwa prawa. I to już teraz, nie czekając na wybory - wcale nie jest pewne, czy i kiedy będą. No i trzeba edukować, edukować i jeszcze raz edukować oraz tłumaczyć, co dla nas wszystkich oznacza likwidacja państwa prawa i demokracji. Ten obowiązek spoczywa też na nas wszystkich, dla których są to wartości ważne. Na szczęście mamy XXI wiek i treści w internecie nie da się zagłuszyć tak łatwo jak kiedyś radia Wolna Europa.
Kryterium uliczne nie jest na pewno żadnym wyjściem - tym bardziej, że prowokacje władzy są całkiem prawdopodobne. Jednak póki jeszcze można - powinniśmy manifestować i to jak najbardziej masowo. Nie tylko w Warszawie, w całej Polsce. Oczywiście pokojowo i bez agresji.

W tym wszystkim najbardziej mnie przygnębiają sondaże. PiS cały czas w nich góruje, niestety. I mam wrażenie, że to nie tylko efekt 500+. Beneficjenci tego programu raczej już się przyzwyczaili do tych pieniędzy i nie odczuwają ich jako coś specjalnego. W dodatku rosnące ceny podstawowych artykułów realnie pomniejszają wartość nabywczą dodatku. Moim zdaniem tu chodzi o coś więcej. Może zwolennikom PiSu spodobały się słowa o "wstawaniu z kolan"? I przy okazji możliwość dokopania i upokorzenia tych, którym w życiu się powiodło? Takie swoiste odreagowywanie kompleksów?


wtorek, 20 czerwca 2017

Syria

Dziś Światowy Dzień Uchodźcy. W ostatnich latach temat ten jest bardzo wrażliwy i budzi wiele emocji. A  u nas szczególnie - uchodźców u nas nie ma, ale obecna władza bardzo podgrzewa atmosferę, strasząc nas na każdym kroku. Politycznie bardzo się to opłaca, kolejne sondaże pokazują, że niechęć do uchodźców rośnie.
W tym temacie czołowi politycy władzy powiedzieli już tak wiele niedopuszczalnych słów, że chwilami aż trudno uwierzyć. I na pewno nie da się ich zapomnieć. PiS kiedyś deklarował się jako partia o wartościach katolickich, a teraz? Okazuje się, że polityka jest ważniejsza. Jeszcze chwila i czołowy cenzor rządu czyli Gliński powykreśla z Biblii to, co jest niezgodne z programem partii - na początek przykazanie miłości i przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Wypowiadający posłuszeństwo papieżowi i biskupom Gowin też nastawi ucho tylko na krzyk zarodków, zupełnie nie słysząc płaczących dzieci syryjskich.

Emocje są bardzo złym doradcą, a strach paraliżuje. Gdybym miała żyć w otoczeniu zdominowanym przez uchodźców - też pewnie bym się bała. Zdaje się jednak, że trafić do nas miałyby jakieś śladowe ilości. Ani nasze chrześcijaństwo (zdecydowanie tylko na pokaz) nie ucierpi, ani nasza kultura przez to nie zginie. Czy po przyjęciu uciekających przed wojną ludzi może wzrosnąć zagrożenie zamachem? Pewnie tak, choć wydaje mi się w niewielkim stopniu. Warto pamiętać, że ani we Włoszech ani Grecji nie było takiego zamachu. To, co zdarzało się w ostatnich latach w innych krajach też miało inne tło, to nie uchodźcy atakowali.

Nie wiem, co będzie dalej. Cieszy mnie to, że ostatnio głos w tej sprawie zaczyna zabierać Kościół. Nawet ostatnio dowiedziałam się, ze moja parafia opiekuje się 2 rodzinami z Aleppo. To, co się dzieje to sprawdzian dla naszego człowieczeństwa. Warto być przyzwoitym.


niedziela, 04 czerwca 2017

Dzień Wolności i Praw Obywatelskich

Dziś ważne święto w naszej najnowszej historii: Dzień Wolności i Praw Obywatelskich.
28 lat temu, 4 czerwca 1989 roku poszliśmy do urn wyborczych w pierwszych od wielu lat częściowo wolnych wyborach. Wygraliśmy, zdobywając maksymalnie to, co było do osiągnięcia. I warto tu na wszelki wypadek przypomnieć (młodzież w zdeformowanej szkole z pewnością się tego nie dowie), że "nasi" kandydaci w tamtych wyborach byli jednoznacznie oznaczeni: na plakatach wyborczych mieli zdjęcia z Lechem Wałęsą.
Z tamtego dnia pamiętam najbardziej to poczucie, że dzieje się coś bardzo ważnego, co może być zapisane na kartach historii. I sprawdziło się - 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm. Potem już wydarzenia potoczyły się szybko i to nie tylko w Polsce. I w końcu odzyskaliśmy niepodległość i pełną suwerenność. W dodatku bez rozlewu krwi....

