Żyję tu i teraz i nie jest mi wszystko jedno co się dzieje wokół mnie . To moje subiektywne spojrzenie na Rzeczypospolite ...

Aktualności

sobota, 15 kwietnia 2017

 Życzenia świąteczne

Święta Wielkanocne to taki czas, kiedy wszyscy odczuwają nadzieję, że będzie lepiej. Dla jednych jest to motywacja religijna, dla innych widok odradzającej się po zimie przyrody, dla jeszcze innych jeszcze coś innego. Ważne jest to, że z jakąś większą ufnością spoglądamy w przyszłość. I tego się trzymajmy.

A spotykając się z rodziną czy przyjaciółmi przy świątecznych stołach pamiętajmy o tym, że żaden polityk nie jest wart tego, aby zdominować dyskusję i zepsuć nam atmosferę i wywołać rodzinną kłótnię. Jest tyle innych tematów - odpocznijmy choć na chwilę od polityki.

Wesołych Świąt!

niedziela, 15 stycznia 2017

WOŚP

Jedna z moich sąsiadek trafiła kilka miesięcy temu do Zakładu Opiekuńczo Leczniczego (ZOL). Wprawdzie kontakt z nią  jest utrudniony - nie zawsze i nie wszystkich poznaje, ale i tak ją od czasu do czasu odwiedzam. Tym bardziej, że w porównaniu z innymi pacjentkami na sali jest w całkiem dobrej formie fizycznej, ma wielki apetyt i aż miło patrzeć z jaką radością zajada np. mandarynki czy ulubiony jogurt. Gdy byłam tam przed świętami trafiłam na moment, gdy na salę wjechało jakieś ustrojstwo z zamocowanym czymś podobnym do hamaka z jedną z pacjentek. Sprawnie opuszczono ją na łóżko i ustrojstwo odjechało. To, co zrobiło na mnie wrażenie to przyklejony na nim znaczek WOŚP.... Z pewnością nie jest to to żaden nadzwyczajny widok na pediatrii, choć na oddziale dla seniorów zobaczyłam go pierwszy raz. W pierwszym odruchu chciałam nawet zrobić zdjęcie, ale powstrzymałam się - intymność starych, schorowanych i nieświadomych ludzi też trzeba szanować.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra już 25 lat. To długo i jakoś ciągle nie wygasa w nas chęć pomocy najsłabszym: dzieciom, a od kilku lat także i seniorom. I jakoś udaje nam się w tym przypadku złączyć ponad podziałami i wspólnie wrzucać pieniążki do puszek, brać udział w licytacjach, wysyłać SMS-y - jednym słowem budować coś naprawdę dobrego. I wprawdzie od kilku lat uaktywniają się ci, którzy nie tylko nie chcą pomagać (mają do tego prawo), ale także próbują przeszkadzać. Cóż, jest to smutne, ale co roku pokazujemy, że dajemy radę i zbieramy coraz więcej. A tym przeszkadzaczom warto przypomnieć, ze każdy z nich może kiedyś znaleźć się w takim ZOL-u i różnego rodzaju "ustrojstwa" i łóżka z naklejonym serduszkiem może mieć dla nich wielkie znaczenie.


Tagi: wośp
17:18, marzatela , Aktualności
Link Komentarze (7) »
środa, 31 sierpnia 2016

Blog Day 2016

Ostatni dzień sierpnia to tradycyjne już święto blogerów - Blog Day. Tego dnia każdy bloger powinien umieścić na swoim blogu notkę polecającą 5 innych blogów.
W zasadzie nie powinny to być zaprzyjaźnione blogi - czyli takie, na które zaglądamy na co dzień, ale takie, które dopiero co odkryliśmy w ramach przeglądu szerszej części blogowiska. Jeszcze kilka lat temu tak robiłam, ale wydaje mi się, ze w tym roku sytuacja jest wyjątkowa - nasza debata polityczna jest już na takim etapie, że na każdym kroku musimy bronić demokracji. Ten blog jest blogiem politycznym, więc w ramach promocji właśnie tej kategorii blogów, chciałabym polecić 5 blogów, na które na pewno warto zajrzeć:

  1. Zrównoważyć budżet
    bieżąca polityka i to, co się dzieje okiem budowlańca. A jako że autor blogu to inżynier - to ocena jest racjonalna, konkretna i rzeczowa.
  2. Mały rozumek nie wszystko rozumie
    kiedyś na Bloxie, teraz na Blogspocie. Ilenka świetnie komentuje naszą rzeczywistość, zadając proste pytania i próbując na nie odpowiedzieć. Skutki są naprawdę ciekawe.
  3. Retrospekcje Wolanda
    podziwiam Wolanda za pracowitość przy pisaniu notek. Nie tylko, że pisze dużo i często, ale w dodatku zamieszcza wiele linków do źródeł opisywanych przez siebie wydarzeń. Każda notka naprawdę jest przemyślana i dobrze opracowana.
    Skąd on bierze na to wszystko czas?
  4. Karuzela polityczna
    ten blog to naprawdę solidne kompedium wiedzy z życia partii politycznych. Wiele faktów, opisów tego, co dzieje się w polityce, w tym także o partiach, o których już zapomnieliśmy, choć istnieją.
  5. Aby moje wnuki żyły w lepszym kraju
    Krzysztof jest bardzo uporządkowany i konkretny. Przedstawia wiele bardzo rozsądnych propozycji rozwiązujących poszczególne problemy. Nie ma emocji i politycznych ataków, są rzeczowe argumenty.

Zgodnie z zasadą Blog Day - można promować tylko 5 blogów. Moja lista ulubionych jest zdecydowanie dłuższa (w bocznej kolumnie jest ich wykaz). Mam tylko cichą nadzieję, że ich autorzy nie obrażą się  na mnie...

Wesołego Dnia Blogera! Choć tak naprawdę - to dla blogerów politycznych to wcale nie są wesołe czasy. Tematy dnia codziennego są raczej smutne i dołujące.


Tagi: blogday
14:29, marzatela , Aktualności
Link Komentarze (7) »
sobota, 26 marca 2016
niedziela, 10 stycznia 2016

24 Finał WOŚP

I to jest prawdziwa Wspólnota. Wspólnota ludzi wrażliwych, ofiarnych i chętnych do pomocy innym. Po prostu.


Tagi: wośp
11:26, marzatela , Aktualności
Link Komentarze (33) »
czwartek, 15 stycznia 2015

Gazeta Wyborcza

Od dziś możemy podziwiać nowy wygląd strony gazeta.pl. Zmieniło się także logo portalu. Jakie pierwsze wrażenia?

Logo mi się podoba - jest odświeżone. Sama strona trochę mniej niż stara wersja i to z kilku powodów.

  • za dużo dużych zdjęć i obrazków, do tego wielkie reklamy - tekst ginie w tym natłoku. Wprawdzie podobno coraz bardziej reagujemy na pismo obrazkowe, ale mam wątpliwości, czy jest to dobra droga? Grozi nam wtórny analfabetyzm?
  • nie dostrzegłam nigdzie możliwości zmiany ustawień stron regionalnych. Owszem, w Warszawie z pewnością dużo się dzieje, ale mnie interesuje Gdańsk i okolice, a nie stolica, a teraz nie widzę wiadomości lokalnych.
    Owszem, pogodę dla Gdańska czy innego regionu da się zmienić, ale wiadomości nadal są tylko warszawskie.

Z pozytywów dostrzegam:

  • ruchome menu u góry strony, pojawiające się przy przewijaniu strony w dół. Szybko w ten sposób można przejść do wybranych działów, bez konieczności szukania początku strony.

To pierwsze wrażenia. Ciekawe, co będzie dalej.

 

środa, 31 grudnia 2014

Nowy Rok 2015

Rok 2014  powoli staje się czasem przeszły dokonanym, z nadzieją patrzymy w Nowy 2015 Rok. Co nam przyniesie?  Pożyjemy, zobaczymy. Współczesny świat stał się tak bardzo nieprzewidywalny, że trudno prorokować...
Czy rok temu mogliśmy przewidywać, co stanie się na Ukrainie? Lub, że pokonamy mistrza świata w meczu piłki nożnej? W tym roku pewnie też czeka nas wiele niespodzianek, oby były pomyślne. 

Dla kogo był to dobry rok? Moim zdaniem dla:

  • Donalda Tuska - odniósł duży osobisty sukces, został doceniony w Europie
  • JKM - w końcu udało mu się przebić z przekazem ze świata wirtualnego do rzeczywistego. Ciekawe, na jak długo?
  • PSL - sukces w wyborach samorządowych zdecydowanie uskrzydlił tę partię

Fatalnie wspominać będzie ten rok:

  • Jarosław Kaczyński - co z tego, że wygrał (sfałszowane) wybory, skoro zwycięstwo znowu okazało się tylko moralne
  • PiS - afera madrycka stanowi jednak wielki cień na wizerunku partii odwołującej się do najwyższych zasad moralności i uczciwości
  • Adam Hofman - nie cierpię go od dawna i jego upadek zupełnie mnie nie zasmucił
  • Janusz Palikot - zupełnie się zagubił. Każdy projekt, w który się angażował  w tym roku okazywał się spektakularną klapą
  • Leszek Miller - równie spektakularnie dobija SLD. Za chwile nawet sztandaru nie będzie miał kto wyprowadzić
  • Radek Sikorski - zdecydowanie ma ostatnio złą passę, co chwilę jakaś wpadka

Dla mnie samej ten rok był raczej udany, ale końcówka fatalna. Wbrew tezom Tomasza Terlikowskiego - los zwierząt mnie obchodzi (choć wegetarianką nie jestem). A mój 11-letni bokserek od tygodnia ciężko choruje i bardzo mi żal widząc, jak cierpi. Dla mnie to członek rodziny i już. 

A wszystkim tu zaglądającym życzę wiele zdrowia, szczęścia i pomyślności w nadchodzącym Nowym 2015 Roku. Niech będzie jeszcze lepszy niż ten, który właśnie żegnamy.


niedziela, 16 listopada 2014

wybory

Dlaczego idę na wybory? Głównie dlatego, że lubię mieć wpływ na otaczającą mnie rzeczywistość i nie jest mi wszystko jedno. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że mam jeden głos na każdej liście i na pewno nie będzie on decydujący. Jest jednak coś takiego jak efekt skali - ludzi, którzy również korzystają ze swojego czynnego prawa wyborczego jest więcej. Niestety, frekwencja wyborcza z reguły wskazuje, że jesteśmy w mniejszości, ale w sumie to tylko wzmacnia siłę każdego oddanego głosu. Skoro ci, którzy nie głosują, uważają, że inni wybiorą za nich lepiej?
Całkiem możliwe, że nazwiska, przy których postawię krzyżyk wcale nie będą najlepszym możliwym wyborem. Jednak jest to mój wybór - a zadałam sobie sporo trudu i przejrzałam wszystkie listy kandydatów oraz programy wyborcze poszczególnych komitetów. Mogę się pomylić i później żałować, ale nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Samo narzekanie i brak choćby prób podjęcia próby zmiany tej rzeczywistości na pewno nie jest żadnym działaniem. 

Idę na wybory!  

wtorek, 11 listopada 2014

Polska

 Obchodzimy dziś nasz Dzień Niepodległości. Wielokrotnie usłyszymy dziś wzniosłe słowa: Polska, Naród, ojczyzna, patriotyzm - odmieniane przez wszystkie przypadki. To normalne i nie ma w tym nic złego - w końcu mamy święto, przypominamy sobie o tym, co znaczy dla nas Polska. A jak to wygląda na co dzień?

Wprawdzie czasy mamy niespokojne, ale jednak mamy nadzieję, że nie będziemy musieli ginąć w obronie ojczyzny i nasz patriotyzm da się wyrazić w zdecydowanie bardziej pokojowy sposób. Patrząc bardzo pozytywistycznie, nasz współczesny patriotyzm można wyrazić bardzo prozaicznie.
Jestem patriotą/patriotką więc:

  • szanuję polską flagę
  • znam i szanuję polski hymn
  • używam poprawnej ojczyzny
  • płacę podatki w kraju (nawet uważając, że są wysokie, państwo mnie okrada, a środki publiczne marnotrawione)
  • głosuję w każdych wyborach (nawet narzekając, że nie mam na kogo)
  • uczę dziecko naszej historii i kodu kulturowego (tak, aby też poczuło lekkie wzruszenie słysząc "Góralu,czy ci nie żal..." czy "Piękna nasz Polska cała" itp.)
  • nie niszczę dobra wspólnego
  • sprzątam psie kupy i nie śmiecę w przestrzeni publicznej - chcę, aby moja ojczyzna i ta duża i ta mała była ładna i zadbana, a nie brudna i zaśmiecona
  • przebywając za granicą staram się nie przynosić wstydu Polsce

Pewnie kilka rzeczy można tu jeszcze dołożyć. Czy to wystarczy? Cóż, wydawać by się mogło, że to wcale niewiele. Na pewno jednak więcej niż głośne opowieści wielu "patriotów" opowiadających o wielkich bohaterskich czynach, do jakich byliby zdolni, gdyby zaszła taka potrzeba. Być może tak, ja siebie samej w takich kategoriach nie oceniam, tym bardziej, że "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". Ja nie chciałabym siebie sprawdzać walcząc o ojczyznę, wolę budować i rozwijać niż pięknie ginąć....


niedziela, 26 października 2014

zmiana czasu

Dziś w nocy znowu przesunęliśmy zegar. Tym razem do tyłu, odzyskując godzinę zabraną nam wiosną. Oznacza to, że wróciliśmy do czasu astronomicznego - właśnie teraz mamy czas normalny, nie przesunięty.
Czy te zmiany czasu na letni/zimowy mają sens? Zawsze jest to powód do narzekań i wywodów, jak wielkim stresem jest każdorazowa zmiana, jak źle to wpływa na nas samych, a korzyści nie widać wcale. Czy jednak na pewno?

Zmiany czasu zostały u nas wprowadzone w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Podstawową motywacją była taka organizacja dnia pracy, aby maksymalnie wykorzystać światło słoneczne w ciągu dnia. Im później włączaliśmy sztuczne oświetlenie,  tym mniej prądu zużywaliśmy.  Korzyści wydawały się oczywiste. A jak to jest teraz? Wszystkie nasze urządzenia są zdecydowanie mniej energochłonne, więc oszczędności są już raczej mniejsze. Poza tym - przesunęliśmy podstawowe godziny pracy. Kiedyś standardem była praca w godzinach 7.00 - 15.00, teraz normą jest 8.00 do 16.00. Wychodzimy z pracy później, a więc mamy przed sobą krótszy czas dnia. Zimą dni są i tak bardzo krótkie, możemy więc nie zauważać różnicy. Problem może pojawiać się za to latem. Gdybyśmy nie wprowadzali sztucznie czasu letniego - to zmrok zacząłby zapadać już ok.godziny dwudziestej. Trochę wcześnie, prawda? Szczególnie, że świt wypadałby w środku nocy - jeszcze przed godziną trzecią. Czy na pewno dobrze wykorzystywalibyśmy wówczas dzień? I mniej mi tu chodzi o oszczędność energii, ale światło słoneczne jest nam potrzebne. Jest "zdrowsze" dla wzroku, poza tym korzystnie wpływa na nasze samopoczucie. Jaka mogłaby być alternatywa dla zmiany czasu? Chcąc dobrze wykorzystać dzień, musielibyśmy przesunąć całą swoją aktywność życiową na znacznie wcześniej. Czy np. do pracy chodzilibyśmy na godzinę 6.00 (a może nawet 5.00?), a spać kładlibyśmy się o 20.00, 21.00. I może tak byłoby lepiej? Gdybyśmy samych siebie dostosowali do rytmu natury, a nie naturę do nas?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6











ministat liczniki.org


Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery
Blogi Polityczne