Obecna ekipa rządząca chyba nie lubi tej daty. Mam wręcz wrażenie, że ani wolność ani prawa obywatelskie nie znajdują się na liście priorytetów władzy, więc nie widzą powodu do świętowania. A my? Cieszmy się i świętujmy, to naprawdę ważna data na liście naszych świąt narodowych. Tym bardziej, że odradzający się obecnie PRL-bis znowu przypomina nam, jak istotne są to wartości. I że nie da się ich wygumkować, tak jak nie da się wymazać i na nowo napisać historii.

Wszystkiego Najlepszego w dniu naszego święta.

Wolność, równość, demokracja!

wtorek, 02 maja 2017

współpraca

Wprawdzie lewica to nie moja bajka, ale sądzę, że powinna mieć swoje wyraźne miejsce na naszej scenie politycznej. Oczywiście pod pojęciem lewicy rozumiem w tym przypadku nie ugrupowania populistycznego rozdawania socjału - tu trudno przelicytować PiS, ale partię wrażliwą na najsłabszych i stającą w ich obronie. W kwestiach obyczajowych - zdecydowanie liberalną, co w naszym generalnie konserwatywnym społeczeństwie wcale nie jest łatwe i proste. Wcale nie ma wielkiego zapotrzebowania i trudno tylko na tej podstawie liczyć na osiągnięcie sukcesu wyborczego.
Czy mamy szanse na taką lewicę? Obawiam się, że będą z tym poważne problemy. Tym bardziej, że jak widać - nie tylko partie prawicowe lubią pokazywać własną odrębność (oczywiście nie dotyczy to praktycznie wchłoniętych przez PiS przystawek)  - po lewej stronie sceny politycznej też to lubią. Niestety.

Czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć mi sens niepodania ręki Czarzastemu z SLD przez Marcelinę Zawiszę z Razem? To, że podała mu rękę przed wejściem zupełnie mnie nie przekonuje. Na scenie zobaczyliśmy tylko to, że wyciągnięta ręka zawisła w próżni. Siła takiego przekazu jest ogromna - partie lewicowe nie będą z sobą współpracować... Wrażenie fatalne i moim zdaniem na pewno nie przysporzy głosów partii Razem. 

Ostatnio na TT widziałam historyjkę obrazkową (nie mogę jej teraz znaleźć) , na której widać opartą o wysoki mur drabinę. Jest na tyle wysoka, że sięga szczytu. Na kolejnym obrazków 2 ludzików przepiłowuje drabinę na pół. Następnie każdy bierze swoją część i wchodzi na drabinę - sięgającą do połowy muru, bez szans na dotarcie na górę.
Ta historyjka komentowała relacje pomiędzy PO i Nowoczesną. Obawiam się jednak, że jej wymowę można rozciągnąć na całą naszą scenę polityczną. Z wyjątkiem PiSu - tu Kaczyński doskonale zadbał o jedność i osiągnął sukces. Może warto wyciągnąć wnioski?

A tak przy okazji - czy podczas wczorajszych obchodów Święta Pracy "Solidarność" zorganizowała jakiś event? Czy ich to nie dotyczy?


sobota, 25 marca 2017

Jesteśmy i chcemy być częścią Unii Europejskiej. Czujemy się Europejczykami i dobrze nam w tej wspólnej Europie. I sami to sobie wybraliśmy w referendum - czy może być ważniejszy akt wyrażenia woli Suwerena? W tym kontekście żadne fochy i dąsy obecnej władzy nie mają więc znaczenia i warto tym przypominać.

Dziś w Warszawie (choć także w innych miastach i to nie tylko w Polsce) odbędą się manifestacje poparcia dla Europy. Dla tych, którzy nie mogą wziąć w nich udziału, może choć duchowe włączenie się w marsze dla Europy?
Do odsłuchania/odśpiewania w samo południe:


piątek, 10 marca 2017

UE

Na Faceboku pojawiło się nowe wydarzenie:

Dzisiaj nadzieja ma kolor niebieski

Dla tych, którzy nie korzystają z FB opis akcji:

Dzisiaj nadzieja ma kolor niebieski
Dzisiaj, 09.03.2017, PiS odniósł spektakularną porażkę w polityce światowej – Polska wygrała. 27 krajów głosujących przeciwko polityce partii Jarosława Kaczyńskiego – to mówi samo za siebie. Jesteśmy częścią Unii Europejskiej, a Unia Europejska to również wartości, które podzielamy. Gratulujemy zwycięstwa w Wyborach Przewodniczącemu Donaldowi Tuskowi.

Nie każdy z nas ma czas na uczestnictwo w demonstracjach, dojazdy do Warszawy czy innych miast – każdy z nas jednak może wyrazić swoją radość z dzisiejszego wyboru oraz z tego, że jesteśmy częścią Unii Europejskiej. Możemy to w prosty i tani sposób pokazać na ulicach każdego miasta w Polsce.

Załóżmy od jutra i przez najbliższy tydzień nośmy coś niebieskiego – niebieski to kolor Unii
Wystarczy niebieska wstążka na antenie samochodu, kawałek niebieskiej kartki od wewnątrz w samochodzie, niebieska wstążka wpięta w ubranie, niebieska apaszka – wierzę, że w tej kwestii nasza pomysłowość nie zna granic
Nie trzeba wielkich pieniędzy i wielkiego wysiłku, aby poprzeć wybór Europy


Akcja zaplanowana jest do 18 marca.

Moim zdaniem - bardzo fajny pomysł. Tym bardziej, że musimy pokazać Europie, że nie chcemy wychodzić z UE i to niezależnie od tego, co mówi obecna władza.


środa, 08 marca 2017

Strajk Kobiet

Były czasy, gdy 8 marca obchodzono Międzynarodowy Dzień Kobiet. Standardem był goździk + rajstopy wręczany w zakładach pracy. I tyle.
Świat się bardzo zmienił. W naszej obecnej rzeczywistości Święto Kobiet zmieniło się w Strajk Kobiet, też międzynarodowy. Przede wszystkim jednak zmieniła się świadomość kobiet - znamy swoje prawa i  ostro reagujemy na próbę ich ograniczania. Nie damy się uciszyć goździkiem czy tulipanem, w rękach mamy parasolki i nie wahamy się ich używać. Stając także w obronie demokracji i to nie tylko dla kobiet, ale dla wszystkich.
I wcale nie chodzi tu tylko o aborcję, in vitro itp. - liczy się poszanowanie standardów demokratycznego państwa prawa i możliwość wyboru. Same(i) chcemy decydować o sobie, władza nie wie lepiej co jest dla nas najlepsze. 


poniedziałek, 06 marca 2017

Jacek Saryusz-Wolski to polski europoseł, do soboty członek PO. Lubiłam go, wydawał mi się rozsądnym politykiem na poziomie europejskim. Nigdy nie podejrzewałabym go o to, że potrafi się tak zeszmacić i to w tak kiepskim stylu.

Mogę zrozumieć, że czuł się niedoceniany w własnej partii, licząc na więcej. Może też coraz mniej identyfikował się z poglądami głównego nurtu PO? Ciekawe, czy w ramach wewnątrzpartyjnej dyskusji dawał temu wyraz? Próbował wyrazić swoje zdanie? Czy krytykował Donalda Tuska? I od kiedy coraz bardziej zaczynał się identyfikować z rządzącym obecnie PiS? Bo oczywiście to nie stanowisko mu chodzi. Podobno...

Jacek Saryusz-Wolski

Jacek Saryusz-Wolski 

Niestety, nie jestem w stanie zaakceptować takiej postawy. Dostał propozycję od PiS i zainteresowała go? Zdarza się, nie on pierwszy i nie ostatni zmienia barwy partyjne. Jednak zwykła ludzka uczciwość i przyzwoitość wymagałaby jednak poinformowania kolegów, że "wysiada z Platformy". Zamiast tego mieliśmy głuchy telefon i całkowite milczenie w świetle medialnych - to mało uczciwe i źle wygląda. Skoro planował opuścić PO (a zgodnie z tym, co oznajmił rzecznik rządu Rafał Bochenek rozmowy trwały od kilku tygodni) - to dlaczego nie było go stać na uczciwość i poinformowanie PO? Zabrakło odwagi? Czy po prostu targował się z PiSem? Teraz jest za to bardzo rozmowny i aktywny w mediach społecznościowych. Głównie w atakowaniu Platformy i Donalda Tuska.
Żenująca sytuacja. Tym bardziej, że występując jako kandydat obecnego polskiego rządu na stanowisko Przewodniczącego RE, samemu nie mając szans, wpisuje się bratobójczą walkę na arenie europejskiej. Przykre to i moim zdaniem nie jest warte potencjalnego objęcia stanowiska szefa MSZ. Choć z pewnością byłby niezłym szefem dyplomacji, tylko że po Waszczykowskim to żadna sztuka. Gdzie te czasy, gdy wydawało mi się, że nie można być gorszym niż Fotyga?

Donald Tusk

czwartek, 23 lutego 2017

ścięte drzewo

W całej Polsce trwa wycinka drzew. Na niespotykaną dotąd skalę, bez jakiejkolwiek kontroli, choć zgodnie z uchwalonym niedawno prawem. Ustawa, która to umożliwia została już nazwana jako "Lex Szyszko". Niestety, obecny minister Środowiska, Jan Szyszko słynie raczej z tego, że raczej walczy ze środowiskiem niż je chroni, ale w tym rządzie niewiele już dziwi. W przypadku tej ustawy nie wiem kto jest autorem nowelizacji, ale z formalnego punktu widzenia jest to inicjatywa grupy posłów podpisanych z imienia i nazwiska. Warto ich zapamiętać, w końcu podpisując się pod projektem, z pewnością identyfikują się z zaproponowanymi tam zmianami, prawda? Tym bardziej, że zupełnie mnie nie interesuje fakt, że niektórzy posłowie podpisują takie wnioski poselskie in blanco. To nie jest żadnym usprawiedliwieniem i nie zdejmuje odpowiedzialności.

Projekt poselski zmiany ustawy o ochronie przyrody został wniesiony do sejmu 7 grudnia 2016r.:

Druk sejmowy nr 1143

Podpisali się pod nim:

Waldemar Andzel, Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Jan Krzysztof Ardanowski, Marek Ast, Ryszard Bartosik, Barbara Bartuś, Joanna Borowiak, Wojciech Buczak, Waldemar Buda, Lidia Burzyńska, Anna Cicholska, Witold Czarnecki, Arkadiusz Czartoryski. Katarzyna Czochara, Elżbieta Duda, Jan Duda, Barbara Dziuk, Andrzej Gawron, Szymon Giżyński, Jarosław Gonciarz, Jerzy Gosiewski, Marcin Horała, Józefa Hrynkiewicz, Michał Jach, Krzysztof Jurgiel, Alicja Kaczorowska, Piotr Kaleta, Jan Kilian, Lech Kołakowski, Robert Kołakowski, Wojciech Kossakowski, Andrzej Kosztowniak, Jarosław Krajewski, Leonard Krasulski, Andrzej Kryj, Bernadeta Krynicka, Dariusz Kubiak, Jacek Kurzępa, Anna Kwiecień, Bogdan Latosiński, Krzysztof Lipiec, Paweł Lisiecki, Marzena Machałek, Krzysztof Maciejewski, Ewa Malik, Jerzy Małecki, Gabriela Masłowska, Jerzy Materna, Andrzej Matusiewicz, Kazimierz Matuszny, Mieczysław Miazga, Anna Milczanowska, Kazimierz Moskal, Aleksander Mrówczyński, Adam Ołdakowski, Jerzy Paul, Marek Polak, Piotr Polak, Marcin Porzucek, Urszula Rusecka, Bogdan Rzońca, Jacek Sasin, Łukasz Schreiber, Wojciech Skurkiewicz, Czesław Sobierajski, Dariusz Starzycki, Marek Suski, Józefa Szczurek-Żelazko, Jolanta Szczypińska, Jarosław Szlachetka, Krzysztof Szulowski, Ewa Szymańska, Robert Telus, Ewa Tomaszewska, Sylwester Tułajew, Piotr Uruski, Piotr Uściński, Jan Warzecha, Jerzy Wilk, Grzegorz Wojciechowski, Grzegorz Adam Woźniak, Tadeusz Woźniak, Sławomir Zawiślak, Jarosław Zieliński, Maria Zuba, Wojciech Zubowski.

Co ciekawe - na liście nie ma Jana Szyszki....

Głosowanie nad ustawą odbyło się 16 grudnia ub.r. w sali kolumnowej. Za oddano 236 głosów - przynajmniej tak twierdzą ci, którzy liczyli. Oznacza to, że w/w posłowie też zagłosowali "za".
Ciekawe czy już nabrali wątpliwości, że to jednak nie jest projekt najlepszy z najlepszych?



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 103











ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne